Reklama

Chris Pratt chwali się swoim niezwykłym głosem w ekranizacji gry "Super Mario Bros."

​Wiele emocji wzbudziła decyzja o obsadzeniu Chrisa Pratta w roli hydraulika Mario w animowanej ekranizacji gry wideo "Super Mario Bros.". Krytykowano to, że Włocha z krwi i kości nie zagra Włoch, wyrażano też obawy, że akcent Pratta będzie obraźliwy dla Włochów. Tej troski nie podziela sam aktor, który zapowiada, że wypracował głos, jakiego nigdy wcześniej nie dane było usłyszeć w uniwersum gry o braciach Mario i Luigim.

Obawy fanów rozwiewał już wcześniej między innymi producent powstającego filmu, Chris Meledandri.

W podobnym tonie dla portalu "Variety" wypowiedział się teraz sam Chris Pratt, który odniósł się do kontrowersji przy okazji premiery swojego nowego serialu zatytułowanego "Lista śmierci".

Zgodnie z tytułem legendarnej gry wideo, bohaterami "Super Mario Bros." są bracia. Głosu drugiemu z nich, Luigiemu, użyczy komik Charlie Day. Meledandri uspokaja fanów przypominając, że Day ma włoskie korzenie.

Reklama

Powstający film na podstawie gry "Super Mario Bros." nie ma jeszcze oficjalnego tytułu. Wyreżyserowana przez Aarona Horvatha i Michaela Jelenica produkcja trafi do kin w kwietniu przyszłego roku. W obsadzie są jeszcze m.in. Anya Taylor-Joy, Jack Black, Keegan-Michael Key, Seth Rogen, Kevin Michael Richardson, Fred Armisen oraz Sebastian Maniscalco.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy