Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Nvidia krytykuje Radeona 7

​AMD ujawniło wczoraj pierwszą kartę graficzną reprezentującą drugą generację architektury Vega, pod nazwą Radeon 7. "Czerwoni" chwalą się pierwszym GPU w historii wyprodukowanym w procesie technologicznym 7 nm. Wydaje się, że fani nie są zbytnio podekscytowani - tak samo jak Nvidia.

Wielu obserwatorów oczekiwało na to, by AMD odpowiedziało w końcu na mały monopol, jaki na rynku GPU wypracowała sobie Nvidia za sprawą serii 10xx oraz - niedawno - 20xx, podczas gdy "czerwoni" skupili się w większym stopniu na rywalizacji z Intelem na polu procesorów.

Reklama

"Zieloni" w rodzinie kart RTX wybiegli w przyszłość i postawili na mnóstwo nowych technologii, takich jak śledzenie odbić promieni światła (ray tracing), wspomagana sztuczną inteligencją wygładzanie krawędzi (DLSS), czy też nakładanie shaderów o zmiennej intensywności (VRS).

Dlatego też dyrektor generalny Nvidii - Jensen Huang - nie miał zbyt wiele ciepłych słów do powiedzenia na temat starań konkurenta, określając je jako "rozczarowujące" w rozmowie z serwisem internetowym PC World.

"Wydajność jest słaba i [karta] nie oferuje nic nowego. Nie ma ray tracingu, nie ma sztucznej inteligencji. To proces produkcyjny 7 nm oraz pamięć HBM, które ledwo nadążają za [RTX] 2080. Jeśli włączymy DLSS, zniszczymy to [Radeon 7]. Tak samo po włączeniu ray tracingu."

Menedżer nie przebiera więc w słowach, lecz wydaje się, że może przemawiać przez niego pewne rozgoryczenie. Nvidia ma więc ogromne problemy ze znalezieniem wsparcia dla swoich nowych technologii wśród deweloperów. Być może Huang miał nadzieję, że AMD podąży w tym samym kierunku, co skłoni twórców do eksperymentów, lecz tak się jednak nie stało.

Dość powiedzieć, że obecnie - kilka miesięcy po debiucie rodziny RTX - ray tracing na dobrą sprawę wspiera tylko jeden tytuł (Battlefield 5). Tak samo jest z DLSS (Final Fantasy 15) oraz VRS (Wolfenstein II: The New Colossus). Zapewne nie o takim starcie myślała Nvidia, wkraczając na rynek.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje