Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Nowe PlayStation będzie przeznaczone dla zagorzałych graczy

​Jednym z największym problemów Xbox One była próba stworzenia przez Microsoft sprzętu multimedialnego. Konsola cieszyła się małym zainteresowaniem, podczas gdy Sony święciło ogromne sukcesy za pośrednictwem PlayStation 4, ponieważ celowano w segment zaangażowanych graczy.

Microsoft zdał sobie sprawę z pomyłki i próbował odwrócić trend za pomocą Xbox One X oraz zakupów wielu zespołów deweloperskich, które będą wspierały kolejne urządzenie, Xbox Scarlett. W następnej generacji najważniejsi będą już tylko gracze, także po stronie japońskiego Sony i PS5.

Reklama

Dyrektor generalny Kenichiro Yoshida z Sony idzie na tyle daleko, że nazywa PlayStation 5 niszowym produktem, skierowanym właśnie dla graczy. Zamiast tworzenia seriali i filmów - jak próbował Microsoft - kluczowe będą gry na wyłączność i wysoka jakość publikowanych produkcji.

"Detale podczas tworzenia gier są teraz dużo ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej" - mówił menedżer podczas niedawnego spotkania na temat strategii firmy, cytowany przez dziennik The Wall Street Journal. Detale, takie jak zaawansowane oświetlenie, generowane przez ray tracing.

PS5 ma mieć ułatwione zadanie w przekonaniu graczy, którzy wydają się nie być zbytnio optymistycznie nastawieni do usług stumieniowania produkcji, jak Google Stadia, Apple Arcade i wiele innych. Jedynym "klasycznym" konkurentem będzie więc nowy Xbox od Microsoftu.

Jeden z menedżerów Sony miał przyznać, że gracze kupują konsole nie po to, by cieszyć się multimediami, lecz grami o imponującej oprawie graficznej. Dlatego też japońska korporacja koncentruje się podobno na współpracy z dużymi wydawcami, pozyskując gry na wyłączność.

Rozczarowani są podobno mniejsi deweloperzy, którzy czują się ignorowani przez japońską korporację, koncentrującą się właśnie na jak największych tytułach. Nowe PlayStation "ma jasno demonstrować, dlaczego tworzenie konsol nowej generacji ma sens" - zapewniał Yoshida.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje