Reklama

NieR Replicant - recenzja

​Seria Nier fantastycznie dojrzewa. Kiedyś mało kto o niej słyszał, a dzisiaj każda jej odsłona to gwarancja doskonałej zabawy.

NieR Replicant z 2010 roku osiągnął sprzedaż na poziomie 500 tysięcy egzemplarzy. To niewiele. Jednak ostatnia odsłona cyklu - NieR Automata - rozeszła się już w nakładzie 5,5 miliona kopii. Square Enix wraz z Yoko Taro, ojcem serii, postanowili pójść za ciosem i spróbować raz jeszcze z Nier Replicantem. Tylko w nowej, lepszej formie, zaprezentowanej światu pod nazwą NieR Replicant ver.1.22474487139. Jak wyszło? Świetnie!

Reklama

NieR Replicant ver.1.22474487139 to coś więcej niż remaster, ale nie jest to też z pewnością pełnoprawny remake. Jednak już podczas ogrywania wczesnej wersji stwierdziłem, że nowej wersji bliżej do tego drugiego. Autorzy nie tylko podbili rozdzielczość (przypomnę, że oryginał działał w 720p i 30 FPS, a teraz możemy delektować się 4K i 60 FPS), ale także przebudowali lokacje, wiele elementów zaprojektowali na nowo, dodali trochę nowych obiektów, poprawili oświetlenie, zwiększyli zasięg widzenia, a także pobawili się paletą kolorystyczną, tak aby ta była bardziej spójna z NieR Automatą. To wszystko czyni NieR Replicant ver.1.22474487139 grą zdecydowanie nowocześniejszą, choć jeśli porównamy ją z tworzonymi współcześnie produkcjami, to wygląda przy nich blado. Znacznie lepiej niż oryginał, ale pomimo tego trudno pozbyć się wrażenia, że mamy do czynienia ze starszym tytułem. Jednak braki w oprawie graficznej NieR Replicant ver.1.22474487139 rekompensuje czym innym.

Jak pewnie się się już domyślacie, chodzi o rozgrywkę. Ta została zbudowana na tych samej podstawie, co oryginał, ale w tym przypadku unowocześnienia dały dużo więcej niż przy okazji. W gruncie rzeczy - gdyby nie oprawa - można by powiedzieć, że w NieR Replicant ver.1.22474487139 gra się tak samo, jak we współczesne tytuły. System walki dostosowano do współczesnych standardów, po podniesieniu liczby klatek na sekundę do 60 sterowanie stało się bardziej responsywne i zwyczajnie przyjemniejsze, a gracze, którzy nie mają ochoty na wyzwanie, mogą włączyć opcję auto-battle i skupić się na fabule.

A jest się na czym skupiać. NieR Replicant ver.1.22474487139 opowiada tę samą historię, co oryginał. Gra jest tak naprawdę spin-offem raczej nieznanej w Polsce serii Drakengard. Przenosi nas do odległej przyszłości i ukazuje Ziemię po apokalipsie. Głównym bohaterem przedstawionej historii jest tytułowy chłopiec imieniem Nier, który wyrusza w świat, aby odszukać lekarstwo dla swojej siostry. Autorzy nie poszli jednak na łatwiznę i dodali w NieR Replicant ver.1.22474487139 dodatkowy, dość rozbudowany quest, którego ukończenie zajmie wam kilka godzin. Przejście całej gry to kwestia około 20 godzin. Jednak okazuje się, że to wcale nie koniec. NieR Replicant ver.1.22474487139 - podobnie jak oryginał i podobnie jak Nier: Automata - ma przed nami dużo do odkrycia podczas kolejnych podejść. Jeśli przypadnie wam do gustu rozgrywka i/albo fabuła, nie sądzę, że będziecie w stanie porzucić ten japoński brylancik po jednorazowym ukończeniu.

Recenzując NieR Replicant ver.1.22474487139, nie można by pominąć ścieżki dźwiękowej. Soundtrack został nagrany na nowo i wzbogacony o nowe utwory. Słucha się go po prostu wyśmienicie i dodaje on grze dużo charakteru. Twórcy zaangażowali też znakomitych aktorów do voice actingu (częściowo są to te same osoby, które uczestniczyły w nagraniach w oryginale). Tej gry zdecydowanie lepiej się słucha niż ją ogląda.

Dlatego mam nadzieję, że NieR Replicant ver.1.22474487139 w przyszłości doczeka się kolejnego ulepszenia, tym razem na konsole nowej generacji. Jest to bowiem znakomita, nieszablonowa i arcyciekawa gra, która zasługuje na to, by wyglądać jak najlepsze współczesne produkcje AAA. Nie potrzebuje tego, by porwać w swój świat na dziesiątki godzin, ale chciałbym ją zobaczyć w upiększonej formie i z szybkimi czasami ładowania. Póki co, pomimo że testowałem NieR Replicant ver.1.22474487139 na PlayStation 5, musiałem zadowolić się standardowymi loadingami.

Cieszę się, że Yoko Taro i Square Enix zdecydowali się przywrócić NieR Replicant do życia. Jestem pewien, że w swojej nowej formie i przy znacznie większej popularności serii NieR (zbudowanej głównie dzięki NieR Automacie) ma wreszcie szansę na sukces, na jaki zasługuje. To nietuzinkowa gra, która - jeśli tylko przymkniecie nieco oko na grafikę - wciągnie was na wiele wieczorów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje