Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

PlayStation VR Worlds - recenzja

1 /materiały prasowe

Każda platforma potrzebuje tytułu startowego. PlayStation VR Worlds to aż pięć "gier" w jednym pakiecie, ale daleko im do słynnej "złotej piątki".

PlayStation VR to sprzęt z ogromnym potencjałem, o czym mogliście się już przekonać w naszym teście, jednakże potrzebne są mu porządne gry, aby na dobre zadomowił się na rynku. Bez mocnego wsparcia od samego początku nawet nie ma co marzyć o rewolucji VR.

Reklama

Najnowsza produkcja od London Studio, speców od tytułów wykorzystujących gadżety podłączane od konsol marki PlayStation, to najlepsza wizytówka nowej platformy. Sęk w tym, że trzeba za nią zapłacić około 150 złotych. Sporo, jak na rozbudowane demo.

Na premierę PlayStation VR twórcy Singstara i gier na EyeToya (pamiętacie jeszcze tę kamerkę?) przygotowali pięć "doświadczeń" prezentujących możliwości gogli od Sony. Celowo użyłem tego słowa, gdyż nie wszystkie z nich zasługują na miano gier, zwłaszcza jeśli za jedno z kryteriów uznamy ich czas trwania. Mimo że z każdą z nich uporacie się w w co najwyżej kilkadziesiąt minut, to nie można odmówić im różnorodności.

London Heist to bezdyskusyjnie najlepsza część składanki. Wykorzystująca kontrolery ruchu PlayStation Move historia o nieudanej kradzieży drogocennego diamentu w wykonaniu dwóch zbirów pozwala w pełni zanurzyć się w grze. Nasze zadania nie są skomplikowane, gdyż na dobrą sprawę całość to składający się z dwóch większych poziomów "celowniczek" z kilkoma scenkami przerywnikowymi. Ale już w chwili, gdy po raz pierwszy podnosimy własną ręką cyfrowy pistolet na naszej twarzy pojawia się uśmiech, którego nie sposób się pozbyć. Rozszerza się on w momencie, w którym przeładowania broni dokonujemy wykonując charakterystyczny ruch wsuwania magazynka. Pełna immersja.

Gdyby London Heist było zwykłą grą, to nie mielibyśmy do czynienia z niczym specjalnym - i to nawet w kwestii grafiki. Jednakże możliwość wejścia "do środka" i faktycznie uchylania się przed gradem kul oraz odpowiadania ołowiem podczas szaleńczego pościgu na austostradzie faktycznie przenosi rozgrywkę na nowy poziom. Brzmi jak wyświechtane hasło reklamowe? Owszem, ale naprawdę tak jest. Żadna inna gra nie "sprzedaje" koncepcji VR tak dobrze, jak robi to London Heist. Aż prosi się, aby całość była pełnoprawnym tytułem, zwłaszcza że nawet wspomniane przerywniki są interaktywne i faktycznie czynią z gracza głównego bohatera. Wspomnicie te słowa, kiedy będziecie się zaciągać sztucznym dymem z cyfrowego cygara w równie nierzeczywistej, ale jakby namacalnej londyńskiej spelunie.

Pozostałe doświadczenia nie robią już takiego wrażenia, chociaż nie można odmówić im atrakcyjności. Ocean Descent, czyli eksploracja morskiego dna w klatce to z kolei najlepiej wyglądająca część pakietu. Niestety, jest ona najmniej interaktywna, gdyż rola "nurka" ogranicza się do rozglądania - czasami nerwowego - na boki. Spotkanie z rekinem faktycznie podnosi ciśnienie, ale nie będziecie mieli żadnych powodów do tego, aby przeżyć je ponownie. No chyba że zechcecie nim kogoś przestraszyć.

VR Luge to z kolei szaleńczy zjazd na deskorolce w pozycji leżącej po stromej ulicy. W grze sterujemy wyłącznie ruchami głowy starając się płynnie wchodzić w ostre zakręty i omijać pojawiające się na drodze przeszkody. Kolejny przyjemny, ale zdecydowanie zbyt krótki (zaledwie kilka bliźniaczo podobnych do siebie poziomów) pokaz możliwości sprzętu.

W menu znajdziemy także wariację na temat klasycznego ponga, czyli Danger Ball. Po raz kolejny przyjdzie nam poruszać głową, tym razem w charakterze paletki w przestrzeni przypominającej trochę film TRON: Dziedzictwo. Zasady rządzące rozgrywką łapie się po pierwszym odbiciu piłki. Warto wspomnieć, że z każdym kolejnym przeciwnikiem rośnie poziom trudności, przez co całość faktycznie robi się wymagająca, jak na standardy gier VR.

Kompilację zamyka Scavenger Odyssey, które wzorem London Heist również przypomina dużą grę. Wcielamy się tu w rolę pilota sporej wielkości mecha  i skacząc po kolejnych asteroidach próbujemy odnaleźć starożytny artefakt. Nie zabraknie też walki z kosmicznymi potworami i prostych zagadek. Sterowanie przy pomocy DualShocka 4 zdaje egzamin, w przeciwieństwie do naszego błędnika, który jest w stanie skapitulować po zaledwie kilku minutach grania. Scavenger Odyssey to jedyny element pakietu PlayStation VR Worlds, który sprawił, że poczułem zawroty głowy i mdłości. Ukończenie tego tytułu może dla wielu osób może być wręcz niemożliwe. Szkoda, gdyż samo "doświadczenie" ma spory potencjał i gdyby nie fakt, że musiałem przerwać zabawę, aby się położyć i uspokoić zmysły, to byłby to numer 2 całej składanki.

PlayStation VR Worlds wygląda niczym tytuł z końca ery PS2/początków panowania PS3. Według dzisiejszych standardów jest zbyt szaro, zbyt pusto i bez oszałamiającego oświetlenia. W rzeczywistości wirtualnej te czynniki nie grają jednak aż tak dużej roli. Znacznie ważniejsze są stabilny framerate i dokładne odczytywanie ruchów gracza, a te wypadają w tej produkcji na piątkę z plusem. London Studios już na starcie pokazuje jak powinny działać gry na PlayStation VR. Na uznanie zasługują także ludzie odpowiedzialni za lokalizację, dzięki którym wszystkie doświadczenia - o dziwo bogate w dialogi - usłyszymy nie tylko w dźwięku przestrzennym, ale i po polsku. Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony tym, że nawet rzucanie mięchem w London Heist wyszło aktorom dubbingującym wyspiarskich złodziei niezwykle naturalnie. Co ciekawe, tłumacze wcale nie ugrzecznili ich odzywek. Pamiętajcie, aby nie pokazywać tej części gry najmłodszym!

Posiadacz gogli Sony jest niejako trzymany w szachu, gdyż PlayStation VR Worlds nie jest najlepszą grą. Na dobrą sprawę to produkt, który powinien być dołączany bezpłatnie do zakupu wspomnianego gadżetu (tak też jest w przypadku nabycia bundle’a). Z drugiej strony, trudno o lepszą produkcję będącą wstępem do przygody z wirtualną rzeczywistością. Trzeba jednak pamiętać, że to, co dostaniecie w tym pakiecie, to nie do końca gry, tylko właśnie doświadczenia. Mimo wszystko warto je “przeżyć" na własne oczy.

Autor: Michał Ostasz

Dowiedz się więcej na temat: PlayStation VR Worlds

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje