Reklama

Sony ujawniło, ile zapłaciło za twórców Spider-Man

​Gdy Sony poinformowało w sierpniu ubiegłego roku, że przejęło doświadczone studio Insomniac Games ze słonecznej Kalifornii, dodając je do swojej imponującej listy wewnętrznych producentów na całym świecie, nikt nie był specjalnie zaskoczony. Teraz ujawniono, ile zapłacono za tę transakcję.

W formularzu złożonym w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych japońska korporacja podała, że zapłaciła za Insomniac dokładnie 24895 milionów jenów, co daje w przeliczeniu około 229 milionów dolarów. Transakcję przeprowadzono w większości w gotówce, bez innych instrumentów.

Opłata na poziomie niecałych 900 milionów złotych za doświadczone studio z ugruntowaną pozycją wydaje się być całkiem dobrym interesem, jeśli weźmiemy pod uwagę, że obecna kapitalizacja polskiego CD Projektu - może to nie najlepsze porównanie, lecz daje pogląd - to ponad 30 mld złotych.

Reklama

Kalifornia wydaje się być deweloperską stolicą PlayStation, ponieważ w okolicy siedzibę ma nie tylko Insomniac, ale także Naughty Dog, PixelOpus, Sony San Diego i Sony Santa Monica, ale także Visual Arts zajmujące się motion capture dla wszystkich gier, a także zarządzające Sony San Mateo.

Przejęcie Insomniac Games nie zaskoczyło, ponieważ studio to od wielu lat współpracuje z Sony, odpowiadając za multum produkcji na wyłączność dla Sony. Wymienić można serię Spyro na pierwsze PlayStation, Ratchet & Clank na PS2, Resistance na PlayStation 3 czy właśnie Spider-Man na PS4.

Dość powiedzieć, że dopiero szesnasta produkcja studia - Outernauts - ukazała się na urządzeniu, które nie było produkowane przez Sony. To przez lata prowadziło do spekulacji na temat tego, dlaczego japońska korporacja w końcu nie kupi studia na własność. Tak stało się w sierpniu.

Nie bez znaczenia jest właśnie sukces wspomnianego Spider-Man na PlayStation 4, które sprzedało się w nakładzie przekraczającym 13 milionów egzemplarzy. Od jakiegoś czasu mówi się nieoficjalnie, że Insomniac pracuje już nad bezpośrednim sequelem, co zapewne także nie jest niespodzianką.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy