Reklama

Testujemy ASUS ROG Flow Z13 + ROG XG Mobile

​Wydajny tablet i gamingowy laptop w jednym? Testujemy ASUS ROG Flow Z13 + ROG XG Mobile!

ASUS nie próżnuje, jeśli chodzi o urządzenia innowacyjne. Najpierw ekrany OLED w laptopach, później notebooki z ekranem podwójnym, później dodatkowe gadżety gamingowe i ewidentnie na tym się nie skończy, ponieważ bohater dzisiejszego artykułu to najwydajniejszy gamingowy laptop na rynku. Tak w sumie można podsumować sprzęt jednym zdaniem, ale warto ten temat zgłębić nieco bardziej, ponieważ na tym jego zalety się nie kończą. Zapraszamy na test!

Już na początku trzeba wspomnieć, że ASUS Flow Z13 to nie jest sprzęt dla zwykłego zjadacza chleba (szczególnie, jeśli doliczymy przystawkę z eGPU). To pokaz możliwości producenta, który jako właściwie jako jedyny w branży poświęca środki z R&D na tworzenie innowacyjnych rozwiązań, które rzucają nieco światła na to, czego oczekiwać możemy za kilka lat w średniej półce cenowej. Flow Z13 (w testowanej konfiguracji) kosztuje 9499 zł, a z dołączoną przystawką aż 16399 zł, co zapewne będzie poza zasięgiem zdecydowanej większości z nas. Jest to jednak gamingowy tablet z krwi i kości, który za pomocą dwóch kliknięć jesteśmy w stanie zmienić w jeden z najwydajniejszych gamingowych laptopów na rynku.

Reklama

Specyfikacja

Na pokładzie tabletu znalazło się miejsce dla 14-rdzeniowego procesora Intel Core i9-12900H oraz karty graficznej GeForce RTX 3050 Ti. Oprócz tego tablet wyposażony został w 13,4-calowy ekran IPS o rozdzielczości 1920 x 1200 (16:10) i odświeżaniu 120 Hz, 16 GB RAM DDR5, dysk SSD M.2 PCIe 4.0, system operacyjny Windows 11 Home 64-bit oraz nowoczesną łączność Wi-Fi 6E, i Bluetooth 5.2.

Procesor to - tak jak już wspomnieliśmy - 14-rdzeniowa i 20-wątkowa jednostka 12. generacji wykonana w procesie technologicznych Intel 7 (10 nm). Ten garściami czerpie z budowy hybrydowej, dlatego do dyspozycji otrzymujemy 6 rdzeni wydajnych (P, Golden Cove) oraz 8 energooszczędnych (E, Gracemont), których bazowe taktowanie wynosi odpowiednio 2,5 GHz i 1,8 GHz (5,0 GHz i 3,8 GHz w trybie Turbo). TDP jednostki wynosi w tym wypadku 45 W.

Karta graficzna to nieco podrasowany model GeForce RTX 3050. Na pokładzie znalazło się 2560 rdzeni CUDA, 80 TMU, 32 ROP oraz 20 rdzeni RT i 80 rdzeni Tensor. Rdzeń komunikuje się z 4 GB pamięci wideo typu GDDR6 przy pomocy 128-bitowej magistrali i liczyć możemy w typ wypadku na wydajność zbliżoną do tego, co prezentuje model GeForce RTX 2060, choć oczywiście wszystko zależy od limitów mocy. PL dla testowanego modelu wynosi 35 W (+5 W w ramach Dynamic Boost), a więc mamy do czynienia z najbardziej energooszczędną i zarazem najmniej wydajną wersją tego modelu, choć oczywiście wcale się nie dziwimy - w końcu to kompaktowy tablet, a nie rozbudowany do granic możliwości, ciężki laptop.

Producent przewidział fakt, iż moc dołączonej do tabletu karty graficznej może być niewystarczająca dla najbardziej wymagających użytkowników, dlatego udostępnił do niego przystawkę eGPU, która swoją drogą jest dodatkowo bardzo funkcjonalnym urządzeniem (o tym nieco później). Zainstalowano tutaj kartę graficzną GeForce RTX 3080 w wersji mobilnej, która na pokładzie ma 16 GB pamięci wideo, 6144 rdzeni CUDA, 192 TMU, 96 ROP, 192 rdzenie Tensor oraz 48 rdzeni RT. GPU w zależności od konfiguracji może pracować z zegarem od 1245 MHz do 1710 MHz i różni się ze względu na limit mocy, który wynosi od 80 W do 150 W. ASUS w dedykowanej przystawce postawił jednak na najmocniejszy model, który dodatkowo okraszony technologią ROG Boost rozpędza się ponad maksymalną wartość boost NVIDII, bo aż do 1810 MHz.

Nieco gorzej wygląda sprawa RAM i dysku. Nie ze względu na wydajność, ale brak możliwości rozbudowy w przyszłości. RAM zapewne jest wlutowany w płytę główną, choć z racji tego, że niemożliwe jest dostanie się do środka tabletu, nie możemy tego zweryfikować. Tak czy inaczej, tego elementu rozbudować nie można. Program pokazuje, że ASUS postawił na dwa moduły DDR5 o taktowaniu 5200 MHz i opóźnieniach rzędu CL 60 i naprawdę szkoda, bo z chęcią widzielibyśmy tutaj nieco lepszy sprzęt. Producent nie oferuje też konfiguracji z 32 GB pamięci i choć 16 GB jest dziś w zupełności wystarczające, może się okazać, że za kilka lat już nie będzie. Jeśli chodzi o dysk, ten jest w formacie M.2 2230 (o tym należy pamiętać podczas wymiany na coś pojemniejszego, ponieważ standard to 2280) i jest to budżetowy Micron 2450 pozbawiony na dodatek bufora DRAM. Nie będzie zatem konkurował z najwydajniejszymi dyskami na PCIe 4.0, ale może to robić z najwydajniejszymi dyskami na PCIe 3.0, dlatego tak czy inaczej wystarczy nawet najbardziej wymagającym.

Złego słowa powiedzieć nie można o łączności. Tablet wyposażono w kartę sieciową Intel AX211, która zapewnia wsparcie dla Bluetooth 5.2 oraz Wi-Fi 6E 2x2. W trakcie testów, Wi-Fi pozwoliło na transfery rzędu 1180 Mb/s, co jest wynikiem rewelacyjnym. Nie zauważyliśmy również żadnych problemów ze stabilnością połączenia ani siłą sygnału. To prawdziwy, bezprzewodowy kombajn, który bez problemu można wykorzystać w każdej sytuacji.

ASUS ROG Flow Z13 - specyfikacja:

  • Procesor: Intel Core i9-12900H
  • Karta graficzna: GeForce RTX 3050 Ti (RTX 3080 z przystawką XG Mobile)
  • Dysk: SSD, PCIe 4.0, 1 TB
  • Pamięć RAM: 16 GB DDR5
  • Łączność: Wi-Fi 6E, Bluetooth 5.2
  • Bateria: 56 Wh
  • Wymiary: 302 x 204 x 12 mm
  • System operacyjny: Windows 11 Home 64-bit
  • Cena: 9499 zł (16399 zł z ROG XG Mobile RTX 3080)

Budowa i jakość wykonania

ROG Flow Z13 nie należy do najbardziej kompaktowych i lekkich tabletów, ponieważ jego wymiary wynoszą 302 x 204 x 12 mm i waży 1,18 kg (sam tablet, bez przystawki). Jest to jednak urządzenie z ekranem 13,4-calowym, a nie maleństwem wyświetlaczem 10". Mało tego, na pokładzie znajdziemy bardzo wydajne podzespoły, a nie typowe SoC dla Androida, które nie ma nawet startu do tego, co prezentuje sobą kombo i9-12900H i GeForce RTX 3050 Ti. I tutaj wyłania się natura tegoż urządzenia. Z powodzeniem można je zakwalifikować jako swoisty gamingowy laptop.

Design frontowej części jest minimalistyczny. Cienkie ramki, niewielkie logo producenta dodają uroku i sprawiają wrażenie urządzenia premium. Zupełnie inaczej jest jednak z tyłu, gdzie na obudowie wykonanej z tłoczonego maszynowo aluminium znajdziemy liczne gamingowe wstawki oraz futurystyczne wzory, które podkreślają naturę sprzętu. Znajdziemy tutaj również niewielki, przeszklony, dodatkowo podświetlany za pomocą LED RGB (konfigurowalne) obszar, za którym widać niewielką część płyty głównej oraz kamerę wideo.

Tablet wykonano w najwyższym standardzie i nie możemy się do niczego tutaj przyczepić - nawet na siłę. Konstrukcja jest solidna, sztywna i sprawia wrażenie wytrzymałej. Dodatkowo, producent dorzuca do zestawu ładnie prezentujące się etui, które bardzo dobrze chroni nasz dopiero co zakupiony gadżet. W pudełku oprócz tego znajdziemy zasilacz o mocy 100 W, klawiaturę, rysik oraz komplet dokumentacji

Klawiatura, touchpad, rysik i porty

Klawiatura w urządzeniach 2w1 jest zwykle traktowana po macoszemu i na tym elemencie z reguły producenci oszczędzają jak tylko się da. W przypadku Flow Z13 oczywiście mamy do czynienia z niewielkim urządzeniem, dlatego sama klawiatura pozbawiona została sekcji numerycznej. Jej klawisze charakteryzują się jednak przyjemnym, wyczuwalnym klikiem o skoku 1,7 mm, dlatego nie mamy wrażenia, że stukamy w plastikowy blat. Dodatkowo, urządzenie to wspiera podświetlenie RGB (jednostrefowe) i obsługuje technologię Aurora Sync, które możemy konfigurować w oprogramowaniu. Nie zabrakło gamingowej funkcji N-key rollover.

Nieco gorzej prezentuje się touchpad, który z racji małego rozmiaru nie jest najwygodniejszy w użytkowaniu, choć oczywiście to naturalna konsekwencja tego, że mamy do czynienia z urządzeniem kompaktowym. Płyta dotykowa oferuje jednak dobry ślizg i wspiera zaawansowane gesty z użyciem wielu palców, a więc dobrze wywiązuje się z powierzonego mu zadania. Tak czy inaczej, zalecamy skorzystać z dużo lepszego narzędzia nawigacyjnego, czyli bezprzewodowej myszki.

W zestawie znajdziemy również rysik. Ten jest bardzo dobrej jakości. Potrafi wykryć 4096 poziomów nacisku i zapewne ucieszy pasjonatów grafiki oraz ludzi kreatywnych, choć oczywiście należy wspomnieć o tym, że nie będzie on wystarczający dla profesjonalistów, ponieważ Flow Z13 to nie jest tablet graficzny. Urządzenie zasilane jest baterią AAA, ale niestety nie potrafimy wskazać, na ile takowa wystarczy. Narzekać można natomiast na brak magnetycznego zaczepu, ponieważ nijak nie można przymocować go do tabletu i albo go w pewnym momencie zgubimy, albo wyląduje w szafce zapomniany na wieki.

Słabszą stroną tabletu jest kwestia portów. Po lewej stronie Flow Z13 znajdziemy jeden port Thunderbolt 4 (USB 4 z DP 1.4 i Power Delivery 3.0) oraz schowane za gumową osłoną złącze ROG XG Mobile Interface (kombinacja PCIe 4.0 x8 i USB 3.2 Gen. 2 typu C ze wsparciem dla DP 1.4 oraz NVIDIA G-SYNC). Z prawej natomiast strony mamy zaś pojedyncze gniazdo minijack oraz jeden port USB 2.0 typu A. Nie wygląda to zbyt dobrze, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę Thunderbolt 4, ale na szczęście mankament można zniwelować za pomocą przystawki ROG XG Mobile, gdzie znajdziemy całe mnóstwo portów i złączy.

Audio, wideo i bateria

W tak niewielkich urządzeniach, nawet w przypadku gamingowych laptopów, audio zazwyczaj nie robi na nikim wrażenia i w sumie wcale się nie dziwimy. Tutaj jest nieco inaczej, bo choć oczywiście basu nie uświadczymy, ponieważ nikt nie zainstaluje w nim 30-centymetrowego subwoofera ze wzmacniaczem 1000 W, to głośniki stereo grają ogólnie bardzo dobrze. Dźwięk jest donośny, czysty i nieźle zbalansowany, a na dodatek poprawić można go przy pomocy Dolby Atmos. Do całości dołączono trzy mikrofony wspierające technologię redukcji szumów. Dźwięk jest wtedy nieco zniekształcony, jasne, ale bardzo dobrze eliminuje niechciane odgłosy z otoczenia. Poza tym, zawsze możemy skorzystać z dobrodziejstw zainstalowanych w karcie graficznej rdzeni Tensor i włączyć RTX Voice.

W tablecie zainstalowano dwie kamery - na przodzie i z tyłu. Ta druga wyposażona została w sensor o rozdzielczości 8 MP i potrafi rejestrować obraz w rozdzielczości Full HD. Jakość nagrywanego obrazu pozostawia jednak wiele do życzenia, ponieważ jest wyprany z kolorów i mocno zaszumiony. Lepiej wypada kamerka przednia choć i tutaj nie możemy mówić o nawet smartfonowej jakości rejestrowanego obrazu. Ta wspiera rozdzielczość 720p i mamy do czynienia z typowym, laptopowym poziomem, czyli niskim. Widoczne są szumy, problemy z ekspozycją i rozmydlenie. Przednia kamerka nie została też wyposażona w czujnik podczerwieni i w związku z tym nie możemy liczyć na obsługę Windows Hello. ASUS nie pominął jednak całkowicie kwestii bezpieczeństwa, ponieważ zintegrował czytnik linii papilarnych z przyciskiem Power, a więc po wykryciu, automatycznie logujemy się do systemu.

W ASUS ROG Flow Z13 znajdziemy 4-ogniwową baterię o pojemności 56 Wh i biorąc pod uwagę względnie energooszczędne podzespoły, spodziewaliśmy się naprawdę dobrego wyniku w tym teście. W trybie Silent (energooszczędnym, cichym), który wyraźnie ogranicza limity mocy, przy 50% jasności ekranu z włączonym Optimusem i przełącznikiem MUX w trybie hybrydowym możemy liczyć jednak na zaledwie 5 godzin i 20 minut pracy bez wykorzystania zasilacza. Tryb performance skraca ten czas o połowę, a podczas grania udało nam się wycisnąć z baterii co najwyżej półtorej godziny. W tym temacie możemy zatem mówić o lekkim rozczarowaniu.

ROG XG Mobile

Stacja dokująca pełną gębą - tak w skrócie można opisać dedykowaną tabletowi przystawkę. Sprzęt jest niezwykle kompaktowy, ponieważ mierzy zaledwie 208 x 155 x 29,6 mm i waży 1 kg. Już na start zatem nie ma mowy o typowym dla tego segmentu urządzeniu, gdzie znajdziemy dedykowaną kartę graficzną skierowaną na rynek desktop i choć zainstalowany w środku GeForce RTX 3080 nie może konkurować z odpowiednikiem w świecie PC, nadal oferuje bardzo dobrą wydajność w grach - na poziomie najwydajniejszych laptopów gamingowych. Niesie to za sobą pewne konsekwencje, ponieważ nie będziemy mogli w przyszłości wymienić GPU na coś znacznie mocniejszego.

W ROG XG Mobile znajdziemy HDMI 2.0b, DisplayPort 1.4 z obsługą G-SYNC, port RJ-45 LAN, cztery porty USB 3.2 Gen.1 typu A oraz złącze zasilające. Na górze dodatkowo znajdziemy slot na kartę pamięci SD z UHS-II (312 MB/s), a po lewej zintegrowany na stałe kabel stanowiący połączenie USB-C z nietypowym PCIe 4.0 x8. Parowanie stacji z tabletem przebiega bezproblemowo i można za jej pomocą go zasilać.

Ekran i kultura pracy

Tablet wyposażono w 13,4-calowy ekran IPS o rozdzielczości WUXGA (1920 x 1200 pikseli) i odświeżaniu 120 Hz. Pokryty został powłoką błyszczącą (ze względu na naturę paneli dotykowych), ale nie trzeba się martwić o pracę w nasłonecznionych pomieszczeniach czy podczas wycieczek plenerowych. Ekran oferuje bowiem jasność na poziomie aż 527 nitów (500 nitów według producenta, więc duży plus za niedoszacowanie). Wrażenie robi również kontrast, który w wypadku testowanego modelu wyniósł 1391:1 (standardowo dla IPS wynosi on 1000:1). Dodatkowo, jako że jest to IPS, otrzymujemy szerokie kąty widzenia. Czy nadaje się do gamingu? Cóż, producent twierdzi, że czas reakcji matrycy wynosi aż 30 ms i choć nam udało się uzyskać 20 ms, wartość ta nadal może nieco odstraszać. Widoczne jest specyficzne smużenie, ale nie przeszkadza ono nawet w dynamicznych grach sieciowych. Co więcej, dzięki synchronizacji adaptacyjnej nie uświadczymy w grach wideo żadnego rozrywania obrazu czy opóźnień związanych z V-Sync.

Nie możemy narzekać też na odwzorowanie kolorów. Dla sRGB pokrycie tej palety wynosi 95,8% przy całkowitej objętości na poziomie 98,6% i choć dla Adobe RGB i DCI-P3 wartość wynosi odpowiednio 67,4% (objętość 68%) oraz 69,7% (objętość 69,9%), i tablet nie sprawdzi się w zadaniach profesjonalnych, jak na urządzenie typowo gamingowe jest po prostu dobrze. Dodatkowo warto wspomnieć o dobrej fabrycznej kalibracji, ponieważ średni błąd Delta E wynosi w tym wypadku zaledwie 0,91. Oprócz tego punkt bieli niemal idealnie pokrywa się ze wzorcem i wynosi 6460K. Obyło się też bez bleeding, IPS Glow oraz srebrzenia, a całość dodatkowo dopełnia wsparcie dla technologii Dolby Vision HDR. Matrycę można zatem zaliczyć do dobrych jakościowo, ale warto tutaj wspomnieć, że producent oferuje również coś dla grafików - rozdzielczość 3840 x 2400 pikseli ze wsparciem dla szerszego gamutu.

Kultura pracy w przypadku wykonywania na tablecie lekkich zadań stoi na najwyższym poziomie, ponieważ w tym trybie urządzenie nie wydaje z siebie żadnego dźwięku. Chłodzenie dobrze sprawuje się również podczas wymagających zadań. Przy wykorzystaniu trybu Turbo temperatura CPU dobijała maksymalnie do 78 st. Celsjusza, co jest wynikiem świetnym. Wskaźniki PL1 i PL2 ustawiono tutaj odpowiednio na 50 W oraz 95W, a prędkość procesora stabilizowała się na poziomie ok. 2,7 GHz dla rdzeni P oraz 2,2 GHz dla rdzeni E. Z przystawką GPU, procesor potrafi rozpędzić się nawet do 4,0 GHz i choć przy dodatkowym wykorzystaniu karty graficznej GeForce RTX 3050 Ti CPU zwalnia do 1,7 GHz (P) i 1,35 GHz (E), nadal jest to wynikiem bardzo dobrym. W tym czasie zanotowaliśmy hałas o natężeniu 44 dBA, a maksymalnie 51 dBA (z wykorzystaniem przystawki eGPU). Temperatura tylnego panelu w trakcie pełnego obciążenia wyniosła maksymalnie 37 st. Celsjusza i jest to wynik wręcz fenomenalny.

Wydajność

Podsumowanie

ASUS ROG Flow Z13 to wysokiej jakości gamingowy tablet, a przy wykorzystaniu dobrodziejstw dedykowanej przystawki nawet wysokiej klasy gamingowy laptop. Z tego też powodu nie znajdzie zastosowania w domu zwykłego zjadacza chleba, ponieważ ASUS sprzęt ten wycenił na ponad 16 tys. zł. Wcale się w sumie nie dziwimy, ponieważ ze względu na innowację, producent może żądać za niego właściwie dowolną kwotę, którą niektórzy z pewnością z portfela wyciągną. Mamy bowiem do czynienia z potężnym, bardzo dobrze wykonanym, lekkim i funkcjonalnym tabletem, a nie typową zabawką z marketu.

Dotykowy ekran spełni oczekiwania graczy i amatorów lub pasjonatów grafiki, efektywny system chłodzenie zadba o ciszę, i wydajność, głośniki o donośny, i czysty dźwięk, klawiatura o odpowiednie wrażenia z użytkowania tabletu w trybie laptopowym, a łączność za bezkompromisowe połączenie bezprzewodowe Wi-Fi. Nie ma jednak róży bez kolców.

Niewątpliwą wadą jest czas pracy na baterii, bardzo ograniczona możliwość rozbudowy sprzętu i oczywiście cena, o której już wspomnieliśmy. Dodatkowo dochodzi do tego kiepski touchpad i mało satysfakcjonująca jakość wbudowanych kamer. Czy polecamy? Sprzęt jest niewątpliwie bardzo niszowy i nie znajdzie zastosowania u wielu użytkowników, ale ASUSowi należą się pochwały, bo właściwie jako jedyny producent podchodzi do tematu innowacji w ten, a nie inny sposób. Mamy nadzieję, że ASUS nie porzuci tego pomysłu i w przyszłości zobaczymy usprawnioną, drugą rewizję - na przykład z ekranem OLED, możliwością rozbudowy oraz niższą ceną.

Zapraszamy do sprawdzenia rozszerzonej wersji testu ASUS Flow Z13 + ROG XG Mobile na portalu ITHardware.pl gdzie znajdziecie więcej wyników, a także bardziej zaawansowane podejście do tematu, którym rozwiejemy (mamy nadzieję) wszelkie potencjalne wątpliwości. Zapraszamy również do komentowania, nasi redaktorzy z chęcią podejmą dyskusję i pomogą w wypadku pytań.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy