Reklama

Hyperbook SL505. Testujemy piekielnie wydajny laptop dla graczy!

Laptop dla graczy w przeszłości był obiektem, z którego zdecydowana większość użytkowników komputerów stacjonarnych szydziła. Dziś takie urządzenia nikogo już nie dziwią. Mało tego, istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że niektóre modele laptopów gamingowych są wydajniejsze od pecetów, które stoją u nas na biurkach. Hyperbook SL505 w testowanej przez nas konfiguracji niewątpliwie do takiego sprzętu należy. Czy warto się na niego zdecydować?

Polscy producenci nie próżnują, jeśli chodzi o rynek komputerów. Jeden z nich, czyli Hyperbook w przeszłości tworzył już bardzo wydajne maszyny, ale SL505 jest takim urządzeniem, którego nie powstydziłby się nawet największy entuzjasta gier i sprzętu komputerowego. Oczywiście w przypadku najwydajniejszych na rynku urządzeń należy liczyć się z wysoką ceną (poza zasięgiem zwykłego zjadacza chleba), ale taki fakt już nikogo nie dziwi. Czy 13 500 zł przełoży się na wysoką jakość wykonania? Sprawdzamy!

Hyperbook SL505 bazuje na kadłubku Clevo, a dokładnie na PD50PNT, który oferuje bardzo duże możliwości rozbudowy samego laptopa. Swoboda w konfiguracji sprzętu może mieć dla wielu kluczowe znaczenie, ponieważ samodzielna wymiana podzespołów w przyszłości może tchnąć drugie życie w stary (wtedy) sprzęt. Hyperbook pozwala również dostosować laptopa do naszych potrzeb oraz posiadanego budżetu, oferując części renomowanych producentów (dyski, pamięć RAM, karty sieciowe itp.). Testowany przez nas model otrzymał procesor Intel Core i7-12700H, kartę graficzną GeForce RTX 3080 Ti, dysk SSD Samsung 980 Pro, 32 GB pamięci RAM DDR4 oraz 15,6-calową matrycę IPS o rozdzielczości Full HD i odświeżaniu 240 Hz.

Reklama

Hyperbook SL505 - specyfikacja:

  • Procesor: Intel Core i7-12700H
  • Karta graficzna: GeForce RTX 3080 Ti
  • Ekran: 15,6", Full HD, IPS, 240 Hz
  • Dysk: SSD, PCIe 4.0, 1 TB - Samsung 980 Pro
  • Pamięć RAM: 2x 16 GB DDR4-3200
  • Łączność: Wi-Fi 6E, Bluetooth 5.2
  • Bateria: 80 Wh
  • Wymiary: 358 x 240 x 24,9 mm
  • System operacyjny: Windows 11 Home 64-bit
  • Cena: 13 500 zł

Trzeba przyznać, że na pierwszy rzut oka laptop prezentuje się naprawdę dobrze, choć nieco dziwi fakt, że nie skorzystano tutaj z procesora Intel Core i9-12900H, ani nawet i7-12800H. Spodziewać można było się tu raczej jednostek topowych, ale wygląda na to, że nie była to decyzja Hyperbook, tylko Clevo, ponieważ konkurencyjne modele bazujące na PD50NT również oferują taką, a nie inną konfigurację. Intel Core i7-12700H może stanowić wąskie gardło dla najwydajniejszej mobilnej karty graficznej, ale to wyjdzie już w praniu. Wiemy natomiast jedno - taka decyzja spowodowała, że sprzęt jest po prostu tańszy, a kwota na poziomie 13 499 zł jest zdecydowanie mniejsza od tego, do czego przyzwyczaili nas inni producenci przy laptopach wyposażonych w GeForce RTX 3080 Ti.

Podzespoły

Mózgiem laptopa jest 14-rdzeniowy procesor Intel Core i7-12700H, czyli najnowszej generacji jednostka wykorzystująca architekturę hybrydową, stworzoną w procesie technologicznym Intel 7 (10 nm). W jej skład wchodzą 6 rdzeni wydajnych (P, Golden Cove) oraz 8 energooszczędnych (E, Gracemont), których taktowanie w trybie boost wynosi odpowiednio 4,7 GHz oraz 3,5 GHz. TDP pozostało praktycznie niezmienione względem poprzedniej generacji i domyślnie wynosi 45 W, ale wskaźnik Maximum Turbo Power to już 115 W (PL1 to 70 W). Mobilny odpowiednik Core i7 nie obsługuje standardu PCIe 5.0, choć jest kompatybilny z DDR5.

Dedykowana karta graficzna to GeForce RTX 3080 Ti. Jest to flagowy przedstawiciel Ampere dla urządzeń mobilnych, na którego pokładzie znajdziemy 7424 rdzeni CUDA, 58 rdzeni RT, 232 rdzenie Tensor, 232 TMU oraz 96 potoków renderujących ROP. Rdzeń komunikuje się z 16 GB pamięci VRAM w standardzie GDDR6 i jest obsługiwany przez 256-bitową magistralę. Taktowanie pamięci wynosi w tym wypadku 1750 MHz, co daje przepustowość na poziomie 512 GB/s. Warto wspomnieć, że mobilne modele konkretnej karty graficznej różnią się od siebie poborem mocy, a jednostka w Hyperbook SL505 nie należy do najwydajniejszych. Limit mocy ustawiono tutaj na 155 W, a tymczasem najmocniejsze warianty konfigurowane są z limitem 175 W. Biorąc jednak pod uwagę dolny limit, który dla GeForce RTX 3080 Ti wynosi zaledwie 80 W, jest naprawdę dobrze. GPU pracuje bowiem taktowaniem na poziomie 1485 MHz w trybie Boost.

Hyperbook zdecydował się wyposażyć laptopa w pamięć DDR4, pomimo tego, że procesor może pracować z pamięcią DDR5. To oznacza nieco niższą wydajność, ale w tym samym momencie znacznie niższą cenę, dlatego w sumie się nie dziwimy. Testowany przez nas egzemplarz otrzymał 32 GB pamięci w konfiguracji Dual Channel, a więc w dwóch modułach. Pod maską kryje się zatem 2x 16 GB pracujące z relatywnie wysoką jak na mobilne standardy częstotliwością 3200 MHz, choć można nieco narzekać na wysokie opóźnienia rzędu CL 22. Warto też wspomnieć o tym, że moduły nie są przylutowane do płyty głównej, dlatego nic nie stoi na przeszkodzie, byśmy je w przyszłości wymienili.

W testowanym przez nas egzemplarzu znajduje się dysk SSD o pojemności 1 TB. Dysk nie byle jaki, bo jeden z topowych aktualnie, czyli Samsung 980 Pro. Ten pochwalić może się solidnymi osiągami na poziomie 7000 MB/s dla odczytu i 5000 MB/s dla zapisu przy zachowaniu aż 1 000 000 IOPS. Dysk korzysta z autorskiego, 8-kanałowego kontrolera Samsunga o nazwie Elpis i bazuje na 136-warstwowych kościach pamięci V-NAND typu TLC. Dodatkowo, jeśli zabraknie nam miejsca na dane, w każdej chwili możemy dorzucić do laptopa drugi dysk, ponieważ i ten również może bazować na standardzie PCIe 4.0. Trzeba przyznać szczerze, że jest to rzadko spotykane i takie rozwiązanie cieszy oko.

Za łączność bezprzewodową odpowiada w tym modelu karta sieciowa Intel AX211, która zapewnia wsparcie dla najnowszego standardu, czyli Wi-Fi 6E 2x2. Transfery po Wi-Fi w trakcie testów dobijały nawet do 1140 Mb/s, co jest wynikiem naprawdę świetnym. Dodatkowo, moduł ten oferuje wsparcie również dla Bluetooth 5.2.

Jakość wykonania, klawiatura, touchpad i porty

W przypadku typowo gamingowych laptopów zawsze mamy do czynienia z wszędobylskim plastikiem. Tutaj producent pokusił się jednak o aluminiową klapę i choć reszta jest faktycznie z plastiku, jest on bardzo wysokiej jakości. Dobrze w tym modelu wypada sztywność, gdyż zarówno klapa, jak i klawiatura nie uginają się nadmiernie pod naciskiem. Dobrze wyważono również zawiasy, ponieważ laptopa otworzyć można jedną ręką. Na spodzie znajdują się już standardowe otwory wentylacyjne oraz cztery gumowe nóżki. Jakość wykonania wypada więc dobrze, choć szkoda, że cały kadłubek nie został wykonany z metalu - wtedy byłoby idealnie. Oczywiście do kwestii designu odnosić się tu nie będziemy, ale wspomnimy tylko o jednym - nam minimalistyczna prezentacja przypadła do gustu.

Hyperbook SL505 wyposażono w pełnowymiarową klawiaturę z wydzieloną sekcją numeryczną (nawet strzałki są o dziwo standardowych rozmiarów). Jest to konstrukcja wyspowa, co oznacza, że każdy klawisz jest odseparowany od pozostałych. Charakteryzuje się dość głębokim skokiem, jak na tego typu klawisze o niskim profilu i udało się na szczęście zapewnić dobre wrażenia z użytkowania wraz z informacją zwrotną o aktywacji. Klawisze są ciche, a sama klawiatura bardzo dobrze spisuje się zarówno w grach, jak i podczas pisania. Dodatkowym atutem jest system podświetlenia RGB, które dodatkowo możemy w dowolny sposób spersonalizować (każdy klawisz podświetlany jest osobno).

Touchpad jest sporych rozmiarów tak, jak na 15,6-calowego laptopa zresztą przystało. Przyciski LPM i PPM zostały zintegrowane z gładzikiem i pomimo dość płytkiego skoku spisują się całkiem nieźle. Gładka powierzchnia touchpada również wypada dobrze i w trakcie testów nie odnotowaliśmy żadnych problemów z rejestracją windowsowskich gestów z użyciem wielu palców. Dodatkowo, w gładziku, a dokładnie w jego prawym, górnym rogu umieszczono czytnik linii papilarnych.

Musimy przyznać, że Hyperbook SL505 nieco nas zaskoczył, jeśli chodzi o zestaw portów. W tym temacie laptop wypada wręcz rewelacyjnie, ponieważ na jego pokładzie znajdziemy ich całe mnóstwo. Po lewej stronie mamy dwa porty USB 3.2 Gen 1 typu A oraz dwa osobne gniazda minijack 3.5mm (ze wsparciem dla SPDIF). Z prawej natomiast umieszczono port USB 3.2 Gen 2 typu C, LAN 1 Gbps (szkoda, że nie 2.5G) i czytnik linii papilarnych. To jednak nie wszystko, ponieważ na tylnej krawędzi znajdziemy (oprócz gniazda zasilającego) port Thunderbolt 4 (USB-C), mini DisplayPort 1.4, pełnowymiarowe HDMI TM z HDCP oraz Kensington Lock. Jeśli mielibyśmy na coś narzekać, zapewne byłaby to ergonomia, ale to już raczej czepialstwo z naszej strony.

Audio, wideo i bateria

Zestaw głośnikowy składa się z dwóch jednostek o bliżej nieokreślonej mocy. Przetworniki działają zatem w trybie stereo, a te z kolei umieszczono w przedniej części laptopa. Nie znajdziemy tutaj dedykowanego subwoofera, ale system radzi sobie bez niego całkiem dobrze, co zapewne wynika z zastosowanej karty dźwiękowej Creative Sound Blaster Atlas ze wsparciem dla techniki High Definition Audio. Dźwięk pozytywnie zaskakuje i zdecydowanie nie mamy tutaj do czynienia z plastikowymi zabawkami znanych z typowych, gamingowych laptopów innych producentów. Tak czy inaczej, spodziewać cudów się nie możemy, bo to nadal niewielkie przetworniki i jeśli zależy nam na lepszej jakości dźwięki, sięgnijmy po słuchawki lub dedykowany system stereo.

Pozytywnie zaskoczyła nas również kamerka i wcale tutaj nie przesadzimy, jeśli powiemy, że jest to najlepsza kamera jaką w życiu widzieliśmy w notebookach. Rejestruje ona naturalne kolory, zaszumienie jest naprawdę niewielkie (jak na standard w laptopach), a sam obraz wyraźny. Zabrakło jedynie czujnika podczerwieni, który umożliwiłby obsługę funkcji Windows Hello.

Laptop wyposażono w baterię o pojemności 80 Wh, więc mówimy o już naprawdę solidnym ogniwie, co daje nadzieję na długi czas pracy bez wykorzystania zasilacza. Niestety ta okazała się złudna, ponieważ przy 50% jasności ekranu z wyłączonym podświetleniem klawiatury, włączonym Wi-Fi w trybie pracy Windows w teście Modern Office PCMark 10 uzyskaliśmy wynik zaledwie 5 godzin - czyli bardzo przeciętny. Szkoda.

Ekran

Hyperbook SL505 wyposażono w 8-bitową matrycę WVA (klasa IPS) o przekątnej 15,6", rozdzielczości Full HD i odświeżaniu 240 Hz. Producent chwali się 90% pokryciem przestrzeni sRGB i wartość ta została przez niego niedoszacowana, ponieważ pierwszy test kolorymetrem wskazał nawet 94,4% przy całkowitej objętości równej 153,2%. Nieco gorzej wypada szeroki gamut, ponieważ pokrycie Adobe RGB i DCI-P3 to już odpowiednio 71% (objętość 105,5%) oraz 72,3% (objętość 108,5%). Nadal są to przyzwoite wyniki, ale z ekranu nie będą zadowoleni profesjonaliści. Tego raczej do wad zaliczać oczywiście nie będziemy, wszak jest to laptop gamingowy, a nie do tworzenia treści i obróbki graficznej.

Złego słowa nie możemy powiedzieć również w wypadku precyzji odwzorowania barw. Średni błąd Delta E wyniósł dla testowanego modelu zaledwie 1,4 i choć wartość ta jest faktycznie niska, bardziej imponuje maksymalny błąd, który wynosi zaledwie 2,93. Fabryczna kalibracja stoi więc na bardzo wysokim poziomie. Temperatura barwowa jest nieco ochłodzona, ponieważ wynosi 7280K (6500K jako wzorzec) i niestety, ale ponarzekać musimy na jasność maksymalną, która wynosi zaledwie 200 nitów. Jest to o tyle dziwne, ponieważ oficjalna specyfikacja wskazuje na 300 nitów, więc być może jest to wina naszego egzemplarza. Tak czy inaczej jednorodność podświetlenia prezentuje się tutaj ponadprzeciętnie i zjawisko Blacklight Bleeding praktycznie w ogóle nie dokucza.

Kultura pracy

W trakcie stress testów samej jednostki centralnej, jego temperatura osiąga naprawdę wysoki maksymalny poziom 100 st. Celsjusza i praktycznie nie spada poniżej 96 st. Celsjusza. W tym samym momencie zanotowaliśmy zegar na poziomie 4,0-4,1 GHz, by po chwili ten ustabilizował się na poziomie 3,8 GHz dla rdzeni P oraz 2,9 GHz dla rdzeni E. W tym scenariuszu pobór mocy stabilizuje się na ok. 80 W. Sytuacja pogarsza się w momencie, w którym do tego wszystkiego dorzucimy GPU. Temperatura CPU dość szybko osiąga 100 st. Celsjusza przy maksymalnym taktowaniu 2,6 GHz.

W grach jest oczywiście znacznie lepiej, ponieważ syntetyczny test nijak ma się do rzeczywistego wykorzystania sprzętu. W tym teście GPU dobija do 87 st. Celsjusza, ale procesor pracuje z częstotliwością 4 GHz, co jest już wynikiem solidnym. Warto jednak wspomnieć, że zegar karty graficznej wynosi zazwyczaj 1200 MHz i wynika to z tego, że w trakcie grania limit mocy praktycznie nie osiąga obiecanych 155 W i zamiast tego ogranicza się do ok. 140 W.

Laptop w trakcie grania potrafi rozkręcić wentylatory, które wtedy generują szum na poziomie 52 dBA. Obudowa również bardzo się nagrzewa i jej dolna część notuje aż 60 st. Celsjusza i choć zdajemy sobie sprawę, że aktualnie w Polsce panują upały, czyli niezbyt sprzyjające warunki dla sprzętu, układ chłodzenia mógł wywiązywać się ze swojej roli nieco lepiej.

Wydajność

Podsumowanie

Hyperbook SL505 to bardzo mocny laptop do gier, którego nie powstydzi się nawet entuzjasta sprzętu komputerowego. Sprzęt osiąga jedne z najlepszych wyników, jakie odnotowaliśmy w gamingowych laptopach, choć należy wspomnieć o tym, że limity energetyczne nieco hamują jego potencjał. Sam procesor potrafi pozytywnie zaskoczyć, co docenią nie tylko gracze, ale również osoby, które potraktują sprzęt jako swoistą, mobilną stację roboczą. Do tego wszystkie dochodzi również bardzo wydajny dysk SSD, możliwość personalizacji i rozbudowy w przyszłości, znakomite wyposażenie, jeśli chodzi o porty oraz szybka, nawet jak na dzisiejsze standardy łączność bezprzewodowa. Nie bez znaczenia jest również bardzo dobra kamerka, podświetlenie klawiatury RGB oraz świetne głośniki.

Matryca mogłaby być jednak lepsza i chętnie widzielibyśmy w tym wypadku rozdzielczość QHD oraz zdecydowanie wyższą jasność maksymalną. Dodatkowo przeszkadzać może kultura pracy oraz bardzo wysokie temperatury (wraz z szybko nagrzewającą się obudową) i na pewno czas pracy na baterii. Nie ma jednak idealnych urządzeń, a już na pewno nie idealnych laptopów do gier i jeśli dorzucimy do tego wszystkiego korzystną (mimo wszystko) cenę na poziomie 13 499 zł, sprzęt można z czystym sumieniem polecić. Na tle konkurentów Hyperbook SL505 wypada w tej kwestii naprawdę nieźle.

Zapraszamy do sprawdzenia rozszerzonej wersji testu laptopa Hyperbook SL505 na portalu ITHardware.pl gdzie znajdziecie więcej wyników, a także bardziej zaawansowane podejście do tematu, którym rozwiejemy (mamy nadzieję) wszelkie potencjalne wątpliwości. Zapraszamy również do komentowania, nasi redaktorzy z chęcią podejmą dyskusję i pomogą w wypadku pytań.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy