Reklama

ASUS ROG Zephyrus M16 GU603H - test laptopa

Jeśli już nie możecie się doczekać jesiennego wysypu hitów i chcecie być do niego dobrze przygotowani, to warto pomyśleć o odświeżeniu albo wymianie wysłużonego sprzętu.

A że zakup podzespołów jest obecnie mocno utrudniony i zdecydowanie łatwiej nabyć laptopy, to może warto spróbować takiego wydania gamingu? Szczególnie że ASUS ROG Zephyrus M16 (GU603H) ma do tego wszystkie papiery, a przy okazji wydaje się idealnie sprawdzać w zastosowaniach profesjonalnych, więc ewentualne zakupy można wytłumaczyć również pracą. Pytanie tylko, czy uda się znaleźć uzasadnienie dla jego ceny, wynoszącej w testowanej przez nas konfiguracji blisko 11 tysięcy złotych? Przekonajmy się! 

ASUS ROG Zephyrus M16 GU603H to 16-calowy notebook i nie dość, że przekątna jest nietypowa, to jeszcze rozmiar urządzenia nie sugeruje, że jest ona tak duża. Oznacza to oczywiście nowoczesną konstrukcję z cienkimi ramkami, która powinna przypaść do gustu większości użytkowników. Szczególnie że pod względem zastosowanych podzespołów też nikt nie powinien narzekać, bo mamy panel IPS o rozdzielczości WQXGA (2560×1600 pikseli) i odświeżaniu 165 Hz, procesor Intel Core i9-11900H z rodziny Tiger Lake-H, kartę graficzną GeForce RTX 3070, 32 GB pamięci RAM i aż 2 TB dysk SSD w superszybkim standardzie PCIe 4.0.

Reklama

Specyfikacja

ROG Zephyrus M16 GU603H napędza 8-rdzeniowy i 16-wątkowy procesor Core i9-11900H produkowany w litografii 10 nm SuperFin, który pochwalić może się bazową częstotliwością taktowania 2,5 GHz i rozpędza się maksymalnie do 4,9 GHz w ramach trybu Max Turbo. Do kompletu mamy kartę graficzną z górnej półki, a mianowicie GeForce RTX 3070 (5120 rdzeni CUDA, 40 rdzeni RT, 160 rdzeni Tensor, 160 jednostek teksturujących TMU i 64 jednostki rasteryzujące ROP) z 8 GB pamięci VRAM typu GDDR6 obsługiwanych przez 256-bitową magistralę. Recenzowany egzemplarz ma też 32 GB pamięci RAM (2 x 16 GB w ramach trybu dual-channel) pracujące z relatywnie wysoką jak na mobilne standardy częstotliwością 3200 MHz oraz bardzo szybki 2 TB dysk SSD Samsung PM9A1 (wersja OEM Samsunga 980 Pro) z sekwencyjnym odczytem wynoszącym 7000 MB/s i zapisem przeszło 5000 MB/s. Za łączność bezprzewodową odpowiada układ MediaTek MT7921, który zapewnia wsparcie zarówno dla Bluetooth 5.0 + LE, jak i Wi-Fi 6 (802.11 a/b/g/n/ac/ax).

Nowy Zephyrus nie zawodzi też w kwestii portów, bo mamy port USB 3.2 typu A Gen.2, czytnik kart pamięci microSD oraz blokadę Kensington Lock (z prawej strony), a także zasilające, HDMI 2.0b, Ethernet RJ-25 (2,5 Gbit), USB 3.2 typu A Gen.2, dwa porty USB 3.1 typu C (te wspierają DisplayPort 1.4 i standard Power Delivery o mocy 100 W w obu kierunkach), z czego jeden kompatybilny z Thunderbolt 4 i pojedynczy minijack (3,5 mm) na słuchawki (z lewej strony). Warto też wspomnieć, że komputer został wyposażony w typowe dla ASUSa oprogramowanie, omawiane przez nas wielokrotnie, więc nie będziemy się powtarzać i odsyłamy do poprzednich tekstów.

Budowa zewnętrzna i wykonanie

ASUS Zephyrus M16 to naprawdę gustowna konstrukcja, która ze względu na swój stonowany charakter sprawdzi się także w zastosowaniach profesjonalnych, a nie tylko gamingowych. Bryła jest prosta, bez zbędnych udziwnień z charakterystycznymi dla tej serii zawiasami  ErgoLift, które lekko unoszą tył laptopa po otwarciu pokrywy (wygodniejsze ułożenie klawiatury i lepsza wentylacja jednocześnie) - w roli ozdobników tym razem musi wystarczyć nam perforacja klapy, która pod kątem subtelnie mieni się różnymi kolorami. Złego słowa nie można też powiedzieć o jakości zastosowanych materiałów (głównie pokryte gumowanym tworzywem aluminium) i spasowania elementów, bo pod tym względem to również górna półka. Co więcej, mamy do czynienia z mobilną konstrukcją, która mierzy 19,9 mm grubości i waży 1,9 kg, więc bez większych problemów zabierzemy ją ze sobą, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Klawiatura i touchpad

Podobnie jak w przypadku poprzednich komputerów tej serii, klawiatura to duża zaleta tego laptopa - ta wyspowa konstrukcja jest niezwykle wygodna, chociaż przy tym rozmiarze trudno zrozumieć, dlaczego ASUS zrezygnował z sekcji numerycznej, która przy zastosowaniach profesjonalnych z pewnością by się przydała. Podobnie jak klawisz Print Screen, którego również brakuje, a część osób z pewnością ponarzeka również na pomniejszone strzałki, ale generalnie jest dobrze. Szczególnie że otrzymujemy mnóstwo przydatnych skrótów w klawiszach funkcyjnych oraz cztery dodatkowe przyciski, które wydzielono w sekcji nad właściwą klawiaturą, odpowiadające mi.in. za kontrolę głośności czy włączanie aplikacji Armoury Crate. Złego słowa nie można też powiedzieć o podświetleniu, które przy gamingowej konstrukcji jest przecież obowiązkowe - mamy 3-stopniową regulację, 10 różnych efektów i pełen zakres RGB, więc można poszaleć. Gładzik też nie zawodzi, jest duży, zapewnia przyjemny ślizg i choć nie ma wydzielonych przycisków, korzysta się z niego wygodnie. Oczywiście podczas codziennych aktywności, bo chyba nikt nie używa go podczas poważnego grania. 

Audio i kamerka internetowa

Zaskakująco dobrze jak na laptopowe standardy wypadają również głośniki - w sumie 6, w tym 2 wysokotonowe o mocy 2 W i cztery niskotonowe o mocy 2 W z systemem Force-Canceling i z certyfikacją Hi-Res - zapewniające przyjemny głęboki dźwięk pozbawiony wyraźnych zniekształceń. To zdecydowanie jedne z najlepszych laptopowych głośników, jakie słyszeliśmy, a podobnie jest w przypadku mikrofonów, bo mamy tu zestaw mikrofonów 3D obsługujących dwukierunkową redukcję szumów wspieraną przez sztuczną inteligencję, które mogą działać w trybie kardioidalnym, stereo oraz wielokierunkowym, więc jesteśmy kryci w każdym zastosowaniu, od wideorozmów po streaming. W tych ostatnich przyda się też kamerka, która wraca do serii i nie tylko jest klasycznie umieszczona, czyli na górnej ramce, to jeszcze bardzo przyzwoitej jakości. 

Wyświetlacz

Pora na jeden z najważniejszych elementów każdego laptopa, czyli wyświetlacz. ASUS ROG Zephyrus M16 otrzymał 16-calowy wyświetlacz BOE NE160QDM-NY3, czyli IPS o rozdzielczości WQXGA (2560×1600 pikseli) i proporcjach 16:10. Ten jest wręcz stworzony do gamingu, bo oferuje odświeżanie na poziomie 165 MHz, czas reakcji tylko 3 ms (GtG), a całości dopełnia wsparcie dla technologii Adaptive Sync, która odpowiada za synchronizację odświeżania z liczbą klatek na sekundę generowaną przez GPU. Do tego mamy szerokie kąty widzenia i pokrycie popularnych standardów, które powinno zadowolić nawet grafików, tj. przy sRGB wynosi 99,9% przy całkowitej objętości 147,2%, dla przestrzeni Adobe RGB jest to odpowiednio 84,5% i 101,4%, a w przypadku gamutu DCI-P3 99,4% oraz 104,3%. Co więcej, średni błąd Delta E dla sRGB wynosi tylko 1,7, a maksymalny zaledwie 3,05, a dla DCI-P3 jest to odpowiednio 0,74 i 1,62, więc możemy mówić o naprawdę poprawnym odwzorowaniu barw. Temperatura barwowa to niedalekie ideału 6871K, kontrast wynosi 1334,8:1, a maksymalna jasność ok. 540 nitów.

Bateria i kultura pracy

To chyba dwa najsłabsze elementy nowego ASUSa, ale zacznijmy od czasu pracy - jak na 4-komorową baterię o pojemności aż 90 Wh i funkcję Optimus optymalizującą pracę na baterii uzyskujemy bardzo przeciętne 6 godzin (konkurenci celują często w wyniki zbliżone do ultrabooków). Zarówno w benchmarkach, jak i praktyce, więc nie należy spodziewać się więcej - oczywiście w czasie grania to maksymalnie 1,5 godziny, ale chyba nikt się na to nie decyduje, bo to oznacza także wyraźny spadek wydajności.

Jeśli zaś chodzi o kulturę pracy, to choć temperatury podzespołów są dobrze trzymane w ryzach i nie musimy obawiać się throttlingu termicznego, temperatura obudowy w czasie wymagających zadań przekracza 50°C zarówno w górnej części, jak i na podwoziu. Mówiąc krótko, laptop jest bardzo ciepły i korzystanie z niego na kolanach nie jest najlepszym pomysłem. W tym samym czasie musimy też mierzyć się z dużym hałasem na poziomie 52,7 dBA, ale zejście nieco z wydajności pozwala zredukować tę wartość do 48,8 dBa, a w czasie zwykłej codziennej aktywności głośność systemu chłodzenia najczęściej nie stanowi żadnego problemu.

Wydajność w grach

Skoro ROG Zephyrus M16 ma nam służyć do grania, to sprawdźmy jak zachowuje się w takim właśnie zastosowaniu - w popularnych sieciowych shooterach możemy wykorzystać potencjał 165 Hz matrycy, a w grach AAA notebook nie ma problemów zapewnieniem płynnej rozgrywki na najwyższych ustawieniach graficznych, gdzie w 1080p/1200p możemy liczyć nawet na przeszło 100 kl./s, a w 1600p przeszło 60 kl./s.

Podsumowując, chociaż ASUS ROG Zephyrus M16 ma swoje wady, to generalnie mamy do czynienia z bardzo udaną konstrukcją, która w odpowiednich rękach pokazuje ogromny potencjał. Oczywiście, przy cenie blisko 11 tysięcy złotych nie jest to laptop dla każdego, ale jeśli tylko możemy sobie na niego pozwolić, to z pewnością docenimy jego możliwości w grach i zastosowaniach profesjonalnych. To połączenie ogromnej wydajności gwarantowanej przez topowe podzespoły i nowoczesnego stylowego designu, który urzeka swoją prostotą i funkcjonalnością. My jesteśmy na tak!

Zapraszamy do sprawdzenia rozszerzonej wersji testu laptopa na wortalu ITHardware.pl, gdzie znajdziecie więcej wyników, a także bardziej zaawansowane podejście do tematu, którym rozwiejemy (mamy nadzieję) wszelkie potencjalne wątpliwości. Zapraszamy również do komentowania, nasi redaktorzy z chęcią podejmą dyskusję i pomogą w wypadku pytań.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje