Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Tainted Grail - pierwsze wrażenia

Tainted Grail /materiały prasowe

​Tainted Grail: The Fall of Avalon nie jest typowym RPG-iem, o czym miałem się okazję przekonać, grając w jego wczesną wersję.

Gra powstaje głównie dzięki temu, że jej twórcom - wrocławskiemu zespołowi Awaken Realms - udało się zebrać środki na platformie Kickstarter. Ba, zebrali ich o wiele więcej niż potrzebowali. Podana w ogłoszeniu kwota wynosiła 40 tysięcy dolarów. Powinna ona wystarczyć do zakończenia produkcji. Tymczasem zbiórka zakończyła się na sumie niemal... 25 milionów złotych. W teorii powinno to wystarczyć do tego, by znacząco rozwinąć i ulepszyć pierwotną koncepcję. Ale czy udaje się to w praktyce? Sprawdziłem, testując demo, w którym mogłem zapoznać się z około 3 godzinami kampanii oraz trybem swobodnym (o wiele trudniejsza forma zabawy).

Reklama

Tainted Grail: The Fall of Avalon czerpie garściami z planszówki, na bazie której powstaje. Podobnie jak ona, rozgrywa się w uniwersum fantasy inspirowanym legendami arturiańskimi oraz mitologią celtycką. Przedstawia ciekawą wizję, w myśl której Król Artur traci życie, Rycerze Okrągłego Stołu rozchodzą się w różne strony świata, a krainę zalewają wojna, głód i choroby. Żeby tego było mało, Menhiry, które niegdyś zapewniały spokój mieszkańcom, zaczęły słabnąć, zaś ich Strażnicy stali się bardziej mroczni. Świat spowija ciemność (a dokładnie tajemnicza siła o nazwie wyrdness), a niebezpieczeństwa zaczynają się w nim czaić na każdym kroku.

Ciąg dalszy tej opowieści zależy w dużej mierze od nas samych. Bohater, w którego się wcielamy (możemy wybierać między kowalem Beorem a zielarką Ailei), staje przed zadaniem uratowania krainy, co oczywiście nie będzie łatwym zadaniem. Sytuacja jest tragiczna, a to, jak będzie się zmieniać, będą determinować podejmowane przez nas decyzje. Autorzy przenieśli do gry świat oraz klimat z planszówki, ale fabułę napisali od podstaw. A dokładnie napisał ją Krzysztof Piskorski, pisarz fantasy, starając się, by była w dużym stopniu nieliniowa. Co ciekawe, gra za każdym razem jest trochę inna - przedstawia odmienne wydarzenia, stawia nas przed odmiennymi wyborami etc.

Tainted Grail: The Fall of Avalon do złudzenia przypomina planszowy oryginał, ale przedstawia nie tylko własną fabułę, lecz także - w niemałym stopniu - swój pomysł na rozgrywkę. W gruncie rzeczy jest to RPG, w którym eksplorujemy świat, prowadzimy rozmowy z NPC-ami, wsłuchujemy się w historię i dokonujemy wyborów (pod tym względem gra przypomina paragrafową przygodówkę), rozwijamy postać oraz zbieramy coraz lepszy ekwipunek. Oczywiście nie brakuje w nim także walki. Została ona oparta o karty, które zagrywamy, by zadawać obrażenia czy zdobywać punkty niezbędne do użycia specjalnej umiejętności. Warto myśleć i planować, bo zagranie jednej karty może mieć wpływ na kolejną itd. Z kolejnymi poziomami doświadczenia, osiąganymi przez bohatera, zdobywamy coraz silniejsze karty, a do tego na przebieg starć wpływ na posiadany przez nas ekwipunek, w tym przedmioty jednorazowego użytku.

To, co zobaczyłem podczas kilku godzin spędzonych z anglojęzyczną alfą (ostatecznie gra ukaże się także po polsku), napawa mnie optymizmem. Spodobał mi się klimat, fabuła, a także rozgrywka. Jestem także pod wrażeniem oprawy. Widać po niej, że twórcy zebrali znacznie więcej niż oczekiwane 40 tysięcy dolarów. Zarówno grafika, dźwięk i muzyka (chyba w szczególności ta ostatnia, z kolei animacje mogłyby być płynniejsze) budują mroczny, celtycki klimat, w którym gracz aż chce się głębiej zanurzyć.

Jeśli sami chcielibyście zagrać w Tainted Grail: The Fall of Avalon, możecie to zrobić w ramach wczesnego dostępu. A jeśli wolicie poczekać na końcowy produkt, uzbrójcie się w cierpliwość, bo premiera została zaplanowana dopiero na przyszły rok. W międzyczasie możecie wypróbować planszówkę. Nie miałem przyjemności w nią zagrać, ale słyszałem o niej same dobre opinie. Zresztą gdyby nie jej popularność, Awaken Realms prawdopodobnie nie mogłoby marzyć o 25 milionach złotych na koncie. Teraz pozostaje je tylko mądrze wydać!

Dowiedz się więcej na temat: Tainted Grail: The Fall of Avalon

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje