CD Projekt RED wydał 125 milionów dolarów na doprowadzenie gry po premierze do stanu takiego, jakiego życzyli by sobie gracze na premierę, oraz na ogólne odwrócenie niekorzystnej opinii o tej grze. Główną część tej kwoty stanowi produkcja serialu Edgerunners, stworzenie aktualizacji do wersji 2.0 oraz rozszerzenia Phantom Liberty.
Ostatni z wymienionych elementów pochłonął aż 62,7 miliona dolarów, jeśli mowa o samych kosztach produkcji oraz 21,6 miliona dolarów kosztów marketingu. Informacje te zdradził szef finansowy spółki, Piotr Nielubowicz podczas rozmowy z inwestorami. Pozostałe 40,9 miliona dolarów to inne aktualizacje i patche, z aktualizacją do wersji 2.0 na czele.
Produkcja samego Cyberpunka pochłonęła 316 milionów dolarów. Dla porównania, stworzenie Wiedźmina 3 kosztowało 81 milionów dolarów, choć po uwzględnieniu inflacji bardziej powinniśmy mówić o kwocie rzędu 105 milionów dolarów. Jeśli spojrzymy na te kwoty z perspektywy innych wielkich produkcji, to na przykład produkcja The Last of Us Part 2 kosztowała 200 milionów dolarów, a Horizon: Forbidden West pochłonęło 212 milionów dolarów.
Jednak w dość zgodnej opinii graczy, wydatki poniesione przez CD Projekt RED, choć wysokie - nie poszły na marne. Twórcom udało się w dużej części zatrzeć negatywne wrażenie o grze, bo choć nadal nie brakuje graczy, którzy narzekają na pewne błędy, to większość z problemów udało się naprawić. Aktualnie na Steam gra ma średnią ocen “bardzo pozytywną", a 87% osób poleca ją innym grającym.
Teraz gracze czekają na zapowiedziany niedawno projekt - serial, który ma powstać przy współpracy z Anonymous Content, firmą, która stworzyła m.in. takie produkcje jak True Detecive oraz Mr. Robot.












