Reklama

Rockstar: Rzeczywistość jest obecnie zbyt dziwna dla serii GTA

​Seria Grand Theft Auto słynie z charakterystycznego podejścia do kreowanych światów, które zawsze służą jako krytyka, satyra i przerysowanie naszej dobrze znanej rzeczywistości Stanów Zjednoczonych. Obecne realia na świecie są jednak tak pokręcone, że GTA 6 miałoby bardzo trudne zadanie.

Dość powiedzieć, że jeszcze niedawno wydawało się, że wybranie Donalda Trumpa na prezydenta USA byłoby właśnie żartem, który idealnie pasowałby do kolejnej odsłony Grand Theft Auto. Te - i inne, podobne- sytuacje serwowane niemal każdego dnia sprawiają, że jeden z szefów Rockstara jest zadowolony, że nie musi obecnie przejmować się GTA 6 i może skupić się na Red Dead Redemption 2.

"Nie mam pojęcia, co w ogóle byśmy w takiej grze zrobili, nie mówiąc już o tym, jak rozgniewani byliby niektórzy ludzie po zobaczeniu tego, co zrobiliśmy" - przyznaje Dan Houser, jeden z założycieli Rockstar Games, w rozmowie z magazynem GQ właśnie z okazji rychłego debiutu RDR 2.

Reklama

"Zarówno strona postępowego liberalizmu oraz intensywnego konserwatyzmu stały się bardzo agresywne - i bardzo rozgniewane. To przerażające, ale także dziwne, a obie strony konfliktu często kierują się w stronę absurdu" - dodaje deweloper, scenarzysta zarówno GTA 5, jak i Red Dead Redemption 2.

"Z tych przyczyn trudno jest przygotować odpowiednią satyrę. Część z rzeczy, które widzimy obecnie w prawdziwym świecie, wykracza po prosty poza satyrę. Wszystko zmienia się tak szybko, że sytuacja byłaby przeterminowana po dwóch minutach" - dodaje Houser.

Wywiad poświęcony jest głównie debiutującemu w piątek RDR2. Z czego najbardziej zadowolony jest producent i scenarzysta? Jak wielokrotnie przyznaje w rozmowie z GQ, western stawia w znacznie większym stopniu na interakcje ze światem, także na całkiem nowe sposoby.

"Walczyliśmy z faktem, że zrobiliśmy wspaniały świat, w którym można wchodzić w interakcje tylko poprzez popychanie, uderzenia i strzelanie. To robiło się nudne. Chcieliśmy wstawić do gry więcej rozmawiania, ale całość nadal musiała być dynamiczna, by nie zwalniać tempa na czytanie" - tłumaczy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje