Reklama

Batman: Arkham Knight - zapowiedź

Batman to jeden z niewielu komiksowych bohaterów, którzy doczekali się godnych adaptacji w świecie gier wideo. A w tym roku prawdopodobnie doczeka się kolejnej!

W ostatnich latach graliśmy w świetne Batman: Arkham Asylum oraz Batman: Arkham City, ale też w co najwyżej dobre Batman: Arkham Origins. Którymi śladami pójdzie czwarta, opracowywana właśnie gra - Batman: Arkham Knight? Bardziej prawdopodobne, że tymi pierwszymi. W końcu pracuje nad nią ponownie ekipa Rocksteady - odpowiedzialna ze dwa pierwsze tytuły, za to odsunięta od trzeciego. Czas, by Batman wrócił na swoje miejsce!

Batman: Arkham Knight rozegra się w rok po wydarzeniach opowiedzianych w Batman: Arkham City. Po tym, jak Człowiekowi-Nietoperzowi udało się wyeliminować Jokera, w Gotham panuje spokój. Jednak taki stan nie może się w tym mieście utrzymać zbyt długo. Tak, tak, bandziory - ze Strachem na Wróble na czele - już łączą siły i spiskują. Wkrótce wrócą na ulice, a Batman znów będzie miał co robić. A wszystko zacznie się w Halloween, kiedy to okaże się, że w najważniejszych miejscach Gotham rozmieszczono bomby. Ludność cywilna zostanie ewakuowana, a w mieście pozostaną tylko gangsterzy.

Reklama

W Batman: Arkham Knight przeniesiemy się do miasta pięć razy większego od tego, po którym poruszaliśmy się w Batman: Arkham City. Autorzy obiecują, że będzie nie tylko ogromne, ale również wykonane z dużą dbałością o szczegóły. Bez trudu mamy rozpoznać nie tylko najważniejsze, ale też te mniej ważne miejsca. Po Gotham będziemy się poruszać swobodnie - czy to na nogach, czy drogą powietrzną, czy... za kierownicą Batmobilu, dzięki któremu przemierzanie dużych odległości będzie szło o wiele sprawniej.

Batmobil wykorzystamy także w pojedynkach z przeciwnikami (pojazd będzie wyposażony chociażby w wyrzutnię rakiet), choć nacisk ponownie zostanie położony przede wszystkim na walkach wręcz. Batman nauczy się nowych ciosów, a także będzie bardziej elastyczny - teraz będzie już można łączyć różne ataki, nie musząc przerywać serii. Będziemy także mogli przestraszyć wrogów, dzięki czemu czas ulegnie spowolnieniu, a my będziemy mogli spokojniej zaplanować ruchy. Nie zabraknie także fragmentów detektywistycznych. W grze skorzystamy też z pomocy Barbary (Oracle), córki komisarza Gordona.

Oczywiście Batman: Arkham Knight zachwyci nas także o wiele ładniejszą (next-genową) grafiką niż dotychczas. O czymś świadczy fakt, że grę zaplanowano wyłącznie z myślą o konsolach nowej generacji (oraz pecetach), w przypadku których twórcy mogą sobie pozwolić na znacznie więcej. Nie powinna nas zawieść także ścieżka dźwiękowa, której autorem mianowano Nicka Arundela, czyli tego samego człowieka, którzy przygotował soundtrack dla Batman: Arkham Asylum oraz Batman: Arkham City.

Batman: Arkham Knight powinien przywrócić serii dawny blask. Po tym, jak zawiedliśmy się na Batman: Arkham Origins, liczymy, że przerwa od Batmana wyszła panom z Rocksteady tylko na dobre i że znów pokażą oni klasę. Premiera - 14 października.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje