Reklama

Sniper Elite 5 otrzymał nowy zwiastun

Twórcy Sniper Elite 5 udostępnili nowy, kinowy zwiastun swojej nadchodzącej gry. Warto podkreślić, iż najnowszy tytuł trafi do Game Pass w dniu swojej premiery.

Sniper Elite 5 to najnowsza odsłona mającego już 4 części cyklu Sniper Elite. Gra ponownie pozwoli nam wcielić się w rolę strzelca wyborowego, który rzucony na tyły wroga musi wyeliminować najgroźniejsze cele przeciwnika. Tytuł będzie bezpośrednią kontynuacją Sniper Elite 4.

Sniper Elite 5 kontynuuje historię strzelca wyborowego, porucznika Karla Fairburne'a, który bierze udział w walkach podczas II wojny światowej. Akcja gry toczy się w 1944 roku, a Fairburne jest częścią tajnej operacji mającej na celu udaremnienie nazistowskiego projektu o nazwie Operation Kraken, którego realizacja może zakończyć wojnę jeszcze przed desantem Aliantów na Omaha Beach. Celem Karla będzie udaremnienie tych planów, zlokalizowanie wszystkich najwyższych rangą nazistowskich oficerów i wyeliminowanie ich.

Reklama

Walka snajperów w najnowszym Sniper Elite 5

Właśnie ukazał się nowy, kinowy zwiastun gry Sniper Elite 5 od firmy Rebellion. Wideo zrealizowane jest jak najlepsze szpiegowskie, wojenne filmy. Karl rzucony na tyły wroga musi niezauważony przedostać się do celu. Uda mu się, mierzy z karabinu i wtedy... zwiastun niestety kończy się niestety cliff-hangerem. Otóż nasz bohater sam trafia na celownik niemieckiego snajpera, widzimy poruszający się na spuście palec i... kamera gaśnie.

To co właśnie zobaczyliśmy, to zapowiedź nowego trybu o nazwie Inwazja. Grając online, możemy dołączyć do czyjejś kampanii lub dać możliwość dołączenia innym graczom. Nie będzie to jednak rozgrywka kooperacyjna. Dołączając do czyjejś kampanii, stajemy się niemieckim snajperem i sami polujemy na Karla. W przypadku, gdy pozwolimy do naszej rozgrywki dołączyć innemu graczowi, musimy uważać i nie dać mu się zabić.

Wydaje się, że będzie to rewelacyjny pomysł, który podniesie intensywność rozgrywki dla "pojedynczego" gracza. Łatwo sobie wyobrazić emocje, jakie będą nam towarzyszyć, gdy cały czas będziemy starali uniknąć innego, kontrolowanego przez człowieka snajpera. Jak to wyjdzie w praktyce, dowiemy się już niebawem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy