Reklama

​BioShock kończy właśnie 15 lat

Większość graczy zgodzi się chyba ze stwierdzeniem, że BioShock był jedną z gier FPS, która odcisnęła największe piętno na tym gatunku, szczególnie w epoce kiedy królowały konsole Xbox360 i PS3. Wkrótce gra będzie obchodziła swój mały jubileusz.

Choć niektórym może się to wydawać szokujące, szczególnie jeśli porównamy gry na przykład do filmów, to czas dla tych pierwszych biegnie niezwykle szybko. Taki na przykład Morrowind - w tym roku kończy już 20 lat i choć od jego premiery pojawiło się kilka nowych gier w serii, raczej nikt raczej nie zaliczy go do gier “retro". Gier, które jeszcze całkiem niedawno wydawały się być nowinkami, jest całkiem sporo - a teraz wszystkie mają już dwucyfrowy wynik jeśli chodzi o wiek. Kultowy BioShock też nie jest już młodzieniaszkiem.

Reklama

Gra zadebiutowała w 2007 roku, w epoce kiedy X360PS3 toczyły zażartą walkę o prymat konsol z Nintendo Wii. Dla posiadaczy PS3 premiera BioShocka była historycznym wydarzeniem. W tamtym momencie w historii branża powoli wysycała się grami multiplayer w klimatach Call of Duty, ewentualnie podbijały ją gry z otwartym światem. 

Potrzeba więc było “przewietrzyć" ten nieco stęchły pokój. I w tym momencie wchodzi 2K Games całe na... niebiesko? Wydany wtedy shooter z elementami horroru, toczący się w podwodnym świecie, mocno podniósł poprzeczkę jeśli chodzi o budowanie historii w grze. 

Setting nowej gry, rozwój postaci oraz ikoniczny już plot twist pomogły BioShockowi stać się jedną z najczęściej nagradzanych gier w tamtym czasie. Ważnym elementem gry, który mocno zapisał się w świadomości graczy, są chociażby wstawki filmowe, z kultowym intro, w którym gracze po raz pierwszy widzą miasto Rapture.

Sequel co prawda nie otrzymał aż tak wysokich ocen jak pierwsza część, ale nadal jednak może się pochwalić grupą wiernych fanów. “Trójka" również była nieźle oceniana, ale również nie udało się jej uchronić przed problemami.

Co więcej, grę pokochali nie tylko przeciętni gracze, ale również celebryci. Sam Elon Musk przyznał niedawno, że jest ogromnym fanem gry, stawiając ją w jednym rzędzie z Half-Life, Mass Effectem 2 oraz Saints Row 4. Gra czerpała zresztą ze świetnych wzorców, jak chociażby System Shock 2, który sam w sobie jest już klasykiem jeśli chodzi o horrory science-fiction. Pierwszy BioShock często jest określany mianem najlepszego w całej serii - w serwisie Metacritic wersja pecetowa ma wynik 96/100.

Niestety, ostatnie lata to cisza ze strony twórców i wydawców jeśli chodzi o ewentualną kontynuację. Trwają co prawda prace nad BioShock 4, co oznacza pierwszą dużą grę z tego cyklu od wydanego w 2013 BioShock Infinite, ale nie znamy żadnych dokładniejszych danych na temat nowej gry. Tym samym jest to jedna z najdłużej wyczekiwanych kontynuacji w historii - nie licząc oczywiście trzeciego Half-Life’a.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy