Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Two Point Hospital (PS4) - recenzja

​Two Point Hospital - czyli nieoficjalny, duchowy spadkobierca Theme Park - zachwycił mnie w wersji na PC. Czy wydanie konsolowe wypada równie dobrze?

W ekonomii nie ma miejsca na próżnię. Tam, gdzie tworzy się nisza, prędzej czy później ktoś postanawia ją wypełnić. Tak było z Electronic Arts i serią Theme Park. Skoro "Elektronicy" nie chcieli - pomimo wieloletnich błagań graczy - wznowić kultowego sima, zrobił to za nich ktoś inny. Co prawda pod innym tytułem - Two Point Hospital - ale w tej grze na każdym kroku czuć ducha tamtego klasyka. Z jej pecetową wersją spędziłem kilka długich wieczorów, a teraz przyszło mi przetestować konwersję na PlayStation 4. Czy zarządzanie szpitalem z padem w dłoniach wciąga równie mocno?

Reklama

Można powiedzieć, że w gruncie rzeczy to ta sama gra, co na komputerach osobistych. Podobnie jak do tej pory, skupiamy się w niej na zarządzaniu kolejnymi szpitalami, które zostają oddane pod naszą opiekę. Musimy budować sale, urządzać gabinety, zatrudniać personel, prowadzić badania, ulepszać sprzęt i pilnować, aby zgadzały się dwa bilanse - wyleczonych pacjentów i zarobionych pieniędzy, czyli tutejszych kudosów (jeden z drugim są ze sobą przeważnie mocno związane). Po drodze wykonujemy też rozmaite zadania. Chyba, że zdecydujemy się na tryb swobodny - wówczas możemy się skoncentrować wyłącznie na tworzeniu jak najbardziej wydajnej placówki medycznej. Jednak ten dopiero zostanie udostępniony za jakiś czas.

Two Point Hospital z jednej strony pozwala się zrelaksować (to zasługa nie tylko charakteru gry, ale również wszechobecnego poczucia humoru, dostępnego także w języku polskim), a z drugiej potrafi być prawdziwym wyzwaniem, nad którym będziemy się musieli nieźle pogłowić. Pierwsze scenariusze są łatwe i stanowią swego rodzaju wprowadzenie, ale poziom trudności z czasem nieustannie rośnie, aż w końcu osiąga pułap, który wymaga regularnego zapisywania stanu gry (na wypadek, gdybyśmy popełnili jakiś błąd o trudnych lub niemożliwych do odwrócenia skutkach).

Nie miałem wątpliwości, że Two Point Hospital w wersji na konsole będzie grą równie wciągającą, co na pecetach. Jedyne obawy, jakie można było mieć, dotyczyły sterowania. Wiadomo nie od dziś, że zabawa w strategie z padem w dłoniach nigdy nie jest tak wygodna, jak na myszce i klawiaturze. Jednak wiadomo też, że tego rodzaju sterowanie może być jak najbardziej strawne. Dowiedli tego chociażby twórcy serii Halo Wars, a teraz także... autorzy Two Point Hospital. Choć czasem chciałoby się móc zareagować szybciej (na przykład złapać w locie kogoś z personelu, zamiast musieć wciskać pauzę, aby go chwycić), to jednak w większości sytuacji pad okazuje się w zupełności wystarczający. Zbliżanie, oddalanie i obracanie kamery, wybór obiektów czy pracowników, urządzanie i wyposażanie pomieszczeń, przeglądanie wszelkiego rodzaju statystyk - to wszystko odbywa się w sposób naprawdę intuicyjny. Wystarczy spędzić przed konsolą godzinę, może dwie, a sterowanie staje się czymś zupełnie naturalnym.

Two Point Hospital na PS4 wygląda dobrze (nie gorzej niż wydanie na pecety) i działa bardzo płynnie. Optymalizacja została wykonana wzorowo, co przekłada się także na stosunkowo krótkie czasy ładowania.

Jednak są i minusy wersji konsolowej. Chodzi przede wszystkim o dostęp do trybu sandboksowego oraz rozszerzenia The Superbug Initiative. Oba powinny być gotowe już na start, ale niestety twórcy nie zdążyli i jeśli kupicie wydanie na PlayStation 4 czy Xboksa One, będziecie jeszcze musieli poczekać na aktualizację, która je wprowadzi. Jest to jednak nieznaczny dyskomfort, wszak sama kampania wystarczy na wiele godzin.

Two Point Hospital w wydaniu konsolowym to ta sama, świetna gra, co na pecetach. Jeżeli tylko opanujecie sterowanie padem (nie sądzę, abyście mieli z tym jakiekolwiek problemy), powinniście czerpać z niej maksimum przyjemności. To pozycja obowiązkowa dla każdego, kto lata temu zakochał się w Theme Park, ale nie miał jeszcze okazji, by zagrać w jego duchowego spadkobiercę, gdy ten trafił na komputery osobiste. Naprawdę niewiele gier ma tyle uroku i potrafi tak wciągnąć, jak Two Point Hospital. Nieważne, czy na myszce, czy na padzie.

Dowiedz się więcej na temat: Two Point Hospital

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje