Reklama

Splinter Cell - Ubisoft zapowiedział remake

​Koniec plotek, domysłów i wyczekiwania. Ubisoft zapowiedział oficjalnie kolejną grę z serii Splinter Cell.

Potwierdziły się doniesienia o tym, że francuski gigant prowadzi już prace nad kolejną produkcją o Samie Fisherze. Sprawa wreszcie wyszła na jaw. Jednak jej finał nie wszystkim się spodoba. Okazało się wszakże, iż Ubisoft nie tworzy wcale nowego Splinter Cella, tylko odświeża oryginał sprzed lat. Na szczęście to remake, a nie tylko remaster.

Ubisoft ogłosił, że studio mieszczące się w Toronto pracuje nad nową wersją oryginalnych przygód Sama Fishera, wykorzystując do tego silnik Snowdrop. To ta sama technologia, na bazie której powstają imponujący wizualnie Avatar: Frontiers of Pandora oraz nieogłoszona jeszcze produkcja osadzona w uniwersum "Star Wars".

Reklama

Ubisoft Toronto wciąż szuka pracowników do realizacji projektu, co oznacza, że prace nad nim są na początkowym etapie. Obecnie w skład zespołu wchodzą zarówno specjaliści, którzy maczali palce w oryginale, jak i zupełnie nowe osoby. Na więcej szczegółów o nowej-starej grze szpiegowskiej od Ubisoftu musimy jeszcze poczekać. Nie wiadomo chociażby, czy usłyszymy w niej ponownie Michaela Ironside'a, który w oryginale podkładał głos Fisherowi.

Tom Clancy's Splinter Cell miał premierę w 2002 roku. Gra ukazała się wówczas na PC, Xboksy, PlayStation 2 oraz Nintendo GameCube. Obecnie jej wygląd może przyprawić o uczucie politowania, ale te niespełna dwie dekady temu robiła w tym aspekcie niemałe wrażenie. Nie mogliśmy się wówczas napatrzeć na efekty świetlne oraz cieniowanie. A teraz nie możemy doczekać się, kiedy zobaczymy je zrealizowane we współczesny, next-genowy sposób.

Na jakie platformy trafi Splinter Cell? Nie wiadomo, ale można mieć nadzieję, że gra trafi nie tylko na PC, PlayStation 5 i Xbox Series X|S, ale także na starsze konsole - PlayStation 4 i Xbox One. Choć dużo w tej kwestii zależy od tego, na jak zaawansowane rozwiązania techniczne zdecydują się twórcy. Niewykluczone, że ostatecznie Sam Fisher zawędruje wyłącznie na pecety i next-geny.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy