Reklama

Recenzja Acer Aspire 5. Świetny laptop do 3000 zł

​Niedrogie laptopy są najchętniej wybieranym sprzętem, jeśli z równania odrzucimy smartfony. Te drugie nie zapewnią jednak tak wysokiego komfortu użytkowania w podróży czy pracy ze względu na relatywnie niewielki ekran i z tego też powodu laptopy - nawet te najtańsze - nigdzie się nie wybierają. Czy warto w takim razie postawić na Acer Aspire 5 w tej konkretnej konfiguracji? Tego dowiedzie się z dzisiejszego testu.

Testowany przez nas model Acer Aspire 5 to A515-56. Wyposażony został w procesor Intel Core i5-1135G7, 8 GB pamięci RAM, zintegrowany układ graficzny Intel Iris Xe, dysk SSD M.2 NVMe o pojemności 512 GB oraz matrycę IPS o przekątnej 15,6", rozdzielczości Full HD (1920 x 1080 pikseli) i odświeżaniu 60 Hz. Na pierwszy rzut oka wygląda więc standardowo, choć należy tutaj też wspomnieć o łączności. Producent postawił na moduł Wi-Fi w standardzie 6 (ax) oraz Bluetooth 5.1, dlatego możemy wykorzystać możliwości bardzo szybkiego połączenia bezprzewodowego. Całość zasila bateria o pojemności 48 Wh, waży 1,65 kg i schowana została w stylowej obudowie. Jest to zatem sprzęt uniwersalny, dla naszego stereotypowego Kowalskiego, który wykorzysta go do przeglądania stron internetowych, pracy, oglądania filmów i mniej wymagających gier. Po prostu - sprzęt do domu za rozsądne pieniądze.

Reklama

Acer Aspire 5 (A515-56) - specyfikacja

  • Procesor: Intel Core i5-1135G7
  • Pamięć RAM: 8 GB DDR4-2666
  • Układ graficzny: Zintegrowany, Intel Iris Xe
  • Nośnik danych: M.2 SSD NVMe PCIe 3.0 - 512 GB
  • Ekran: 15,6", Full HD, IPS, 60 Hz
  • Łączność: Wi-Fi 6 (ax), Bluetooth 5.1
  • Bateria: 48 Wh
  • System: Windows 11 Home 64-bit
  • Wymiary: 363,4 x 238,5 x 17,9 mm
  • Cena: 2899 zł

Budowa i jakość wykonania

Jeśli chodzi o sam design, tutaj nie ma się do czego przyczepić. Laptop jest konstrukcją bardzo smukłą, minimalistyczną i taka stylistyka może cieszyć oko. Ocena wzornictwa jest jednak bardzo subiektywna, dlatego werdykt musicie wydać sami. Tak czy inaczej, na pierwszy rzut oka wydaje się, że szkielet laptopa wykonany jest z aluminium lub stopu magnezu z aluminium. Niestety tak nie jest, ponieważ metalowa jest tylko pokrywa, a cała reszta wykonana jest z tworzywa sztucznego pomalowanego na srebrny kolor. Nie jest to oczywiście nic, do czego nie zostaliśmy już w przyzwyczajeni w tej półce cenowej.

Metalowa klapa dodaje całości sztywności, a podstawa jest na tyle ciężka, że można ją otworzyć jedną ręką. Ta uchyla się do 140 stopni, a oba zawiasy chodzą płynnie i wyglądają na solidne. Ponarzekać można nieco na przygrubawe ramki wokół ekranu i nieco mniej sztywniejszy środek, ale nie dokucza to za bardzo podczas użytkowania samego laptopa. Na spodzie znajdziemy plastikową pokrywę skrywającą podzespoły oraz otwory wentylacyjne. Po prostu - jest poprawnie w tym budżecie.

Jeśli chodzi o klawiaturę, mamy do dyspozycji typowo wyspową konstrukcję z wydzieloną sekcją numeryczną. Skok klawiszy jest wyraźny, choć moment aktywacji już niekoniecznie. Pisanie nie sprawiało jednak większych problemów i pracę można uznać za komfortową. Dodatkowo sama klawiatura jest podświetlana białymi diodami LED i z tego powodu sprawdzi się w dowolnych warunkach oświetleniowych. Nie zabrakło licznych skrótów multimedialnych, które ukryte zostały w klawiszach funkcyjnych.

Nie przypadł nam do gustu touchpad. Nie jest zbyt duży, a sama płytka ma wyraźne luzy w dolnej części, co sprawia, że jego użytkowanie nie należy do najprzyjemniejszych. Dodatkowo, lewy i prawy przycisk myszy są zintegrowane z gładzikiem i dobrego słowa nie można powiedzieć też o ślizgu. Lepiej więc postawić nawet na najprostszą, biurową, dedykowaną myszkę. Do zalet należy doliczyć to, że touchpad nie ma problemu z obsługą windowsowych gestów i spełni swoje zadanie - podstawowe.

Z boku obudowy znajdziemy kilka przydatnych portów i pod tym względem laptop jak na swoją klasę wypada naprawdę nieźle. Mamy bowiem do dyspozycji gigabitowe złącze Ethernet, pełnowymiarowe HDMI 2.0 (4K 60 Hz), dwa porty USB 3.2 typu A gen. 1 oraz jedno USB-C. Nie zabrakło też blokady Kensington Lock oraz gniazda audio jack 3,5 mm. Zabrakło natomiast DisplayPort, slotu na kartę pamięci czy Thunderbolt 4, ale w tej klasie wcale się nie dziwimy.

Laptop wyposażony został w akumulator o pojemności 48,85 Wh, a więc jak na ten segment jest dobrze. Producent obiecuje nawet 8 godzin pracy na jednym ładowaniu i trzeba przyznać, że uczciwie ten czas oszacował. W teście baterii PC Mark10 Modern Office notebook uzyskał prawie 8 godzin pracy przy 50% jasności ekranu z włączonym Wi-Fi. Przy pełnej jasności wynik ten zmalał o 2 godziny, co i tak jest wynikiem co najmniej poprawnym.

Procesor, karta graficzna, RAM, dysk i dodatki

Laptop wyposażono w procesor Intel Core i5-1135G7, a więc czterordzeniową jednostką ze wsparciem dla techniki wielowątkowości Hyper-Threading (w sumie 8 wątków). Bazowy zegar wynosi skromne 2,4 GHz, ale rdzenie potrafią rozpędzić się nawet do 4,2 GHz w trybie Turbo. Wartości te są wykorzystywane, ale jedynie podczas niewielkich obciążeń tegoż komponentu.

Testowany model laptopa posiada zintegrowany układ graficzny Intel Iris Xe, który wyposażony został w 80 bloków EU, co daje w sumie 96 jednostek cieniujących. Grafika rozpędza się do 1,3 GHz, choć jej natywne taktowanie wynosi zaledwie 400 MHz. Warto tutaj również wspomnieć, że układ ten nie posiada dedykowanej pamięci i korzysta z systemowej, czyli tej przypisanej do procesora.

Narzekać można nieco na zastosowaną pamięć RAM, choć nie jest najgorzej. Producent postawił na relatywnie wolna moduły o taktowaniu 2666 MHz i opóźnieniach CL 19, ale zdecydował również wyposażyć laptopa w dwie odrębne kości, czyli zapewnił działanie w trybie Dual Channel. Szkoda tylko, że jeden moduł jest przylutowany na stałe, ponieważ sprawiać będzie to problemy, jeśli zdecydujemy się rozbudować ten model w przyszłości.

Do budżetowych należy również dysk SSD. Zastosowano w tym wypadku Kingston OM8PCP3512F-AA na rynek OEM o pojemności 512 GB, choć na szczęście korzysta on z interfejsu PCIe 3.0 i protokołu NVMe i możemy liczyć na przyzwoitą wydajność, szybkie uruchamianie systemu i aplikacji oraz sprawne działanie systemu.

Za łączność w tym wypadku odpowiada karta sieciowa Intel AX201, która zapewnia wsparcie dla Bluetooth 5.0 oraz Wi-Fi 6 (ax). Wi-Fi 6 w tym wypadku gwarantuje transfery rzędu 2,4 Gb/s oraz kompatybilność z technologią MU-MIMO. Podczas faktycznych testów nie odnotowaliśmy żadnych problemów ze stabilnością połączenia czy siłą sygnału i prędkości transferów sięgały nawet 800 Mb/s.

Ekran

W tanich laptopach z reguły widujemy kiepskiej jakości matryce i Acer Aspire 5 w pewnym stopniu to potwierdza. Notebook wyposażony został w panel AHVA o przekątnej 15,6", rozdzielczości Full HD i odświeżaniu 60 Hz. Kąty widzenia są bardzo dobre, dlatego tutaj plus i liczyć w tym wypadku można na jasność maksymalną rzędu 250 nitów. Jak zatem wypada przy weryfikacji kolorymetrem? Cóż... pokrycie palety sRGB wynosi zaledwie 58,4% przy całkowitej objętości 59,1%. Dla Adobe RGB oraz DCI-P3 jest to odpowiednio 40,7% oraz 41,9%.

Dodatkowo, średni błąd Delta E wynosi w tym wypadku aż 5,3, co oznacza, że przekłamania widać wyraźnie gołym okiem, a szczególnie przy barwie niebieskiej, dla której błąd wynosi blisko 20. Nie jest to zatem sprzęt dla grafików - nawet amatorskich, gdyż na nic zda się tutaj nawet kalibracja profesjonalnym sprzętem. Kolory są również wyraźnie ocieplone, ponieważ temperatura podczas pomiaru wyniosła 6194K (6500K wzór). Pochwalić można natomiast dobry, jak na matrycę AHVA kontrast, którego wartość wynosi 1322:1 (1000:1 to standard). Wyświetlacz jak widać zdecydowanie nie jest mocną stroną tegoż laptopa.

Temperatura pracy

W trakcie obciążenia procesor potrafi przez moment pobierać nawet 40 W mocy (tzw. short power max), co pozwala na uzyskanie maksymalnego taktowania na poziomie 4.2 GHz. Cierpi przy tym temperatura, która podczas tego trybu wskakuje na 93 st. Celsjusza. Po chwili całość jednak wraca do trybu normalnego, a więc poziomu 28 W i 78 st. Celsjusza, obniżając prędkość rdzeni do ok. 3,7 GHz, która utrzymuje się przez około minutę i następnie stopniowo spada, aż do ustabilizowania się na poziomie 2,2-2,3 GHz (60 st. Celsjusza). Jeśli do całości dorzucimy zintegrowany układ graficzny, prędkość CPU potrafi spaść nawet do poziomu 1,4-2,0 GHz. Chętnie widzielibyśmy w urządzeniu nieco bardziej rozbudowany układ chłodzący, który potrafiłby sobie poradzić z throttlingiem, ale warto tutaj wspomnieć, że mocy nie braknie przy typowych zadaniach biurowych, gdzie największym obciążeniem jest uruchamianie konkretnej aplikacji.

Nie mamy jednak zastrzeżeń co do kultury pracy i temperatury obudowy. Co prawda pod najwyższym obciążeniem laptop jest słyszalny (41,5 dBA), to przy normalnym użytkowaniu jest praktycznie bezgłośny (natężenie poniżej tła). Temperatury tylnego panelu w trakcie obciążenia wynoszą 38,6 st. Celsjusza, co oznacza, że laptop wyraźnie się nagrzewa, ale nadal jest to akceptowalna wartość.

Wydajność

Podsumowanie

W trakcie wystawiania oceny końcowej nie możemy tak po prostu porównać laptopa za 3000 zł do najbardziej wypasionego ultrabooka za 15 tys. zł. Z tego też powodu wiele wymienionych tutaj wad można zignorować, choć nadal można o nich co nieco opowiedzieć. Główną wadą zdaje się być ekran, choć ponownie - jest to typowa bolączka tanich laptopów i szczerze nie spodziewaliśmy się ujrzeć w tym wypadku niczego innego. Najchętniej ujrzelibyśmy również nieco bardziej rozbudowany układ chłodzenia, ponieważ zainstalowany nie pozwala rozwinąć skrzydeł procesorowi. Szkoda również, że producent zdecydował się na wolną pamięć RAM i na dodatek jeden moduł jest w tym modelu wlutowany na stałe.

Tak czy inaczej, laptop powinien spełnić oczekiwania domowych użytkowników. Otrzymujemy bowiem bardzo smukłą, mobilną i lekką konstrukcję, solidne wykonanie i przyzwoitą jak na ten segment specyfikację. Jest szybki i nowoczesny procesor, wydajny dysk SSD, który zagwarantuje natychmiastowe właściwie ładowanie systemu i aplikacji, podświetlana klawiatura z wydzieloną sekcją numeryczną, przyzwoitej jakości kamerka internetowa i bogaty zestaw portów. Do podstawowych zadań biurowych, szkolnych i domowych po prostu wystarczy. Czy się opłaca? W tej cenie - jak najbardziej. To solidny laptop do domu.

Zapraszamy do sprawdzenia rozszerzonej wersji testu laptopa Acer Aspire 5 na portalu ITHardware.pl gdzie znajdziecie więcej wyników, a także bardziej zaawansowane podejście do tematu, którym rozwiejemy (mamy nadzieję) wszelkie potencjalne wątpliwości. Zapraszamy również do komentowania, nasi redaktorzy z chęcią podejmą dyskusję i pomogą w wypadku pytań.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy