Reklama

Wiedźmin 3: Twórcy odpowiadają graczom wściekłym na kolekcjonerkę w wersji na XBO

Czy uzupełnienie kolekcjonerki gry w wersji na daną platformę może wywołać burze? CD Projekt RED przekonało się, że tak - niedawno studio poinformowało, że tylko w edycji kolekcjonerskiej Wiedźmina 3: Dzikiego Gonu w wydaniu na Xboksa One znajdą się dwa dodatkowe przedmioty.

Nie spodobało się to - delikatnie mówiąc - fanom. Odpowiedział im szef firmy. O co chodzi? W piątek RED-zi ujawnili, że do edycji kolekcjonerskiej Wiedźmina 3: Dzikiego Gonu w wersji na Xboksa One dodane zostaną jeszcze dwa bonusowe przedmioty - zestaw kart do gry w gwinta oraz mapa fikcyjnego świata wydrukowana na płótnie.

W polskim internecie zawrzało - zaczęto oskarżać (także w komentarzach u nas) twórców o nierówne traktowanie graczy. Fani powoływali się przy tym na niedawną wypowiedź Marcina Iwińskiego, jednego z założycieli studia, który w rozmowie z Eurogamerem stwierdził, że jego ekipa nie zamierza tworzyć zawartości na wyłączność danej platformy. Wydawało mi się oczywistym, że chodziło o ewentualne bonusowe DLC. Okazuje się jednak, że nie dla wszystkich.

Reklama

Iwiński wydał oficjalne oświadczenie w tej sprawie, w którym tłumaczy właśnie, że jego niedawne słowa tyczyły się dodatków i bonusów w grze. Z jego słów bije jednak rozczarowanie postawą graczy. I nic dziwnego.

"W CD Projekt RED zawsze stawiamy graczy na pierwszym miejscu. Nasze pecetowe wersje nie mają zabezpieczeń DRM, stajemy na głowie, by dać wam najbardziej wypasione edycje naszych produkcji (standardowe lub kolekcjonerskie), dostarczamy też tę samą grę bez względu na platformę lub wydanie. Poza tym obiecaliśmy, że nie będziemy mieć żadnych DLC na wyłączność konkretnego sprzętu lub sklepu i podtrzymujemy to stanowisko - nic się w tej kwestii nie zmieniło ani nie zmieni" - pisze Iwiński.

"Nie zrozumcie mnie źle, rozumiem, że te dodatkowe przedmioty mogą być pożądane przez fanów Wiedźmina grających na innych platformach. Nie oferujemy jednak żadnych dodatków na wyłączność danego sprzętu czy sklepu, poszczególne wersje nie różnią się też pod względem rozgrywki, musimy więc znaleźć inne sposoby, by wesprzeć naszych partnerów. Przygotowujemy także specjalne przedmioty dołączane do zamówień przedpremierowych u wybranych sprzedawców na całym świecie, w tym komiksy, plakaty, steelbooki i medaliony. Zabawne, że nie zauważyliśmy podobnych komentarzy dotyczących tych bonusów" - kontynuuje jeden z założycieli studia.

"Dlaczego to robimy? Potrzebujemy wsparcia partnerów, by nasza gra stała się rozpoznawalna na świecie. To powinno przełożyć się na lepszą sprzedaż, co w konsekwencji pozwoli nam robić to, co robiliśmy przez ostatnie 10 lat, czyli inwestować zarobione pieniądze w produkcję jeszcze lepszych RPG-ów, jednocześnie mogąc pozostać wiernymi naszym wartościom" - dodaje Iwiński.

"Jeśli nadal uważacie, że dodanie dwóch zestawów gwinta i mapy świata gry do kolekcjonerki w wersji na Xboksa One jest zdradą naszych ideałów i złamaniem obietnic, cóż - naprawdę nam z tego powodu przykro. Ostateczna decyzja zawsze należy do was" - twierdzi Iwiński.

"Mimo wszystko, mam nadzieję, że oferujemy coś unikatowego i możemy prosić żebyście nam zaufali. W kwestii Wiedźmina 3: Dzikiego Gonu mamy do zapowiedzenia jeszcze wiele wspaniałych rzeczy w najbliższych miesiącach i obiecuję, że nie zawiedziecie się nimi (i nie, nie będzie więcej materiałów na wyłączność)" - dodaje Iwiński.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje