Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Hard to be a God

Przyglądając się kilka dni temu liście gier znajdujących się obecnie w produkcji - spostrzegłem, że gatunek klasycznych cRPG znajduje się w poważnym niebezpieczeństwie. Wniosek ten wyciągnąłem w oparciu o fakt, że od pewnego czasu zapanował trend na tworzenie niemal wyłącznie sieciowych RPG.

Popularność gier online wcale mnie nie dziwi, tym niemniej kurcząca się z roku na rok liczba klasycznych RPG niewątpliwie martwi. Zanim przejdę do sedna zapowiedzi, chciałbym wpierw przypomnieć Wam dwóch pisarzy rodem z Rosji, których książki z gatunku science-fiction zdobyły w różnych kręgach społecznych bardzo dużą popularność. Mam na myśli braci Arkadiję i Borysa Strugackich, którzy wspólnie napisali kilkanaście książek zaliczanych powszechnie do kanonu fantasy. "Trudno być bogiem" to jedno z ich najwybitniejszych dzieł, które przyjdzie nam w pewnym stopniu poznać dzięki firmie Burut.

"Hard to be a God" zaoferuje graczom bardzo ciekawe realia, w których wokół Ziemi znajdzie się szereg planet zamieszkiwanych przez inne cywilizacje. Akcja gry toczyć się będzie na nowoodkrytej planecie Arcanar, a nasze działania skupią się na rozwiązaniu konfliktu, który wybuchł pomiędzy mieszkańcami tej planety. Wedle opinii producentów - gracz ani przez chwilę nie będzie miał okazji, aby narzekać na nudę. W pierwszej kolejności przyczyni się do tego klimat. Autorzy sporo pracy poświęcają strukturze Arcanar. Planeta będzie utrzymana w klimacie iście ziemskim, z tą różnicą, że jej rozwój techniczny odpowiadać będzie ziemskiemu średniowieczu. Następną mocną stroną gry ma być całkowicie nieliniowa fabuła, którą będzie można ukończyć na pięć sposobów! Początkowo pomysł ten wydał mi się mało realny, ale biorąc pod uwagę fakt, że produkt ten jest tworzony w oparciu o dzieło braci Strugackich - jestem skłonny w tą wielowątkowość fabuły uwierzyć. Warto napomknąć o rozbudowanych dialogach, które też będą fabularnym motorem napędowym gry. To jednak nie wszystko, bowiem głównym daniem "Hard to be a God" ma być rzeczywisty system walki z aktywną spacją oraz szeregiem różnego rodzaju combosów. Aby było ciekawiej - walczyć będzie można zarówno bronią białą jak i palną, a z przeciwnikiem da się zrobić wszystko. Twórcy nie ukrywają, że gra będzie bardzo krwawa, a latające po ekranie kończyny będą na porządku dziennym. Warto do tego dodać, że gra zostanie całkowicie pozbawiona elementów magicznego asortymentu.

Autorzy zapowiadają możliwość rekrutowania członków do drużyny, ale na chwilę obecną nie zdradzono szczegółów na ten temat. Można jednak przypuszczać, że część napotkanych osób przyłączy się do nas z chęci przeżycia przygody, inni natomiast kierując się własnym interesem. Producenci zapewniają jednak, że na swojej drodze spotkamy wielu bohaterów niezależnych i większość z nich będzie cechowała się odmiennym charakterem. Wobec tego, chcąc osiągnąć zamierzony skutek, będziemy musieli prowadzić dyskusje z każdą napotkaną osobą w nieco innym stylu. Sporo do tej pory napisałem na temat NPC-ów czy kompanów z drużyny, ale nic nie wspomniałem jeszcze na temat głównego bohatera, którego losy zostaną powierzone w nasze ręce. Otóż nasz bohater z zawodu będzie szpiegiem, a co za tym idzie - gama jego umiejętności ma być niespotykana. Nie dość, że naszą postać będziemy mogli rozwinąć na niespełna 30 sposobów, to jeszcze dochodzą do tego wyuczone umiejętności skradania się, kradzieży, podsłuchiwania i tak dalej.

Pod względem wizualnym "Hard to be a God" zapowiada się bardzo obiecująco. Grafika w pełnym trójwymiarze, szczegółowa i świetnie ujmująca specyficzny klimat gry. Równie wiele spodziewam się po animacjach, które w zamierzeniach twórców mają nadać postaciom sporej dawki realizmu.

Kończąc powoli tę zapowiedź muszę przyznać, że "Hard to be a God" zapowiada się na kawał dobrego RPG-a. Oczywiście nie chciałbym zapeszać, ale na dzień dzisiejszy gołym okiem widać, że nasi wschodni sąsiedzi są krok od osiągnięcia dużego sukcesu. Żywię tylko nadzieję, że tytułem tym zainteresują się bliżej nasi rodzimi dystrybutorzy. A czy naprawdę trudno być bogiem przekonamy się za niespełna trzy miesiące.

Dowiedz się więcej na temat: popularność

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje