Broken Roads - recenzja. Niespełnione obietnice

Twórcy Broken Roads wstrzelili się we wzmożone zainteresowanie postapokaliptycznymi klimatami, związane z premierą serialu "Fallout". Gra miała być duchowym następcą pierwszych dwóch odsłon serii Fallout właśnie. Zbyt wiele jednak poszło nie tak jak powinno.

Gra Broken Roads od australijskiego studia Drop Bear Bites przenosi nas do świata, w którym 80 proc. populacji Australii zostało zniszczone w wyniku katastrofy nuklearnej, przekształcając kontynent w jałowy, pustynny krajobraz. Podczas zabawy musimy stawić czoła niebezpiecznym pająkom czy krwiożerczym kangurkom. Fabuła, chociaż w teorii intrygująca, bazuje na dosyć typowym dla gier RPG postapokaliptycznym scenariuszu. A to, co miało wyróżnić Broken Roads na tle innych produkcji tego gatunku, czy zaawansowany system moralności, zdecydowanie nie wypalił.

Reklama

Podstawą rozgrywki w Broken Roads jest eksploracja postapokaliptycznej Australii, podczas której napotykamy różnorodne zagrożenia, od wspomnianych kangurów po wrogo nastawionych łupieżców. Walka odbywa się w trybie turowym. W jej trakcie możemy planować ruchy i wykorzystywać różne zdolności postaci. System cierpi jednak na kilka problemów - interfejs użytkownika jest nieintuicyjny, co utrudnia celowanie i wybieranie akcji, a sztuczna inteligencja przeciwników często działa nieracjonalnie.

Jednym z najbardziej wyróżniających się elementów Broken Roads jest (a raczej: miał być) złożony system moralności, który teoretycznie miał wpływać na decyzje i kierunek rozwoju fabuły. System ten oparty jest na filozoficznych zasadach i pozwala określić moralny kompas postaci na początku gry. Wybory, przed którymi jesteśmy stawiani, mają odzwierciedlać ich filozoficzne nastawienie do świata. Niestety, w praktyce system ten nie przekłada się na znaczące różnice w przebiegu gry. Wybory, których dokonujemy, rzadko prowadzą do odmienny konsekwencji, a fabuła nie zmienia się w sposób zauważalny. Co nam po takim systemie moralności? Ano, niewiele.

Autorzy wypełnili grę misjami pobocznymi, które często sprowadzają się do zbierania przedmiotów lub wykonania serii rozmów (typowe questy w stylu "idź i znajdź"). Zadania te mają zanurzyć nas jeszcze głębiej w świecie i kulturze postapokaliptycznej Australii, ale są zwyczajnie monotonne i nie wnoszą za wiele do głównego wątku fabularnego. Interakcje z NPC-ami są ograniczone, a postacie, z którymi możemy porozmawiać, rzadko mają coś ciekawego do powiedzenia.

Pomimo licznych niedociągnięć w rozgrywce i fabule, Broken Roads zasługuje na uznanie za wkład w kreowanie postapokaliptycznego, australijskiego klimatu. Gra ma w sobie całkiem sporo charakterystycznego humoru i slangowego języka, które dodają całości charakteru. Świat zawiera sporo szczegółów oraz dobrze zbudowaną atmosferę, dzięki którym od czasu do czasu naprawdę możemy zaangażować się w przygodę, w której bierzemy udział.

Styl graficzny Broken Roads jest jednym z jaśniejszych punktów gry. Pomimo że sama gra nie prezentuje spektakularnych rozwiązań technicznych, to jednak australijski krajobraz został przedstawiony z dużą dbałością o szczegóły. Animacje postaci są płynne, co widać szczególnie podczas walk. Z kolei wykorzystana paleta barw potęguje postapokaliptyczny klimat.

Wizualizacje miejsc, jak choćby pustynne obszary, pełne są lokalnego klimatu i charakterystycznych elementów, które pomagają wczuć się w surową rzeczywistość przedstawionego świata. Animacje są płynne, choć czasami brakuje im dynamiki, co najbardziej widoczne jest podczas walk. Gra korzysta z palety barw, która wzmacnia wrażenie izolacji i opuszczenia, co doskonale pasuje do atmosfery opuszczonej Australii. Podobnie muzyka. Niestety, niski budżet nie pozwolił autorom na opracowanie voice actingu. Podczas dialogów pozostaje nam jedynie czytanie.

Broken Roads miała spore ambicje, ale twórcom nie udało się zrealizować założeń, które wzbudziły zainteresowanie graczy przed premierą. Ciekawie przedstawiony świat, dobrze zbudowany klimat czy atrakcyjna oprawa graficzna to zbyt mało, aby wciągnąć najdłużej. To, co najważniejsze - czyli fabuła, znaczenie wyborów dokonywanych przez gracza, questy oraz walka - jest dalekie od oczekiwań.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Broken Roads | Fallout
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy