Reklama

Jaka karta pamięci do mobilnego grania na smartfonie czy Nintendo Switch? Może Kingston High Endurance 64 GB

​Jeśli jesteście fanami mobilnego grania, czy to na smartfonach i tabletach, czy konsolach, to temat kart pamięci z pewnością nie jest wam obcy.

Wszystko dlatego, że współczesne gry zajmują coraz więcej miejsca, a w parze z tym nie idzie wystarczająca ilość pamięci wewnętrznej urządzeń, szczególnie w kontekście tego, że mobilne granie najczęściej oznacza nabywanie nowych tytułów drogą cyfrową. Oczywiście nowe flagowe smartfony oferują już całkiem sporo pamięci na dane, ale po pobraniu kilku gier i one mogą zacząć wołać o dodatkowe, nie wspominając już choćby o takich kwiatkach, jak Nintendo Switch, które może się pochwalić imponującymi 32 GB pamięci wewnętrznej (pamiętacie jak pisaliśmy o rekordach osiąganych przez Red Dead Redemption i wymaganych przez niego 150 GB?).

Reklama

W związku z tym, kiedy do naszej redakcji trafił 64 GB model microSD High Endurance, postanowiliśmy sprawdzić, jakie wyzwania czekają na osoby poszukujące odpowiedniej karty pamięci do swojego urządzenia i do jakich zadań można wykorzystać tę konkretną propozycję. Szybko okazuje się bowiem, że wybór karty wcale nie jest prosty, a wszystko przez mnogość standardów funkcjonujących obok siebie na rynku, które sprawiają, że bardzo łatwo się pogubić i przepłacić za coś, z czego i tak nie będziemy mogli skorzystać.

Różne standardy, klasy, prędkości

Zacznijmy od tego, że standard microSD dzieli się na trzy rodzaje kart: podstawowe microSD wspierające system plików o maksymalnej pojemności 2 GB, microSDHC obsługujące FAT32 o pojemności od 4 GB do 32 GB oraz microSDXC (exFAT) o pojemności do 2 TB, dobrze więc sprawdzić, jakiej potrzebuje nasze urządzenie. Kolejną istotną kwestią są klasy prędkości, których niestety jest kilka, co wprowadza chyba największy bałagan - najpopularniejszy standard to Ultra High Speed (UHS), który doczekał się już trzech generacji, tj. UHS-I z transferem do 104 MB/s, UHS-II do 312 MB/s i UHS-III aż do 624 MB/s. Warto tu jednak zaznaczyć, że maksymalne wartości to jedno, a realne osiągi to drugie i większość kart niestety nie zbliża się do tych wyników.

Trzeba też wspomnieć, że oznaczeniu UHS towarzyszy często także inne, a mianowicie U1 lub U3, które dotyczy minimalnego transferu. W pierwszym przypadku jest to co najmniej 10 MB/s, a w drugim 30 MB/s, ale tu zupełnie odwrotnie do maksymalnej prędkości możemy się spodziewać zdecydowanie lepszych wyników, szczególnie po U3, nawet do 100 MB/s. Czasem możemy spotkać też oznaczenie Class 2, 4, 6 oraz 10, które bezpośrednio nawiązuje do minimalnego transferu w MB/s, ale dotyczy ono najczęściej starszych rozwiązań, które raczej nie będą nas interesowały w kwestii mobilnego grania. 

Mamy też klasę prędkości V, która najbardziej interesować będzie osoby poszukujące karty do nagrywania wideo, gdzie mamy V6, V10, V30, V60 i V90 (liczba to minimalny transfer w MB/s) oraz oznaczenia A1 i A2, które dotyczą ilości operacji wejścia-wyjścia na sekundę. W pierwszym przypadku to 1500 IOPS w odczycie i 500 IOPS w zapisie, a w drugim odpowiednio 2000 operacji na sekundę przy zapisie i 4000 przy odczycie.

Podsumowując, w przypadku typowego konsumenckiego zastosowania z powodzeniem powinny się sprawdzić karty, przy których znajdziemy następujące oznaczenie: microSDXC UHS-I U1 A1 (V30). Najlepiej poradzą sobie one w smartfonach, tabletach, aparatach, dronach czy konsolach, nie narażając nas na wysokie koszty (dla przykładu Nintendo Switch nie wspiera klasy UHS-II czy UHS-III, więc nie warto w takim przypadku przepłacać). To właśnie tego typu kartą jest, dlatego postanowiliśmy przyjrzeć się jej nieco bliżej.

Kingston High Endurance

Kingston High Endurance to karta pamięci w formacie microSDXC, czyli bardzo popularnym i chętnie stosowanym w wielu mobilnych urządzeniach, nie tylko smartfonach i konsolach przenośnych, ale i tabletach, kamerach sportowych czy aparatach. Mówiąc krótko, to dość bezpieczna opcja, szczególnie jeśli przewidujemy intensywne użytkowanie, bo seria ta przystosowana jest do wysokich obciążeń operacjami zapisu danych lub korzystanie z niej w trudnych warunkach - zdaniem producenta przeprowadzono testy, które potwierdzają odporność na zakres temperatur od -25°C do 85°C, wstrząsy oraz działanie wody i promieniowania rentgenowskiego.

Kingston udostępnia swoją kartę w trzech różnych pojemnościach, tj. 32 GB, 64 GB oraz 128 GB i jak już wspomnieliśmy do nas trafił ten drugi wariant. Ten charakteryzuje się prędkością odczytu danych na poziomie 95 MB/s i zapisu 30 MB/s, czyli powinien sobie poradzić z codziennymi zadaniami, nawet tymi bardziej wymagającymi zadaniami. Wszystko to wycenione na atrakcyjne 59 PLN, czyli kilkadziesiąt złotych mniej niż podobne modele konkurencji, np. Samsung z serii PRO Endurance wyceniony na 99 PLN. W dobie zakupów w chińskich serwisach może Was kusić, żeby poszukać czegoś choćby na Aliexpress, ale w tym wypadku stanowczo odradzamy - łatwo trafić tu na podróbki i produkty, których rzeczywista specyfikacja mocno różni się od tej deklarowanej.

Testy syntetyczne i praktyczne

Testy syntetyczne przeprowadziliśmy na smartfonie Xiaomi Redmi Note 8 Pro, a obejmowały one testy w popularnym androidowym benchmarku AndroBench. Wyniki potwierdziły deklaracje producenta co do prędkości zapisu, a udało się nam uzyskać nawet nieco więcej, czyli 31,6 MB/s, trochę gorzej karta wypada w losowym odczycie, ponieważ do deklarowanych 95 MB/s nieco brakuje i musimy zadowolić się 75,6 MB/s. Następnie przyszła kolej na CristalDiskMark i ATTO Disk Benchmark, które tylko potwierdziły nasze wyniki, dając nadzieję na bezproblemowe użytkowanie karty. Co warto podkreślić, duży plus również za to, że wyniki nie spadają nawet przy 90% zapełnieniu nośnika.

A jak wypada karta w realnych zastosowaniach? Z wideo w rozdzielczości 4K nie było żadnych problemów, zarówno w zakresie nagrywania, jak i późniejszego odtwarzania materiałów - karta spełniła nasze oczekiwania i poradziła sobie nie tylko w 30, ale i 60 kl./s. Postanowiliśmy też sprawdzić Kingstona podczas codziennego użytkowania w smartfonie, gdzie kluczowy jest czas uruchamiania często używanych aplikacji oraz gier mobilnych. Tu trzeba podkreślić, że karta nieco odstaje od pamięci wewnętrznej flagowych smartfonów, ale w przypadku rozwiązań ze średniej i budżetowej półki trudno odnotować jakąkolwiek różnicę. Nie można też narzekać na działanie karty podczas samej rozgrywki, bo nie odnotowaliśmy żadnych problemów, przeskoków itp.

Na koniec wrzuciliśmy kartę również do konsoli Nintendo Switch, która jak wspominaliśmy cierpi z powodu zdecydowanie zbyt małej ilości pamięci na dane - przy 32 GB karta pamięci to absolutna konieczność, a że Big N zapewniło wsparcie tylko dla UHS-I, to testowany model Kingstona wydaje się być tu idealnie skrojony. Mówiąc krótko, wczytywanie Legend of Zelda Breath of The Wild (Great Plateau) z pamięci wewnętrznej konsoli zajmuje 30 sekund, a z karty pamięci 34 sekundy, więc różnica jest nieznaczna - co jednak ciekawe, loading z kartridża trwa o blisko 2 sekundy dłużej niż z microSD. Podobne rezultaty zanotowaliśmy również w innych posiadanych tytułach, więc z czystym sumieniem możemy polecić tę kartę do użytkowania z Nintendo Switch.

Podsumowując, na drodze do wyboru odpowiedniej karty pamięci leży wiele przeszkód, ale jeśli dobrze poszukać, to można znaleźć model dobrze wpisujący się w nasze potrzeby i przy okazji przyjazny dla portfela. W przypadku mobilnego grania na smartfonach i konsolach przenośnych może to być testowany 64 GB model Kingston High Endurance, który oferuje możliwości zgodne z deklaracjami producenta i podwyższoną odporność na trudne warunki. Oczywiście należy mieć świadomość, że to dość podstawowy model i na rynku można znaleźć wydajniejsze, ale przy cenie 59 PLN nie ma tu żadnych powodów do narzekań.

Zapraszamy do sprawdzenia rozszerzonej wersji recenzji na wortalu ITHardware.pl, gdzie znajdziecie więcej wyników, a także bardziej zaawansowane podejście do tematu, którym rozwiejemy (mamy nadzieję) wszelkie potencjalne wątpliwości. Zapraszamy również do komentowania, nasi redaktorzy z chęcią podejmą dyskusję i pomogą w wypadku pytań.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy