The Division 2 zrezygnowało ze Steama, by promować Uplay

​Ubisoft nie żałuje kontrowersyjnej decyzji o porzuceniu Steama na rzecz Epic Games Store w przypadku The Division 2 w wersji PC. Jak przyznał dyrektor generalny francuskiego wydawcy, w ten sposób firma może lepiej promować własną aplikację do dystrybucji, a więc Uplay.

Produkcje Ubisoftu w przypadku odsłon na komputery osobisty były standardowo dostępne w sklepie Valve, lecz kliknięcie "Play" na tej platformie i tak włączało Uplay, skąd dopiero uruchamiana była gra. Identycznie będzie teraz w przypadku sieciowej strzelanki, jeśli kupimy ją w Epic Games Store.

"Dzięki tej umowie korzystamy z szansy na zwiększenie świadomości graczy w temacie naszego własnego sklepu. Jednocześnie wspieramy partnera, który docenia gry wideo i oferuje znacząco lepsze warunki finansowe" - wyjaśniał wczoraj dyrektor generalny Yves Guillemot.

Reklama

Ubisoft, w odróżnieniu od innych wydawców, takich jak choćby Electronic Arts, dotychczas nie rezygnował z udostępniania swoich tytułów także na Steamie. Dzisiaj bez żadnych przeszkód w sklepie Valve znajdziemy cykl Assassin’s Creed, obie części The Crew, czy też pierwsze The Division.

Sklep Epic Games Store nie miał większych problemów w przyciąganiem na wyłączność mniejszych, niezależnych produkcji, lecz twórcy gier wysokobudżetowych dotychczas się wstrzymywali. The Division 2 dał jednak przykład, za którym wkrótce podążyła strzelanka Metro Exodus.

Co najważniejsze, sklep Epic to lepszy przelicznik pieniędzy. 88 procent zysków dla twórców, zaledwie 12 procent dla właściciela sklepu. Co więcej, nie ma też mowy o żadnych poziomach - to stałe wartości, dla wszystkich twórców, bez względu na sprzedaż i nazwę wydawcy.

Dla porównania: standardowa umowa z Valve zakładała dotychczas, że 30 procent sprzedaży trafia do Valve, a reszta do twórcy gry. Niedawno sytuacja uległa zmianie: po osiągnięciu 10 milionów dolarów sprzedaży, proporcje zmienią się na 75/25, a po przekroczeniu 50 milionów - na 80/20.

Dyrektor generalny Yves Guillemot potwierdził jednocześnie, że taka zmiana założenia nie przełożyła się w większym stopniu na spadek zainteresowania. Wprost przeciwnie - liczba zamówień przedpremierowych The Division 2 jest podobno wyższa niż w przypadku pierwszej odsłony serii.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: The Division 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama