Reklama

The Last of Us: Ponoć "nie ma porównania" do oryginału

Twórcy The Last of Us na PS3 oraz remake’u na PS5 są bardzo pewni swego. Ich zdaniem te dwie wersje dzieli przepaść.

O obu wersjach i różnicach między nimi wypowiedział się Jonathon Benainous, który w Naughty Dog pełni rolę specjalisty od tekstur otoczenia. Z tego co mówi wynika, że grał w obie wersje i nie da się ich w żaden sposób do siebie porównać. Była to odpowiedź na pytanie jednego z fanów marki na Twitterze - Jonathon został zapytany, czy rozgrywka będzie bardziej zbliżona do "jedynki" czy "dwójki".

Benainous zaznaczył, że wszelkie głosy jakoby seria straciła cenne elementy gameplayowe pochodzą od fanów, którzy tak naprawdę nigdy "nie trzymali pada w ręce". Sugerował tym samym, że w nowej wersji kultowej gry odczujemy sporą różnicę jeśli chodzi o rozgrywkę. Przy okazji zdradził też, że dodanie do remake’u znanej z "dwójki" mechaniki skradania się mogłoby zniszczyć płynność walki, ponieważ lokacje nie zostały zaprojektowane ani zbudowane z myślą o tego rodzaju mechanikach.

Reklama

W osobnym wpisie deweloper powiedział, że dla zespołu było trudnym zobaczyć przecieki z rozgrywki zanim jeszcze firma była gotowa na oficjalne ogłoszenia. Szczególnie, że nagrania z przecieków miały niską rozdzielczość i jakość, popsute kolory i nie było na nich widać nawet śladu HDR. Jedyną odpowiedzią jaka mogła wtedy paść ze strony zespołu było pokazanie gry w taki sposób, by gracze zobaczyli nie tylko urywki gameplayu, ale też szczegółowy opis tego co się dzieje i dlaczego zapadły takie a nie inne decyzje.

Wpis Benainousa to kolejna z serii wypowiedzi aktualnych i byłych pracowników studia, którzy pracowali przy nowej wersji TLOU. Wcześniej na temat gry wypowiadał się między innymi Robert Morrison, który stanął w obronie projektu po tym, jak niektórzy gracze oskarżyli Naughty Dog o "skok na kasę". Napisał wtedy, że gra jest jedną z najbardziej skrupulatnie zbudowanych jakie widział i przy jakich pracował w całej swojej karierze. Jego zdaniem remake to "najwyższy poziom troski i przywiązywania wagi do detali, jaki może istnieć".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy