Reklama

Tom Cruise wysadzi most z gry Zaginięcie Ethana Cartera?

​Kto by pomyślał, że mało atrakcyjny most nad Jeziorem Pilchowickim doczeka się takich kontrowersji. Miejscówka - znana choćby z centralnego umieszczenia w polskiej grze przygodowej Zaginięcie Ethana Cartera - ma zostać wysadzona na potrzeby filmu "Mission Impossible 7" z Tomem Cruise’em.

Przedstawiciele wytwórni Paramount Pictures w ramach prac nad filmem mają pojawić się w Polsce w sierpniu, właśnie w celu wysadzenia obiektu na potrzeby jednej ze scen. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że sprzeciw zgłosiła Fundacja Ochrony Dziedzictwa Przemysłowego Śląska.

Pracownicy Fundacji mieli kilka dni temu zauważyć uszkodzenia na moście - do spodniej części konstrukcji zamontowano platformę, której nigdy wcześniej tam nie było. Usunięto też spore fragmenty drewnianego poszycia torowiska. Czy to już przygotowania do filmowego wysadzania?

Reklama

Fundacja ma inne zdanie. Zdaniem jej przedstawicieli most został celowo uszkodzony, co pozwala "udowodnić tezę o złym stanie technicznym", by w ten sposób przekonać osoby, którym nie podoba się wysadzenie 114-letniej, historycznej konstrukcji. Otwierał ją jeszcze Wilhelm II Hohenzollern.

Most dzięki technice fotogrametrii został całkiem wiernie przedstawiony we wspomnianym Zaginięciu Ethana Cartera. Wcześniej pojawił się także w "Skąpanych w ogniu" Jerzego Passendorfera czy "Kocham kino" Piotra Łazarkiewicza. Nie wysadzili go Niemcy podczas wojny, czy da radę Cruise?

Wszystko wskazuje na to, że się uda. "Ja bym się nie fiksował, że to jest zabytek. Nie każda stara rzecz jest zabytkiem. Wyraźnie jest napisane w ustawie, że zabytkiem jest tylko to, co ma wartość społeczną, artystyczną bądź naukową" - mówi wiceminister kultury Paweł Lewandowski.

"W sztuce i kulturze ta wartość powstaje tylko wtedy, jeśli jest relacja między obiektem kultury a człowiekiem. Jeśli więc obiekt jest nieużytkowany, niedostępny, to nie ma takiej wartości. Więc to nie jest zabytek" - dodaje. A jeśli dodatkowo pod osłoną nocy niego go zepsuć, to  już w ogóle fajnie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje