W odpowiedzi na podupadającą ekonomię, ogłosiliśmy rezygnację z corocznego przeglądu działalności, więc od razu dostałem pytania, czy planujemy zwolnienia. NIE - wprost przeciwnie. Przyśpieszamy podwyżki, by dać wam więcej dolarów do wydania. Wasze rodziny otrzymają w ten sposób dziesiątki milionów dolarów w nadchodzących miesiącach. Nie będzie zwolnień. Nasza praca w grafice, nauce, sztucznej inteligencji czy robotyce jest teraz ważniejsza niż kiedykolwiek.
Co więcej, Huang dodał, że on - jak i sama Nvidia - podwoją donacje charytatywne, płynące z wnętrza firmy, na kwotę 10 tysięcy dolarów. Korporacja z siedzibą w Kalifornii radzi sobie w ostatnim okresie bardzo dobrze, a pandemia - jak na razie - szczególnie nie przeszkadza jej w kontynuowaniu prac.
Jest wprost przeciwnie. Miliony osób na całym świecie ruszyły do pracy z domów, do czego potrzebny jest sprzęt. Sprzedaż komputerów znacząco więc wzrosła od wybuchu pandemii, na czym oczywiście korzysta także największy na świecie producent kart graficznych. Jest też więcej czasu na granie.
Wszystko to sprawia, że Nvidia jest w znacznie lepszej pozycji niż inne amerykańskie firmy i może pozwolić sobie na takie poczynania. Nie zmienia to jednak faktu, że takie podejście jest warte pochwały - potrafimy wyobrazić korporacje, które wykorzystałyby sytuację do cięcia kosztów.
W obozie "zielonych" nie brakuje też problemów z koronawirusem. Huang dodał w liście, że dotychczas trzech pracowników firmy zachorowało na Covid-19, ale na szczęście wyzdrowiało. Matka innego zatrudnionego nie miała tyle szczęścia i zmarła."To będzie ciężki kilka tygodni" - kończy szef.










