​Zmarł 35-letni Billy Kametz. Podkładał swój głos w wielu grach wideo i serialach anime

Smutne informacje dopłynęły do nas z Wielkiej Brytanii. W wieku niespełna 35 lat zmarł Billy Kametz - aktor głosowy i dubbingowy, który zaistniał w wielu serialach anime i grach wideo. Mężczyzna zmagał się z nowotworem jelita grubego.

Billy Kametz urodził się w 1987 roku w Middletown w Anglii. Od wczesnych lat związał się z aktorstwem i to właśnie ta przestrzeń wypełniała dużą część jego życia. Swoją przygodę w branży zaczynał jako aktor w musicalach. Jego kariera zawędrowała aż za Ocean do Stanów Zjednoczonych. Wyjątkowy i niezapomniany głos pozwolił mu uchylić nieco możliwości w kierunku artystycznego rozwoju.

Od dawna wiadomo było, iż aktor zmaga się z problemami zdrowotnymi. Na początku bieżącego roku wykryto u niego nowotwór jelita grubego. W serwisach crowdfundingowych ogłoszono zbiórkę finansową na pokrycie kosztów leczenia Anglika. Choroba była czynnikiem, przez który utalentowany aktor postanowił zrobić sobie przerwę i odpocząć od obowiązków artystycznych.

Reklama

Śmierć przyszła jednak nagle i niespodziewanie. Billy Kametz zmarł 9 czerwca. W chwili śmierci miał 35 lat.

Głos kojarzony przez wielu

Aktor swoją silną obecność zaakcentował w wielu znamienitych serialach anime. Za rolę Naofumi Iwatani w The Rising of the Shield Hero otrzymał nagrodę dla najlepszego aktora głosowego. Pojawiał się również w takich tytułach jak: Boruto, Demon Slayer, Attack on Titan, Sword Gai czy Pokemon Journeys.

Gracze z kolei mogą go lepiej kojarzyć z produkcji gamingowych. 35-latek swojego głosu użyczył w tytułach: Brawl Stars, Final Fantasy VII czy Wasteland 3. Usłyszeć go mogliśmy również w Fire Emblem Heroes i Persona 5 Royal.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: aktor | Anime
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy