Reklama

Age of Empires II: Definitive Edition - recenzja

Age of Empires II: Definitive Edition /materiały prasowe

​Age of Empires to wręcz kultowy "ertees", o którego wznowienie wielu graczy modliło się latami. I w końcu wymodliło - nie jeden, a dwa remastery!

Pierwszy z nich - Age of Empires: Definitive Edition - ujrzał światło dzienne w ubiegłym roku i spotkał się z dość szorstkim odbiorem zarówno wśród recenzentów, jak i samych graczy (nie twierdzę tym samym, że recenzenci nie są graczami, tylko że gracze rzadko bywają profesjonalnymi recenzentami ;)). Średnia ocen na poziomie 6,9/10 (według portalu Metacritic) to pewnie nawet nie minimum, które zakładał przed premierą Microsoft, więc trudno było mówić nawet o mikroskopijnym sukcesie. Na szczęście gigant z Redmond nie poddał się i postanowił wznowić także drugą część serii. Piszę "na szczęście", bo tym razem poszło bardzo dobrze. Age of Empires II: Definitive Edition to wzorowo odświeżona strategia w starym, dobrym stylu. Wielbiciele gatunku powinni być zachwyceni.

Reklama

Zacznijmy od tego, że Age of Empires II: Definitive Edition to gra olbrzymia. Prawdopodobnie nie było jeszcze tak obszernego "erteesa". Autorzy zawarli w remasterze w sumie 21 kampanii, które pozwalają wziąć udział w bitwach rozgrywających się na przestrzeni około tysiąca lat, na czterech kontynentach. Wśród nich znalazły się nie tylko te znane z oryginału, ale również te wprowadzane później w dodatkach oraz zupełnie nowa, poświęcona dynastii Chanów. W sumie gra daje nam możliwość zabawy... 35 nacjami z odmiennymi budowlami i jednostkami - zarówno w singlu, jak i w multiplayerze.

W oficjalnych materiałach można przeczytać, że ukończenie wszystkich kampanii zawartych w Age of Empires II: Definitive Edition powinno zająć około 200 godzin. Przykro mi, nie miałem możliwości zweryfikowania tego w tak krótkim czasie, ale myślę, że mniej doświadczonym graczom przejście całej gry rzeczywiście może zająć tyle czasu. A tym bardziej zaprawionym w bojach pewnie o kilkadziesiąt godzin mniej. Smaczkiem dla miłośników historii będzie możliwość odegrania prawdziwych bitew, takich jak Manzikert (1071 r.), Bukhara (557 r.) czy Hastings (1066 r.). Jedyne, czego mi zabrakło, to jakaś wskazówka dotycząca kolejności rozgrywania kampanii. Po tym, jak zobaczyłem planszę z ich listą, po prostu zgłupiałem i nie wiedziałem, od czego zacząć.

Age of Empires II: Definitive Edition to staroszkolny "ertees", w którym scenariusze prawie zawsze mają podobny przebieg. Najpierw zbieramy surowce, później rozbudowujemy bazę, odkrywamy nowe technologie i szkolimy wojska, a na koniec ruszamy do boju, by roznieść wroga w drobny mak (o ile to on nie rozniesie nas). Jeśli ten schemat podobał wam się kiedyś, podejrzewam, że spodoba się i dziś. Ja z przyjemnością się mu oddałem, choć muszę przyznać, że rozgrywka - jak na dzisiejsze standardy - była dość schematyczna i powolna. Na zdecydowanie więcej emocji można liczyć w multiplayerze.

Oczywiście Age of Empires II przeszło operację plastyczną i jej efekt końcowy jest naprawdę imponujący. O ile miałem mieszane uczucia co do wyglądu odświeżonej "jedynki", o tyle zremasterowaną "dwójka" jestem wprost urzeczony. Plansze, jednostki, budowle - wszystko wygładzono i wyostrzono do tego stopnia, że nawet na 27-calowym monitorze całość prezentowała się nowocześnie. Powiedziałbym, że klasycznie, ale nowocześnie, choć wiem, że to oksymoron. Uważam jedynie, że twórcy mogli w większym stopniu odnowić interfejs czy zmienić typografię na nowocześniejszą (widziałbym tutaj mniejszy, ostrzejszy krój).

W Age of Empires II: Definitive Edition zremasterowano także dźwięk. Nie pamiętam, jak brzmiał oryginał, ale z pewnością mogę stwierdzić, że remaster brzmi, jakby był grą stworzoną w tym dziesięcioleciu, a nie na przełomie wieków (przypomnijmy, że Age of Empires II miało swoją premierę w 1999 roku!).

Studio World's Edge pokazało, jak należy odświeżać gry mające na karku dwie dekady. Age of Empires II: Definitive Edition od czasu do czasu przypomni, że jest remasterem leciwej produkcji, ale nie dwudziestoletniej. Grafika jest ładna i ostra jak brzytwa, udźwiękowienie - dobrej jakości, a rozgrywka prawie w ogóle się nie zestarzała. To znaczy dziś takich gier już nie robią, ale Age of Empires II: Definitive Edition dowodzi, że śmiało mogliby robić i zdobywać serca graczy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy