Szef marketingu, Aaron Greenberg stwierdził nieoczekiwanie, iż odradza nazywanie dzieci "Game Pass". Chodzi o to, aby ludzie nie liczyli w tym przypadku na dożywotni darmowy abonament Xbox Game Pass.
Pomysł wydaje się szalony jednak przestroga już niekoniecznie. Wystarczy tu przytoczyć historię Bethesdy i kobiety rodzącej podczas prezentacji Skyrima na QuakeCon w 2011 roku. Jeden z ankieterów żartował, że rodzina mogła nazwać swoje dziecko Dovahkiin.
Finalnie to dziecko nie dostało takiego imienia, lecz ktoś inny postanowił nazwać swojego potomka właśnie Dovahkiin, dzięki czemu teraz wydawca dostarcza rodzinie dożywotnio darmowe gry.
Widzimy więc, że nie brakuje szalonych pomysłów i takie ostrzeżenie jest w jakimś stopniu uzasadnione. Ludzie przecież robią różne, dziwne rzeczy. Nazwalibyście potomka "Game Pass", by dostać dożywotnią subskrypcję?









