Reklama

Xbox Series X/S: Zobacz, jak podłączyć dysk SSD

​Kilka dni temu pisaliśmy o tym, że Seagate wyprodukuje o połowę mniej pojemne i tańsze rozszerzenia przestrzeni dyskowej dla Xbox Series X/S. W międzyczasie Chińczycy stworzyli adapter, który umożliwia podłączenie do konsoli niektórych standardowych dysków SSD M.2-2230.

Malutka przejściówka rozwiąże więc problem sporej rzeszy użytkowników Xboxów i co najważniejsze, zmniejszy koszty związane z dołożeniem do konsoli większej pamięci. Seagate raczej nie będzie zadowolone z tego faktu - firma do tej pory była jedyną, która oferowała dyski do Xboxów nowej generacji.

Do adaptera Sintech można wsadzić najkrótszy dysk SSD M.2-2230 NVMe. Swoją drogą, te same dyski znajdują się w przenośnych konsolach Steam Deck, a o filmie prezentującym wnętrze urządzenia pisaliśmy wczoraj. Dzięki przejściówce dysk zostaje podłączony do interface’u CFexpress Type-B, czyli tego, który jest obsługiwany przez Xboxy. Karty o tym interfejsie mają zresztą dużo bogatszy wachlarz zastosowań. Przejściówka więc może być wykorzystywana także z innymi urządzeniami, jak chociażby aparaty fotograficzne (np. topowe modele Nikona).

Reklama

Na ten moment, adapter kosztuje około 120 zł, więc nawet doliczając zakup dysku, jesteśmy na plus. Żeby jednak nie było tak różowo. Przejściówka może obsłużyć dowolny dysk SSD M.2-2230 NVMe, ale konsole są kompatybilne tylko z wybranymi producentami i modelami. Bez problemu podłączymy dysk WD Blue CH SN530 od Western Digital, ale już inny dysk - WD Blue PC SN530 - tego producenta nie będzie rozpoznawany przez konsolę.

Na ten moment, przy wyborze dysku, trzeba opierać się o listę modeli zalecanych przez Sintech. Nie wiadomo jeszcze czy i które dyski spoza listy będą kompatybilne z konsolami. Zapewne już niedługo największe blogi hardware’owe będą prowadzić takie testy. Na ten moment i tak nie można znaleźć w polskiej dystrybucji wspomnianego wyżej modelu WD.

Temat dysków do Xboxów warto jednak śledzić, bo w obliczu cen i miejsca wymaganego do instalacji gier, prędzej czy później problem dotknie każdego gracza.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje