Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

The Outer Worlds - recenzja gry na Nintendo Switch

The Outer Worlds /materiały prasowe

​Switch doczekał się kolejnego portu. Obok legendarnych RPG-ów pokroju Skyrima czy niedawno dodanego Borderlands stanął Outer Worlds, duchowy następca Fallouta. W przeciwieństwie do konkurencji, forma w jakiej gra Obsidian ujrzała światło dzienne pozostawia wiele do życzenia i zmusza do zastanowienia, czy ewentualne aktualizacje są w ogóle w stanie naprawić to doświadczenie.

Reklama

Chociaż główne problemy Outer Worlds rzucają się w oczy już od pierwszych minut i trwają przez bardzo długie godziny, nieświadomym umiejętności Obsidian Entertainment warto uświadomić, że ich ostatni projekt to kawał świetnego tytułu. Ochrzczony kolejnym Falloutem Outers Worlds szybko odsłonił swoje mocne strony i uświadomił graczom stojące za nim ambicje. W rezultacie Obsidian nie stworzyło RPG mającego wyłącznie na celu zaspokoić nostalgię falloutowych fanów, ale również świetny tytuł, który w 2019 roku był solidnym kandydatem do prestiżowego miana GOTY.

Od premiery minęło już grubo ponad pół roku, grę zdążyło już przetestować sporo osób, a w internecie nie brakuje materiałów zapewniających o jakości Outer Worlds. Zabawne dialogi, wciągająca fabuła i decyzje znacząco wpływające na przebieg wydarzeń kupiły sobie mnóstwo fanów, przekraczając magiczną barierę 80 punktów na Metacriticu. W naszej oryginalnej recenzji pisaliśmy o starszych, sprawdzonych mechanikach, różnorodnych questach i magicznym uniwersum, od którego nie sposób się oderwać.

Reklama

Nic więc dziwnego, że kiedy deweloperzy zaczęli pokazywać możliwości Switcha, przenosząc na przenośne urządzenie coraz to większe produkcje, pojawił się również pomysł wzbogacenia biblioteki japońskiego handhelda o Outer Worlds. Solidnym przykładem udanych portów na Switchu jest ostatnia premiera Borderlands. Twórcy przenieśli magię popularnego looter shootera, urozmaicając go o wyjątkowe funkcje konsoli Nintendo, jak możliwość noszenia gry w kieszeni lub motion controls.

Nawet Witcher 3 pokazał, że chociaż na niewielkim ekranie możemy stracić niektóre uroki wersji z PlayStation 4 czy PC, gra potrafi cieszyć dokładnie tak samo jak na pozostałych platformach.

Podczas gdy październikowa premiera Outer Worlds stopniowo kupowała sobie coraz więcej graczy i z dnia na dzień słychać było coraz więcej pozytywnych opinii, wersja przenośna natychmiast odrzuciła większość graczy. I jeżeli materiał Digital Foundry prezentujący liczne problemy techniczne nie był wystarczający, z czasem potężne mankamenty Outer Worlds na Switchu zaczęły potwierdzać kolejne źródła.

Wersja gry na konsolę Nintendo ewidentnie poświęca niestety zbyt dużo, żeby móc rozpocząć w ogóle dyskusje o czerpaniu radości z kampanii. Problemy rozpoczynają się już w momencie, kiedy wychodzimy na pierwszą otwarta przestrzeń. Odległość wczytywania tekstur automatycznie kłuje w oczy, horyzont wygląda katastrofalnie, a kiedy zrobimy kilka kroków w przód i rozpoczniemy walkę z ledwie widocznymi przeciwnikami, gra zaczyna gubić klatki.

Później niestety wiele się nie zmienia. Czasy ładowania trwają wieki, szczególnie te wczytujące lokacje po raz pierwszy. W miastach główną rozrywką jest z kolei chodzenie i obserwowanie, jak wczytują się tekstury. Problemy techniczne rosną z minuty na minutę i w końcu dochodzą do poziomu, który aktywnie zniechęca graczy do kontynuowania zaczętej przygody.

Wśród wczytujących się tekstur i regularnie gubionych klatek zostaje jedynie kilka elementów z oryginalnej gry, które wciąż błyszczą. Rozwój postaci, fabuła oraz dialogi nieustannie zachwycają. Nawet te pozornie nieistotne rozmowy okazują się mieć znaczący wpływ na przebieg fabuły. Mam do podjęcia momentami trudne decyzje, musimy wybierać strony w konfliktach i wydawać punkty w odpowiednie statystyki, żeby później korzystać z zyskanych dzięki przemyślanom inwestycjom umiejętności.

Momenty spędzone na kanapie ze swoim handheldem w ręku, popychając rozmowy do przodu sarkastycznymi docinkami, potrafią sprawiać sporo radości. Kiedy przychodzi jednak czas na walkę czy eksplorowanie stworzonego świata, uśmiech błyskawicznie znika z ust.

Jeżeli gra Obsidian zaczęła Was ostatnio kusić i stoicie przed wyborem platformy, Switch na razie nie powinien być brany pod uwagę. Outer Worlds potrzebuje kilku konkretnych aktualizacji. Może wtedy, kiedy rozgrywka stanie się płynna i zniknie część problemów technicznych, niezaznajomieni z tytułem gracze będą mogli docenić jego atuty. Na razie można niestety rozglądać się za przeceną na PC albo uzbroić się w cierpliwość.

Dowiedz się więcej na temat: The Outer Worlds

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje