Darkwatch - PS2, Xbox

Producent: High Moon Studios
Wydawca: Capcom/Ubisoft
Platforma: PS2, Xbox
Gatunek: shooter FPP
Premiera w Polsce: 14 października 2005

"...Mroczny, pełen tajemniczych znaków i symboli tytuł, który jako jeden z niewielu otworzy nam oczy na otaczający nas świat. Rzeczywistość gdzie druzgoczące zwycięstwo nad złem może odnieść jedynie postać sama naznaczona klątwą mrocznego dziedzictwa..."
Jericho Cross

Pełen gniewu i żądzy łatwego zarobku po raz kolejny postanowiłeś obrabować smukłe i samotne wagony pędzącego przez pustynie pociągu pełnego złota. Odkąd pamiętasz, zawsze żyłeś na bakier z prawem, a Twoje ostanie rabunku tylko wzmocniły i tak sławną już na całym Dzikim Zachodzie reputację renegata i złodzieja. Wiem o tym, że zawsze lubiłeś taki styl życia. Byłeś w tym dobry i kochałeś balansować na krawędzi życia. Niestety, ale czasami nawet od najlepszych szczęście się odwraca. Kto by się spodziewał, że w jednej ze skrzyń ładowni będzie znajdował się sam król wampirów - Dracula, a jego ugryzienie na zawsze zmieni Twoje życie...

Darkwatch

Tytułowe "Darkwatch" to nic innego jak tajna organizacja, która od wieków przy pomocy przeróżnych środków starała się bronić ludzkość przed wszelakimi pomiotami zła. I Ty, mój Drogi Graczu, jako początkujący wampir Jericho, staniesz się jednym z członków tejże organizacji. Wykorzystując coraz większą ilość rodzących się w Tobie nadnaturalnych zdolności oraz dostępny wachlarz broni ustanowisz nowy ład i porządek w krainie czerwonoskórych Indian i błyszczących coltów.

Już przy pierwszym kontakcie "Darkwatch" sprawia wrażenie mrocznej i bardzo klimatycznej strzelanki FPS. Świetnie zaprojektowany design Dzikiego Zachodu tylko dodaje tytułowi oryginalnego smaczku, zachęcając do dalszego obcowania z tymże tytułem. Również sama postać Jericho, pełna negatywnych i sprzecznych ze sobą cech, przykuwa do ekranu charyzmatyczną i pełną tajemniczych niuansów postacią.

Ciekawym rozwiązaniem jest sam fakt prowadzenia postaci. Ci, co godzinami grali w osławione "Fable", od razu poczują się jak w domu. Dlaczego? Każdy nasz występek, wybór w dialogu, nawet wykorzystanie dostępnych zdolności ma nieubłagany wpływ na naszą reputację i charakter. Jeśli będziemy gnać przez pola Dzikiego Zachodu, paląc i zabijając wszystko, co spotkamy na swej drodze, nie powinny nas później dziwić nieprzyjazne spojrzenia napotkanych osób. Każdy nasz czyn zostanie tu zapamiętany i odpowiednio wykorzystany w scenariuszu gry. I to od nas będzie zależeć, czy na nasz widok ludzie będą wiwatować, czy może pośpiesznie przeładowywać podręczną broń.

Jak każdy wie, równie istotną częścią, co sam scenariusz i klimat, jest również arsenał dostępnych broni. Zaczynając od osiemnastostrzałowego colta, poprzez śmiercionośną kusze, obrzyna, snajperkę, a kończąc na wyrzutni rakiet oraz stacjonarnych działkach - żaden z graczy nie poczuje się rozczarowany lub ograniczony.

Na koniec pozostawiłem kwestię szaty graficznej, która jak już możecie ocenić po załączonych screenach, stanowi istotną zaletę tejże produkcji. To fakt, że nie doświadczymy niesamowitych efektów graficznych, oszałamiających rozdzielczości oraz tekstur, ale wykonanie, pomysł i artyzm przy tworzeniu każdego elementu wzbudzi podziw i szacunek u każdego z nas. Nie inaczej jest z oprawą muzyczną, która być może i ma kilka minusów, ale bezsprzecznie stanowi integralną całość, tworząc nietuzinkowy i bardzo klimatyczny tytuł na nasze konsole. Już niedługo przekonamy się jak bardzo dobry...

AFrO

Dowiedz się więcej na temat: Platforma Obywatelska | Jerycho | wydawca | Xbox

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje