Symulacja meczu Igi Świątek na Wimbledonie. Jak poradziła sobie Polka?

Iga Światek nie zamierza się zatrzymywać w zdobywaniu kolejnych sukcesów w kobiecym tenisie. 22-letnia Polka kilka tygodni temu sięgnęła po już trzecią wygraną w Roland Garros, a teraz robi wszystko, by wygrać na kortach w londyńskim Wimbledonie. Najtrudniejszym wyzwaniem do tej pory była niedzielna potyczka z Belindą Bencić. Jeden z youtuberów postanowił sprawdzić, czy w wirtualnej odsłonie tenisa, Iga Świątek także sobie poradzi.

Iga Światek zmierza po kolejny wielkoszlemowy tytuł

Tenisowy kalendarz w okresie letnim jest bardzo napięty. Kibice tenisa jeszcze mają świeżo w pamięci ostatni triumf Igi Świątek na paryskich kortach Rolanda Garrosa, a teraz już Polka podbija stolicę Wielkiej Brytanii, będąc faworytką najstarszego tenisowego turnieju świata - Wimbledonu. W niedzielę Iga Świątek po raz pierwszy w karierze awansowała do ćwierćfinału jedynego turnieju Wielkiego Szlema rozgrywanego na trawie.

Reklama

Nasza rodaczka sama przyznaje, że nie do końca czuje się komfortowo na trawiastych kortach. Choć to właśnie na Wimbledonie odniosła największy juniorski sukces, wygrywając ten turniej, to teraz jej najlepszą nawierzchnią jest mączka. Polka była faworytką meczu, ale zwycięstwo nad Bencić nie przyszło łatwo. W pierwszych dwóch setach stoczyła ciężki bój, a w pewnym momencie nawet była zmuszona do obrony dwóch piłek meczowych. Polka jednak wyszła obronną ręką i po bardzo trudnej batalii ze Szwajcarką Belindą Bencić wygrała w trzech setach 6:7(4), 7:6(2), 6:3.

Przed meczem pewien youtuber postanowił dokonać symulacji tego starcia. Ustawił dwa boty grające przeciwko sobie w grze Elbow Tennis 4. Jeden bot odpowiadał za grę postaci Światek, a drugi za Bencić. Graficznie mecz był dostosowany do realiów Wimbledonu. Wirtualny mecz odbył się na trawiastej nawierzchni, a youtuber zadbał nawet o to, by kort a nawet oprawa graficzna wyglądały bardzo podobnie, jak w rzeczywistości. Zaangażowanie twórcy pod pseudonimem "Zappingol Sport" robi wielkie wrażenie. Najważniejszy był jednak wynik tej wirtualnej próby. Czy Polka wygrała i ten pojedynek?

Iga Świątek kontra Belinda Bencić na wirtualnej trawie

Symulacja odbyła się na próbie zaledwie i to nawet niepełnego jednego seta, więc trzeba na nią spojrzeć z przymrużeniem oka. Nie wiadomo, jakie statystyki posiadały obie wirtualne postacie, ale można zakładać, że Świątek przyznano znacznie lepsze oceny. Polka od ponad roku jest liderką światowego rankingu i jej umiejętności w rzeczywistości są zdecydowanie większe od tego, co prezentuje bardzo solidna Szwajcarka.

Przebieg wirtualnego spotkania jednak mocno różnił się od tego, co widzieliśmy na prawdziwym Korcie Centralnym w Londynie. Postać Bencić szybko przełamała serwis Polki i wyszła na prowadzenie 3:1. Bot odpowiadający za grę Świątek jednak szybko odrobił stratę. Według zasad ustalonych przez youtubera, przy wyniku 4:4 doszło do tie-breaka. Tam "wirtualna" Świątek wygrała i tak jak w rzeczywistości, awansowała do kolejnej rundy.

Następny mecz Iga Świątek rozegra we wtorek. Czterokrotna mistrzyni wielkoszlemowa zmierzy się z Ukrainką Eliną Svitoliną, dla której jest to największy wyczyn od niedawnego powrotu po przerwie spowodowanej macierzyństwem. Transmisje ze wszystkich meczów Wimbledonu pokazywane są na antenach Polsatu Sportu.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Iga Świątek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama