Reklama

Test AMD Ryzen 5 1600 AF

​AMD Ryzen 5 1600 to procesor, który - pomimo zdawałoby się już całkiem długiego stażu rynkowego - ostatnio na nowo zaczął budzić wzmożone zainteresowanie. Stało się tak dlatego, że czerwoni od pewnego czasu dostarczają ten model w nowym wydaniu z kodem produktu AF, które wykorzystuje dokładnie to samo jądro krzemowe co chociażby Ryzen 5 2600, a więc wykonane w procesie technologicznym 12 nm, wyraźnie poprawiającym możliwości podkręcania. Nic więc dziwnego, że w tej właśnie jednostce wielu graczy upatruje szansy na zbudowanie wydajnego peceta za możliwie niewielkie pieniądze. Przekonajmy się, czy nadzieje te istotnie mają solidne podstawy.

Do niedawna Ryzena 5 1600 AF można było znaleźć w sklepach za około 400 zł, ale w chwili pisania niniejszego tekstu informacja ta przestała być aktualna, bowiem obecnie ceny zaczynają się od 419 zł, a nierzadko duże sklepy życzą sobie ponad 450 zł, czasem nawet niemal 500 zł. To w dalszym ciągu kwota atrakcyjna, nieco niższa od tego, ile trzeba wydać na Ryzena 5 2600, ale fakt ten trochę zmienia sytuację rynkową w odniesieniu do niebieskiej konkurencji, o czym szerzej będzie później. Gwoli ścisłości, dzisiejszy bohater to oczywiście CPU sześciordzeniowe i dwunastowątkowe, o współczynniku TDP wynoszącym 65 W - dokładnie jak w przypadku pierwowzoru. Zobaczmy zatem, jak poradzi sobie w testach.

Reklama

Wydajność w grach

Chociaż Ryzen 5 1600 AF na papierze ma takie samo taktowanie bazowe oraz Boost jak poprzednik, na poziomie odpowiednio 3,2/3,6 GHz, to jednak w praktyce rdzenie potrafią się rozpędzić mocniej i w trakcie wykonywania zadań jednowątkowych obserwujemy 3,7 GHz (ponad teoretyczne maksimum!), zaś przy pełnym obciążeniu zegar rzadko spada poniżej 3,6 GHz. Dokładając do tego nieco lepsze IPC architektury Zen+, możemy się spodziewać zysku wydajnościowego względem zwykłej 1600-tki, tak jak to zresztą widać na poniższych wykresach. Procesor udało się też fajnie przyspieszyć, do 4,2 GHz przy napięciu 1,425 V. Drobna różnica zegar w zegar w odniesieniu do Ryzena 5 2600 X wynika z tego, że ten ostatni był testowany przy starszej wersji AGESA, jak się okazuje odrobinę szybszej.

Wyniki wydajności w większej liczbie tytułów znajdziecie w pełnej wersji testu, do której link znajdziecie na końcu niniejszego artykułu. Serdecznie zapraszamy zainteresowanych do lektury i przejrzenia rezultatów.

Zużycie energii oraz temperatury

Zgodnie z oczekiwaniami, Ryzen 5 1600 AF odziedziczył nie tylko zalety procesu technologicznego 12 nm oraz poprawionego mikrokodu procesorów Pinnacle Ridge, ale również wady tych jednostek. Do tych ostatnich należy zaliczyć zapotrzebowanie na energię elektryczną, co prawda na ustawieniach fabrycznych niewiele wyższe od klasycznej 1600-tki, ale już po OC model ten potrafi skonsumować całkiem sporo. Do tego jego schłodzenie wcale nie należy do rzeczy najłatwiejszych i niech nie zmyli Was teoretyczny limit temperatury określony na 95 °C, gdyż utrata stabilności podczas podkręcania zaczyna się mniej więcej od 78 °C. Zatem jeśli cooler nie będzie wystarczająco efektywny, to wtedy nie wyciągniecie maksimum potencjału. Niemniej nie ma co dramatyzować, gdyż strata większa jak 100 MHz nie będzie.

Podsumowanie

Na podstawie przeprowadzonych testów widać wyraźnie, że AMD Ryzen 5 1600 AF to bardzo ciekawy procesor, obok którego trudno przejść obojętnie, jeśli kupujemy nowy pecet ze średniej półki, bądź planujemy ulepszyć posiadany sprzęt. Niemniej niedawny skok cen trochę skomplikował sytuację. Wszak obecnie nie można mówić o jakiejkolwiek bezpośredniej konkurencji, gdyż APU to jednostki o kompletnie innej charakterystyce, a Core i3-9100F stał się zauważalnie tańszy. Tak więc przynajmniej między tą dwójką mamy jasną oraz klarowną sytuację - albo idziemy w opcję tańszą i wolniejszą, albo dokładamy fundusze i bierzemy produkt wydajniejszy.

Przy aktualnej sytuacji rynkowej pojawienie się Ryzena 5 1600 AF oznacza zatem ni mniej, ni więcej tyle, że 2600-tka stała się zakupem bezsensownym, oferując praktycznie to samo za więcej. Natomiast Ryzen 5 2600X czy Core i5-9400F nadal pozostają CPU, które co prawda są droższe, ale po prostu wyciągamy je z pudełka i nie dłubiemy przy OC, bo nie ma takiej potrzeby (lub wręcz możliwości). Ponadto nie można przemilczeć faktu, że overclocking dzisiejszego bohatera będzie wiązał się z wydatkiem na lepszy cooler, co jeszcze bardziej skróci dystans cenowy do wymienionej dwójki. Reasumując, Ryzen 5 1600 AF, de facto z uwagi na nagły skok cen, w sumie nie wywraca rynku do góry nogami, ale - jak wcześniej pisaliśmy - to i tak bardzo mocna propozycja w segmencie do 500 zł, którą warto mieć na uwadze. I najlepiej nabyć jak najszybciej, zanim ceny ponownie nie poszybują w górę.

Zapraszamy do sprawdzenia rozszerzonej wersji recenzji na wortalu ITHardware.pl, gdzie znajdziecie więcej wyników, a także bardziej zaawansowane podejście do tematu, którym rozwiejemy (mamy nadzieję) wszelkie potencjalne wątpliwości. Zapraszamy również do komentowania, nasi redaktorzy z chęcią podejmą dyskusję i pomogą w wypadku pytań.

Dowiedz się więcej na temat: AMD Ryzen 5 1600 AF

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje