Reklama

Life is Strange - zapowiedź

Podróże w czasie to bardzo popularny motyw w popkulturze. Postanowiło wykorzystać go także studio DONTNOD w swojej grze Life is Strange.

DONTNOD to twórcy przygodowej gry akcji, osadzonej w cyberpunkowych klimatach, zatytułowanej Remember Me. Tam autorzy popisali się bardzo ciekawym pomysłem (historia o świecie przyszłości, w którym ludzkie wspomnienia są poddawane cyfryzacji, a następnie zmieniane, usuwane bądź sprzedawane), ale niezbyt dobrą jego realizacją. Od strony koncepcji Life is Strange także zapowiada się co najmniej nieźle, a jak będzie z realizacją - zobaczymy. Póki co skupmy się na pomyśle...

Life is Strange przeniesie nas do fikcyjnego miasteczka Arcadia Bay, mieszczącego się w stanie Oregon, i opowie historię dwudziestokilkuletniej Max Caulfield, która powraca do swojej rodzinnej miejscowości po pięciu latach, już jako studentka. W tym czasie zmarł ojciec głównej bohaterki, a jej przyjaciółka - Rachel Amber - zniknęła w niewyjaśnionych okolicznościach.

Reklama

Już na początku przygody Max odkryje w sobie umiejętność podróżowania w przeszłość, którą wykorzysta do tego, aby wyjaśnić, co wydarzyło się z Rachel. Ale to oczywiście tylko czubek góry lodowej. Szybko staniemy się świadkami dziwnych zdarzeń, które naszej uroczej bohaterce do tej pory nawet się nie śniły.

DONTNOD tym razem wyraźnie inspirowało się twórczością studia Telltale, znanego z epizodycznych przygodówek, takich jak The Walking Dead, Sam & Max czy Monkey Island. Podobnie jak one, Life is Strange zostanie podzielone na odcinki. Jednak na tym inspiracje się nie kończą.

Podobnie ma wyglądać także interakcja z otoczeniem, a raz na czas przyjdzie nam podejmować kluczowe decyzje, które będą miały wyraźny wpływ na dalszy ciąg historii (podobnie jak chociażby w The Wolf Among Us). Niektóre na to, co wydarzy się za chwilę, inne na to, co będzie miało miejsce dopiero na późniejszym etapie. Wybory mają być trudne, ale ułatwieniem będzie wspomniana umiejętność cofania się w czasie, która umożliwi nam naprawienie błędów.

Life is Strange wygląda naprawdę ładnie. Autorzy postawili przede wszystkim na wysokiej jakości animacje postaci oraz grę aktorską. Bardzo dużo miejsca poświęcono odzwierciedleniu ruchów prawdziwych osób za pomocą technologii motion capture, a to wszystko osadzono w bardzo kolorowym, wręcz kreskówkowym świecie. Efekt jest bardzo dobry. Na pokazanych do tej pory materiałach gra wygląda miejscami jak wysokobudżetowy film animowany.

Czy Life is Strange skończy lepiej niż Remember Me, tego nie jesteśmy w stanie przewidzieć, ale na pewno jest to projekt, który warto śledzić. Miejmy nadzieję, że DONTNOD wyciągnęło wnioski po swojej ostatniej wpadce (OK, Remember Me nie było złe, ale na pewno o wiele gorsze niż zapowiadano) i tym razem pokaże swój potencjał w pełnej kresie. A ma się to stać dopiero w przyszłym roku. Gra ma trafić na wszystkie najpopularniejsze platformy - PC, X360, XONE, PS3 oraz PS4.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje