Reklama

144 Hz vs. 360 Hz - czy monitory z wysoką częstotliwością odświeżania mają sens?

​W ostatnich latach rynek monitorów został dosłownie zalany jednostkami o wysokiej częstotliwości odświeżania ekranu. Urządzenia potaniały tak bardzo, że dziś, za niecałe 1000 zł, można nabyć świetnej jakości wyświetlacz 144 Hz. Ale czy 144 Hz jest wystarczające, czy może potrzebujesz monitor 360 Hz? Sprawdź!

Za każdym razem, kiedy na rynku pojawia się jakaś innowacja, trzeba do wszystkich materiałów promocyjnych podchodzić z dużą rezerwą i zapoznać się wieloma recenzjami tego samego sprzętu. Tak było w przypadku monitorów 360 Hz, które pojawiły się rok temu. Te są dziś powszechnie dostępne, choć tylko w jednej wersji (24-25", 1080p, IPS) i uznawane przez wielu graczy na całym świecie jako "bezkonkurencyjne".

Trzeba jednak wspomnieć, że temat tyczy się jedynie zapalonych graczy e-sportowych. Takich, którzy potrafią wykorzystać dosłownie każdą milisekundę podczas pojedynku i dzięki niej wygrać mecz. Takich, którzy za wszelką cenę chcą uzyskać jak największą przewagę nad przeciwnikiem po drugiej stronie. Tyczy się to przede wszystkim gier FPS, w których faktycznie można osiągnąć zadowalającą płynność wyrażoną w klatkach na sekundę - a więc Valorant, CS:GO czy nawet Fortnite. Na papierze 360 Hz zdecydowanie może dać przewagę, ale czy człowiek jest w ogóle stanie stwierdzić, czy gra na monitorze 144-165 Hz czy 360 Hz? Owszem - potrafi, ale sprawa jest nieco bardziej skomplikowana.

Reklama

Monitor 60 Hz - gaming ostatniej dekady

Starsi użytkownicy zapewne pamiętają okres, w którym na rynku nieśmiało zaczęły się wychylać monitory LCD. Zdecydowana większość, jeśli nie wszystkie, wyposażone były w matryce o częstotliwości odświeżania 60 Hz, a sama technologia wykonania (panel TN) również nie pomagała przy przejściu z monitorów CRT. Osobiście taką sytuację pamiętam, bo tak dużego kroku wstecz się po prostu nie zapomina. Przejście z 85 Hz CRT na 60 Hz LCD wywołało negatywny efekt w odbiorze treści, jeśli nie weźmiemy pod uwagę samej rozdzielczości (CRT 1280 x 1024, a LCD 1920 x 1080 pikseli), ani bombardowania naszych oczu zmianą oświetlenia.

Oczywiście technologia CRT sama w sobie jest lepsza, jeśli weźmiemy na tapet odświeżanie ekranu, wrażenie płynności ruchu czy ogólnie efekt rozmycia. LCD przez długi okres czasu nawet nie zbliżało się do CRT i dopiero teraz, wraz z nadejściem technologii redukowania rozmycia w ruchu (każdy producent inaczej ją nazywa, ale chodzi po prostu o backlight strobing), LCD jest w stanie zdetronizować CRT.

Monitory LCD (60 Hz) wyparły CRT i zostały z nami od tamtego właśnie okresu. Pomarzyć jednak mogliśmy o płynności, która nadeszła wraz z wprowadzeniem na rynek paneli o wysokiej częstotliwości odświeżania. Dziś monitory 144 Hz to chleb powszedni, ale jednak technologia w miejscu nie stoi i co kilka lat otrzymujemy jeszcze wyższą płynność wyświetlanego obrazu.

360 Hz i 360 fps - gaming w trybie premium

Uzyskanie w grze 360 fps jest nierzadko bardzo trudne. Udaje się to podczas korzystania z wydajnych podzespołów komputerowych, ale tylko w grach e-sportowych, choć zdarzają się wyjątki typu Doom Eternal. Tak czy inaczej, żeby w pełni wykorzystać możliwości monitora 360 Hz, Twój komputer również musi  wygenerować tyle samo klatek na sekundę. Valorant, Fortnite czy CS:GO to gry, w których się to udaje i to właśnie dla tych produkcji powstają takie urządzenia (a właściwie dla graczy, którzy w nie grają).

Jest to jednak tylko jedna strona medalu. Jedna zmienna, bo płynność to nie wszystko. Obraz może być płynny, ale również niepozbawiony wad, takich jak ghosting czy inverse ghosting. W idealnych warunkach, przy teście weryfikacyjnym UFO, obraz podczas ruchu powinien być jak najbardziej zbliżony do tego, który nie porusza się wcale. Rzadko się to udaje nawet monitorom z najwyższej półki cenowej, choć tutaj badanie tego zjawiska specjalistycznym sprzętem nie jest miarodajnym podejściem do tematu, bo nasze oczy działają zupełnie inaczej niż kamera z 1000 fps.

Zobrazować 360 Hz na filmie Wam w stanie nie jesteśmy, ale możemy omówić płynność subiektywną i zaprezentować zrzut ekranu. W teście UFO obraz dla ludzkiego oka wydaje się bardzo zbliżony do referencyjnego (choć nie identyczny), stacjonarnego przy prędkości 240, 480 i nawet 1920 pikseli na sekundę co jest wynikiem bardzo dobrym (sam monitor ma w poziomie właśnie 1920 pikseli). Przy 144 czy 165 Hz zdecydowanie widać różnicę i za poruszającym się obiektem zaczynają pojawiać się wychwytywane ludzkim okiem ślady. Niestety testowany przez nas MSI Oculux NXG253R nie ma wbudowanego trybu redukcji rozmycia w ruchu (nie licząc technologii NVIDII), dlatego nie możemy przetestować płynności subiektywnej z wykorzystaniem technologii backlight strobing.

Jak natomiast w porównaniu wypada monitor z taką właśnie technologią? Na tapetę wzięliśmy monitor 165 Hz, 1440p z matrycą IPS - MSI MAG274QRF-QD, który tryb ten wspiera. Wspiera to na tyle dobrze, że efekt rozmycia jest niwelowany do minimum. To oznacza, że monitor, który oferuje opcję BLS (AMB w przypadku tego urządzenia) i dużo mniejszą częstotliwość odświeżania, jest w stanie zapewnić znacznie wyraźniejszy obraz podczas ruchu kamerą w grze.

Trochę technikaliów

Przypomnijmy, że zmiana częstotliwości odświeżania z 60 Hz na 165 Hz daje zauważalnie lepszy efekt niż zmiana ze 165 Hz na 360 Hz. Ale dlaczego, skoro w pierwszym scenariuszu odświeżanie zwiększa się o 100 Hz, a w drugim aż o 200 Hz? Otóż dlatego, że w taki sam sposób nie działa czas generowania jednej klatki obrazowej. Przy 60 Hz, jedna klatka (60 fps dla zachowania płynności) wyświetlana będzie co 16,6 milisekundy. Przy 165 Hz (i 165 fps) będzie to już nieco ponad 6 milisekund. Przy 360 Hz natomiast (ponownie - 360 fps) jedna klatka wyświetlona zostanie w czasie 2,77 milisekundy. To oznacza, że w tym pierwszym możemy zmniejszyć czas o 10 milisekund, a w tym drugim tylko o 3,23 milisekundy. Trzeba o tym pamiętać, jeśli macie w planach zmienić monitor, który już wspiera wysoką częstotliwość odświeżania, na coś "szybszego".

Podsumowanie

Czy można zauważyć różnicę na poziomie 3,23 ms? Ja nie potrafię, ale nie można od razu przyjmować, że nikt tego nie potrafi. Najistotniejszym bowiem powodem do zmiany jest fakt, że na monitorze 360 Hz zobaczymy więcej informacji niż na monitorze 165 Hz. Tak dopasowana w czasie informacja potrafi spowodować, że zamiast chybienia, trafimy po prostu w cel. Do tego oczywiście dochodzi także mnóstwo innych rzeczy. Refleks, Reflex (technologia NVIDII), myszka czy same umiejętności. Znam ludzi, którzy całe życie spędzili na monitorach 60 Hz i z powodzeniem potrafią konkurować w grach z najlepszymi graczami na świecie. Jednakże tak, jak w każdym sporcie, w końcu dochodzi do momentu, w którym każda przewaga nad drugą osoba ma znaczenie, niezależnie od tego, jak mała ona jest. A Wy używacie monitorów z wysoką częstotliwością odświeżania? A może właśnie się za takowymi rozglądacie?

Zapraszamy do sprawdzenia testów i recenzji monitorów gamingowych na portalu ITHardware.pl, gdzie znajdziecie więcej wyników, a także bardziej zaawansowane podejście do tematu, którym rozwiejemy (mamy nadzieję) wszelkie potencjalne wątpliwości. Zapraszamy również do komentowania, nasi redaktorzy z chęcią podejmą dyskusję i pomogą w wypadku pytań.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje