Reklama

Crash Team Racing Nitro-Fueled - recenzja

Crash Team Racing Nitro-Fueled /materiały prasowe

​Crash Team Racing Nitro-Fueled jest niczym sentymentalny powrót do lat młodości, a jednocześnie to po prostu świetna "ścigałka", w którą może zagrać praktycznie każdy.

Pamiętacie konsolową Crash Bandicoot N. Sane Trilogy z 2017 roku (rok później powstała wersja na pecety)? W naszej recenzji zachwycaliśmy się, jak studio Vicarious Visions przywróciło do życia legendę z czasów PSX-a, nie mając nawet kodu źródłowego pierwowzoru. A teraz okazuje się, że to wcale nie był koniec świetnych wieści dla fanów dzielnego jamraja pasiastego. Niedawno do sklepów trafił Crash Team Racing Nitro-Fueled, czyli generalny remaster emocjonujących wyścigów gokartów z 1999 roku. Chociaż "remaster" to - podobnie jak w przypadku Crash Bandicoot N. Sane Trilogy - nie do końca sprawiedliwe określenie. Studio Beenox stworzyło grę w większości od podstaw.

Reklama

Crash Team Racing Nitro-Fueled został oparty na szkielecie pierwszej części serii, ale zawarto w nim także tory oraz postacie znane także z drugiej i trzeciej odsłony. W sumie daje nam to naprawdę pokaźną ich liczbę. Samych torów jest aż 31, ale wrażenie robi nie tylko ich liczba, lecz także ich różnorodność oraz oryginalność. Poznanie ich wszystkich w stopniu przynajmniej niezłym zajęło mi dobrych kilka godzin. Oczywiście wszystkie z nich zostały przedstawione w nowoczesny sposób, ale autorzy ani ważyli się tykać ich konstrukcji. To tak naprawdę te same trasy, co w oryginale, tylko ładniejsze.

Beenox przygotowało także inną niespodziankę dla miłośników oryginału. Już na samym początku gry możemy wybrać, czy wolimy przejść kampanię w wersji klasycznej, a może unowocześnionej. W pierwszym przypadku możemy mówić o prawdziwym powrocie do przeszłości. A co się zmienia, gdy wybierzemy drugi? Przede wszystkim oglądamy całkiem nowe przerywniki filmowe, a do tego możemy zmieniać wygląd naszych gokartów i kierowców. Autorzy zdecydowali się także odświeżyć interfejs - stał się czytelniejszy, a ponadto zmienił się sposób korzystania z turbodoładowania (jeśli jednak wolimy ten klasyczny, możemy do niego wrócić).

Gameplay w Crash Team Racing Nitro-Fueled stanowi kalkę pierwowzoru, oczywiście w jak najlepszym znaczeniu tych słów. Autorom udało się znakomicie uchwycić wszystko to, stanowiło o sile wersji w 1999 roku, i wyzwolić te same emocje, co za dawnych lat. Nie tylko trasy zostały rewelacyjnie odtworzone - także mechanika i przyjemność z jazdy pozostały na tym samym, bardzo wysokim poziomie. Każdy wyścig to prawdziwe wyzwanie (z czasem coraz większe) i zastrzyk adrenaliny. Nie wprowadzono żadnych dodatkowych elementów, które mogłyby zburzyć idealny balans, osiągnięty przez twórców oryginału.

Podobnie jak przed laty, w Crash Team Racing Nitro-Fueled można się doskonale bawić już od pierwszej chwili, gdy tylko chwycimy za pada. Aby nauczyć się grać, wystarczy zaledwie chwila. Jeśli jednak będziesz chciał opanować grę w stopniu mistrzowskim, będziesz na to potrzebował wielu wieczorów. To jeden z tych tytułów, przy okazji których mówi się: "easy to learn, hard to master".

Crash Team Racing Nitro-Fueled zawiera trzy formy zabawy. W trybie przygody (czyli - innymi słowy - w kampanii) odwiedzamy różne, podzielone tematycznie rejony świata. Na końcu każdego z nich czeka na nas boss, którego musimy pokonać w pojedynku jeden na jednego. Dopiero gdy się z nim uporamy, możemy przenieść się do kolejnej krainy. Autorzy odtworzyli też dodatkowe wyzwania, w tym to czasowe czy polegające na łapaniu kryształów na czas. Podczas rozgrywki zbieramy także monety, dzięki którym możemy odblokowywać nowe skórki i stroje dla bohaterów, a także elementy upiększające nasze pojazdy.

Poza tym mamy do wyboru jeszcze tryb lokalny, dzięki któremu możemy bawić się przy jednej konsoli z rodziną lub znajomymi (gra obsługuje podzielony ekran), a także zupełną nowość - tryb online, za sprawą którego możemy konkurować z innymi graczami przez sieć. W obu przypadkach możecie liczyć na dodatkowy zastrzyk emocji, który może sprawić (uważajcie!), że nie będziecie się mogli oderwać od Crash Team Racing Nitro-Fueled.

Crash Bandicoot znów powraca w chwale, tym razem jako kierowca gokarta. Jeśli tęskniliście za pierwowzorem, już nie musicie - Crash Team Racing Nitro-Fueled pozwoli wypełnić lukę w waszym sercu. A jeżeli go nie znaliście, ale uwielbiacie szalone i emocjonujące wyścigi, prawdopodobnie nie znajdziecie dla siebie lepszej gry niż ta. To prawdziwie mistrzowskie wznowienie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy