Reklama

Gamedec - recenzja

​"Adaptatywna cyberpunkowa gra RPG". Cyberpunkowa, gra, RPG - okej, to wszystko rozumiem. Ale co znaczy adaptatywna?

Z Gamedekiem zetknąłem się już na etapie wczesnej wersji i byłem wtedy mile zaskoczony narracją, historią oraz pomysłem na rozgrywkę. Gra przypomniała mi Disco Elysium. Oczywiście produkcję rosyjskiego ZA/UM pod wieloma względami trudno doścignąć, ale przecież nie o to chodzi, żeby od razu zyskać miano RPG-a roku. Nie liczyłem, że Gamedec będzie pretendował do tego tytułu. Jednak byłem bardzo mile zaskoczony tym, co zobaczyłem i przeżyłem w ostatecznej wersji.

Produkcja rodzimego Anshar Studios została oparta na prozie Marcina Przybyłka. Gra, podobnie jak pierwowzór, przenosi nas do futurystycznej wersji polskiej stolicy - Warsaw City. Wcielamy się w niej w tytułowego gamedeca, detektywa wyspecjalizowanego w rozwiązywaniu spraw toczących się w wirtualnych światach. Tak więc dystopijna Warszawa jest tylko hubem spinającym najróżniejsze miejsca akcji, istniejące tylko w cybernetycznej sieci. Przyjmowane sprawy co i rusz rzucają nas w nowe lokacje, takie jak Dziki Zachód, feudalna Japonia, prehistoryczny park rozrywki czy tropikalny kurort. Na nudę trudno narzekać.

Reklama

Nie tylko dlatego, że gra rzuca nas w tyle różnych i interesujących miejsc. Także - a raczej głównie - dlatego, że scenarzyści naprawdę się wykazali. Gamedec kładzie szczególny nacisk na fabułę i w tej dziedzinie zdecydowanie wyróżnia się na tle większości pecetowo-konsolowych produkcji. Przekonująca i spójna wizja świata; całe mnóstwo opisów pozwalających nam zagłębić się w uniwersum; żywe, autentyczne i nierzadko zabawne dialogi; wreszcie dobrze pomyślane sprawy, które musimy rozwiązać. Widać, że Anshar Studios zrobiło dobry użytek z fundamentu, jakim stały się książki z cyklu "Gamedec", i postawiło na nich wyjątkowo interesującą konstrukcję.

A na czym polega sama rozgrywka w Gamedecu? Przede wszystkim na prowadzeniu śledztw, a to z kolei na prowadzeniu rozmów, szukaniu poszlak, dedukowaniu oraz dokonywaniu wyborów. Właśnie, wracamy do określenia "adaptatywna", którego twórcy użyli w opisie gry. Chodzi o to, że w Gamedecu podejmujemy całe mnóstwo decyzji mających wpływ na dalszy ciąg. Czasem są ewidentne, a niekiedy nawet nie mamy pojęcia, że dokonujemy istotnego wyboru. W ten sposób historia dostosowuje się do nas i do tego, co robimy. Jednym z ważniejszych elementów jest dedukcja.

W grze występują tablice dedukcyjne, dzięki którym popychamy śledztwa naprzód. Autorzy wykonali je po prostu świetnie. Przygotowali wiele różnych odnóg, zmuszają nas do kombinowania i zatrzymywania się co jakiś czas, by przemyśleć raz jeszcze daną sprawę, dają dużo swobody działania, a co najciekawsze... pozwalają wyciągnąć błędne wnioski. Jeśli chcecie być dobrymi detektywami, musicie uważnie czytać dialogi oraz wszystko inne teksty, na które natraficie. I myślcie, kombinujcie, decydujcie.

A walka, akcja, elementy zręcznościowe? Cóż, w Gamedecu ich nie uświadczycie. To detektywistyczna gra fabularna, która w stu procentach koncentruje się na opowiadaniu nieliniowej historii, prowadzeniu rozmów oraz rozwiązywaniu łamigłówek. Jeśli polubiliście za to Disco Elysium, ucieszycie się także z wizyty w Warsaw City.

Gamedec zawiódł mnie w zasadzie tylko w jednym aspekcie. Nie, nie chodzi mi o błędy techniczne, które zdarzają się od czasu do czasu - na te spokojnie można przymknąć oko i to też czynię. Poważnie rozczarował mnie wyłącznie czas zabawy. Choć fabuła jest mocno rozgałęziona, całą historię można ukończyć w ciągu raptem siedmiu-ośmiu godzin.

Jeśli zaangażujecie się bardziej, będziecie wnikliwie czytać wszelkie opisy, rozważać po kilka razy kolejne wybory, prawdopodobnie dobijecie do jakichś jedenastu-dwunastu godzin. Ale to wciąż kiepski wynik, jak na grę fabularną. Z wielką chęcią poznam kolejną historię z akcją osadzoną w uniwersum "Gamedeca", ale niech ona będzie wyraźnie dłuższa od pierwszej wizyty w Warsaw City.

Tak czy inaczej, jeśli liczycie na wciągającą opowieść, wiele decyzji do podjęcia, eksplorację ciekawych światów, udział w dobrze napisanych dialogach oraz wyzwanie w postaci dobrze skonstruowanych śledztw, kupujcie Gamedec. A ja biegnę do księgarni po książkę...

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje