Reklama

The Sinking City (PS5) - recenzja

The Sinking City /materiały prasowe

Gra, do której nie potrafiłem się do końca przekonać na PlayStation 4, wciągnęła mnie po uszy na PlayStation 5.

The Sinking City to ewenement. Gra niedługo po premierze zniknęła z oferty wszystkich liczących się sklepów, w tym PlayStation Store, Microsoft Store czy Steam. Powód? Studio Frogwares rozwiązało umowę z wydawcą, firmą Nacon, z powodu szeregu naruszeń i nieporozumień (sąd później orzekł, że zrobiło to bezprawnie). Nie czas i miejsce, by wchodzić teraz w szczegóły i wskazywać głównego winowajcę w tej smutnej niczym opowiadania Lovecrafta historii.

Skupmy się na tym, że gra ni stąd, ni zowąd - praktycznie bez jakiegokolwiek szumu - trafiła ponownie do sprzedaży, wyłącznie na PlayStation 5. W wyraźnie ulepszonej wersji. Z powodu opisanego powyżej konfliktu Frogwares nie mogło opublikować aktualizacji wydania na PlayStation 4, więc jeśli już je masz, to i tak musisz zapłacić po raz drugi. Ja bym tego raczej nie zrobił, pomimo że uważam się za wiernego miłośnika twórczości Lovecrafta (chyba, że na dużej promocji), ale jeśli zniechęciłeś się recenzjami pierwszego wydania, to teraz możesz być bardzo mile zaskoczony. Ja jestem.

The Sinking City w wersji na konsole poprzedniej generacji cierpiał na szereg przypadłości. Co z tego, że gra oferowała ciekawą historię czy lovecraftowski klimat w najlepszym wydaniu, skoro posiadała taką sobie grafikę, działała niezbyt płynnie (a przede wszystkim niestabilnie), zaś czasy ładowania potrafiły przyprawić o senność? Na szczęście większość tych problemów odeszła w niepamięć. Autorzy nowej wersji zadbali o to, by nic nie przeszkadzało nam w delektowaniu się detektywistyczną przygodą z Przedwiecznymi w tle.

Reklama

Przede wszystkim gra na PlayStation 5 wygląda znacznie ładniej. Twórcy dokonali szeregu usprawnień. Poprawili jakość tekstur, prezentację oświetlenia czy wygląd wody, a całość jest teraz wyświetlana w rozdzielczości 4K. Nie powiedziałbym, że jest to prawdziwie next-genowa grafika, ale The Sinking City w końcu wygląda tak jak powinno. A do tego działa w stałych 60 klatkach na sekundę. Podsumowując, gra sprawia o wiele lepsze wrażenie niż dotychczas.

Bardziej podoba mi się także obecna paleta barw. Odnoszę wrażenie, że jest chłodniejsza niż w oryginale, co bardziej pasuje do ponurej atmosfery nadmorskiego miasteczka. Ponadto podczas dialogów kamera ustawia się teraz bliżej rozmówców, pozwalając nam skupić się bardziej na szczegółach.

Jednak od zmian graficznych jeszcze ważniejszy jest dla mnie zwiększony komfort gry, wynikający przede wszystkim ze skróconych czasów ładowania. Przypomnę, że oryginał w wersji konsolowej potrafił wczytywać się ponad minutę. Obecnie loadingi są nie dłuższe niż parę sekund. Zdarzało się, że nie zdążyłem policzyć do pięciu. Jest to o tyle istotne, że w grze dość często korzysta się z opcji szybkiej podróży (początkowo sporadycznie, ale z czasem coraz częściej).

Autorzy wykorzystali też możliwości pada DualSense. Nie są to nowości, które w znaczący sposób wpływałyby na odczucia, ale miło, że się pojawiły. Już samo to, że po wyciągnięciu broni prawy trigger działa w sposób bardziej zbliżony do prawdziwego cyngla, to przyjemne ulepszenie. Choć posiadacze PlayStation 5 raczej zdążyli już przywyknąć do tego mechanizmu.

Grając w The Sinking City w poprzedniej wersji, trudno było nie narzekać na różnego rodzaju błędy. Większość z nich usunięto, dzięki czemu można powiedzieć, że aktualnie gra jest dopracowana. Nie licząc drobnych problemów związanych z działaniem oświetlenia czy okazjonalnych (podkreślam - okazajonalnych) spadków płynności. To jednak nic wielkiego.

Nie potrafiłem czerpać pełni przyjemności z gry w The Sinking City w dotychczasowej wersji. Jednak jako miłośnik twórczości Lovecrafta postanowiłem dać jej drugą szansę na PlayStation 5. I cieszę się, że to zrobiłem! Ta całkiem udana, ale dotychczas niedopracowana, przygodowo-detektywistyczna gra w uniwersum Przedwiecznych rozwinęła skrzydła (a może raczej macki) i jest tym, czym powinna być od początku.

Dowiedz się więcej na temat: The Sinking City

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama