Reklama

Crusader Kings 3 (PS5) - recenzja

​Crusader Kings 3 na konsolach? Początkowo byłem pod wrażeniem samego pomysłu, a ostatecznie także samej realizacji.

Decyzja o przeniesieniu takiej gry, jak Crusader Kings 3, na konsole wydawała mi się karkołomna. Nie wyobrażałem sobie, jak tak skomplikowana strategia może być grywalna na padzie. A już na pewno nie wyobrażałem sobie, że może być wygodna w obsłudze. To tak, jakbym miał odpalić na padzie Europę Universalis czy Football Managera. A jednak studio Paradox najwyraźniej od początku wiedziało, co robi. Crusader Kings 3 na konsoli nie dość, że jest całkiem strawne w obsłudze, to jeszcze wciąga nie mniej niż na PC.

Okazuje się, że nawet tak złożoną strategię da się obsłużyć padem. Jednak dostosowanie Crusader Kings 3 do konsol wymagało bardziej drastycznych zabiegów, niż tylko zamiana obsługi myszą na obsługę gałkami na kontrolerze. Uprzedzam, że podchodząc do niego na Xboksie czy PlayStation, powinniście przygotować się na nieco odmienne doświadczenie niż na komputerach.

Reklama

Jak zmienił się interfejs? Studio odpowiedzialne za konwersję przede wszystkim wykorzystało wszystkie przyciski dostępne na padzie. Każdy z nich za coś odpowiada i im szybciej nauczymy się robić z tego użytek, tym lepiej dla nas. Co więcej, możemy wywołać inną reakcję, naciskając dany przycisk pojedynczo, a inną, przytrzymując go przez chwilę. Opanowanie tych wszystkich operacji to klucz do komfortowej zabawy. Ale gdy już się do nich przyzwyczaicie, zabawa stanie się naprawdę komfortowa.

Zmiany w konsolowym Crusader Kings 3 zaszły nie tylko w sterowaniu. Twórcy konwersji wiedzieli, że to nie wystarczy, by gra miała rację bytu na konsolach. Modyfikacje pojawiły się też choćby w interfejsie. Ten zmienił się do tego stopnia, że jeśli graliście wcześniej w wersję pecetową, to nic wam z tego - i tak będziecie musieli uczyć się go na nowo. W edycji konsolowej wprowadzono też szereg uproszczeń. Widać to na przykład w zarządzaniu armią. Nasze wojska są bardziej samodzielne. My decydujemy, jak mają reagować w określonych sytuacjach, a one później po prostu to robią. Z kolei poziom stresu naszego władcy reprezentuje teraz jego portret, a nie - jak na pececie - niewielki pasek. Takich zmian jest więcej i nie sposób byłoby wymienić je wszystkie.

Ogarnięcie Crusader Kings 3 na konsolach wymaga sporo zaangażowania i samozaparcia, ale w mojej opinii autorzy konwersji zrobili wszystko, co mogli, by gra w tej postaci była grywalna. Pamiętajmy też, że mówimy o tytule, który także na pececie niejednego odstraszył złożonością i progiem wejścia. Chcąc dobrze się tutaj bawić, po prostu musicie dać sobie czas na zapoznanie się z wszystkimi elementami, mechanizmami i zakładkami. Nie liczcie specjalnie na samouczek, bo ten wyjaśnia tylko podstawy. Na szczęście gra wyświetli informacje na dowolny temat w mgnieniu oka, gdy skorzystamy ze specjalnego kursora.

Konsolowe Crusader Kings 3 testowałem na PlayStation 5. O tym, jak poważnie twórcy podeszli do kwestii konwersji, świadczy też wykorzystanie dodatkowych funkcji pada. Gra wykorzystuje nie tylko wbudowany głośnik i wibracje haptyczne (drobnostka, ale przyjemna), ale nawet płytkę dotykową - za pomocą tego drugiego zarządzamy tempem upływu czasu albo po prostu go wstrzymujemy. To, co z kolei zaskoczyło mnie in minus, to... optymalizacja. Otóż gra po tym, jak zaczyna się w niej dużo dziać, zwalnia. I to dość wyraźnie. Niespecjalnie wygląda też miejscami grafika. Mam na myśli mapę świata czy modele postaci. Autorzy, wydając wersję next-genową, mogli nad nimi popracować, by nie przypominały poprzedniej generacji, i to jej początkowej fazy.

Crusader Kings 3 nie było grą dla każdego i nie jest nią nadal na konsolach. Jeżeli jednak marzyłeś od dawna, by zagrać w złożoną, głęboką i olbrzymią strategię opartą na prawdziwej historii, ale nie mogłeś znaleźć takiej w wersji na konsole (a na pececie z jakiegoś powodu nie grasz), lepszej okazji mieć nie będziesz.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy