Reklama

Nowa karcianka twórców Hearthstone. Recenzja gry Marvel Snap

​Bogaty w setki produkcji gatunek gier karcianych poszerzył się właśnie o bardzo potężnego zawodnika. Światło dzienne ujrzał ostatnio Marvel Snap, nowa produkcja byłego reżysera Hearthstone.

Szybkie mecze i proste do zrozumienia podstawy

Sam Ben Brode określił rozgrywkę Marvel Snap jako "bite-size". Faktycznie mecze są bardzo krótkie, intensywne, wymagają szybkiego podejmowania decyzji i idealnie nadają się na urządzenie, na które stworzono oryginalnie nową karciankę - smartfona. Wersja beta na Steamie pokazuje jednak doskonale, że gra broni się na PC i oferuje ten sam, niezwykle wciągający gameplay.

Standardowy mecz Marvel Snap składa się z sześciu rund. Numer rundy odpowiada liczbie energii, jaką mają do dyspozycji gracze na wyłożenie swoich kart. Wszystkie jednostki, podobnie jak w Hearthstone, mają swój koszt, liczbę siły, jaką gwarantują, znajdując się na stole oraz specjalne umiejętności.

Reklama

Ponadto przed graczami na stole znajdują się trzy różne lokacje. Każda z nich w jakiś sposób wpływa na przebieg mecz. Zadaniem gracza jest wygranie większości lokacji. Poprzez wygranie rozumiane jest posiadanie w danej lokacji jednostek o większej sumie siły niż przeciwnik. W przypadku remisu sumowana jest siła na przestrzeni wszystkich trzech lokacji i wygrywa ten, kto ma jej więcej.

Runda po rundzie gracze zagrywają więc karty, wykorzystują ich efekty i dążą do tego, żeby zdominować swojego rywala. Po sześciu rundach akcja dobiega końca, siła w poszczególnych lokacjach jest sumowana i wygrywa ten, kto ma kontrolę nad co najmniej dwiema lokacjami.

System lokacji czyni każdy mecz innym

Szeroki wachlarz możliwości otwierają przed graczami dwa elementy Marvel Snap - karty oraz lokacje. Karty wyposażone są oczywiście swoje konkretne umiejętności, podobnie jak w innych karciankach. Niektóre mają efekty zaraz po położeniu na stół, inne wpływają na grę, będąc jeszcze w ręku u gracza, a inne zmieniają sytuację na polu bitwy permanentnie, o ile nie zostaną usunięte z mapy.

Każda talia składa się z zaledwie 12 kart, co z pozoru nie wydaje się dużą liczbą, ale w praktyce otwiera wiele możliwości. Już w pierwszych tygodniach zaczęła klarować się meta Marvel Snap i zaczęły powstawać bardzo różnorodne talie, skupiające się na efektach On Reveal, Discard czy Ongoing. Pojedyncze jednostki mają w Snapie znacznie większe znaczenie i niemalże każda karta w talii musi wnosić konkretną wartość do gry.

Najbardziej wyjątkowym elementem Marvel Snapa są jednak lokacje. Gracze muszą nie tylko przejąć nad nimi kontrolę, ale również brać pod uwagę ich efekty. W początkowych rundach, od pierwszej do trzeciej, odkrywana jest jedna lokacja, zaczynając od lewej strony stołu. Już pierwsze ruchy wiążą się bowiem ze sporą dawką ryzyka, bowiem możemy zdecydować się położyć kartę w lokacji, której efektu jeszcze nie znamy.

Prawdziwy chaos potrafi zacząć się w momencie, kiedy ujawnione zostaną wszystkie lokacje. Unikatowych efektów lokacji jest aktualnie ponad 50, a ich liczba rośnie z każdym tygodniem. Niektóre z nich nie zmieniają wiele w rozgrywce, pozwalają dobrać po jednej karcie każdemu z graczy albo zmniejszają siłę wszystkich jednostek. Kiedy do gry wchodzą lokacje sprawiające chociażby, że gracze zaczynają dobiegać karty z talii przeciwnika, na stole zaczyna się chaos.

Marvel Snap zachęca do siebie przede wszystkim tym, jak sprytnie zmusza graczy do adaptacji i podejmowania szybkich decyzji. W wielu karciankach tworzymy talię i wiemy w dużym stopniu, w jaki sposób chcemy rozgrywać mecze. Staramy się w określonej kolejności zagrywać jednostki, spodziewając się, co przyniosą kolejne karty. W Snapie reagować trzeba znacznie szybciej, a lokacje potrafią w ułamku sekundy pokrzyżować nasze plany na całą partię.

Sprawiedliwa monetyzacja i progres konta

W oczach bardzo wielu graczy już sam Hearthstone jest grą pay to win. Weterani mają oczywiście wystarczająco zasobów, żeby zdobyć większość nowych kart, ale dla nowicjuszy bariera wejścia potrafi być bardzo wysoka i pomocy trzeba często szukać w płatnych zestawach kart.

Marvel Snap, szczególnie jak na grę mobilną, oferuje bardzo sprawiedliwą monetyzacja i pozwala darmowym graczom odblokować wszystkie karty. Wszystko w grze kręci się wokół poziomu kolekcji zdobywanego za każde wizualne ulepszenie konkretnej karty. Każdą jednostkę ulepszyć można od poziomu Uncommon aż do Infinity. Dokonujemy tego za pomocą dwóch walut odblokowywanych podczas gry i kończenia dziennych oraz tygodniowych zadań. Regularnie w zamian za rosnący poziom kolekcji odblokowujemy losową kartę.

Co więcej, matchmaking w Marvel Snapie działa nie tylko w oparciu o naszą rangę, ale również o poziom kolekcji. Karty podzielone są bowiem na trzy poole. Do 214 poziomu kolekcji odblokowujemy tylko karty z pierwszego poolu i podczas meczów spotykamy graczy wyłącznie w tej samej kategorii. Kolejność odblokowywania kart jest niestety losowa, więc nasz przeciwnik może mieć talię, której my nie jesteśmy w stanie stworzyć, ale nie może mieć kart z puli, do której my jeszcze nie dotarliśmy.

Jak przystało oczywiście na darmową grę, Marvel Snap ma parę sposobów na wydanie prawdziwych pieniędzy. Pierwszym z nich jest sklep z kosmetycznymi wariantami. W zamian za walutę premium w sklepie można kupić alternatywny wygląd dla konkretnych kart. Niektóre z nich wyglądają znacznie lepiej i mają bardziej rozbudowane tła, ale siła kart nie ulega żadnym zmianom.

Ponadto za 60 złotych odblokować można battle pass, który daje wczesny dostęp do jednej karty. Karnet pozwala odblokować za darmo różne drobne atrakcje, ale płatna wersja oferuje oczywiście więcej możliwości, w tym walutę premium oraz nową kartę.

Marvel Snap to powiew świeżości w gatunku gier karcianych i gratka dla wszystkich graczy poszukujących odskoczni od Hearthstone’a czy Gwinta. Mecze są szybkie, doskonale sprawdzają się na smartfonach, a progres konta i sprawiedliwy matchmaking są doskonałą motywacją do grindu w trybie rankingowym. Trudno nie wierzyć również, że gry, za którą stoi Ben Brode, nie czeka świetlana przyszłość.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy