Reklama

Priest Simulator - kolejny polski przebój na Steamie?

​Odprawianie mszy, udzielanie sakramentów, ale i egzorcyzmy i walka z sektami - to wszystko (i nie tylko) czeka na was w Priest Simulatorze, symulatorze księdza rodzimej produkcji.

Oczywiście określenie "symulator" należy potraktować z dużym przymrużeniem oka, podobnie jak twórcy potraktowali całą grę. Priest Simulator oficjalnej zapowiedzi doczekał się już w 2018 roku, natomiast teraz możemy sprawdzić go osobiście, pobierając z platformy Steam wersję demonstracyjną. Jednak spieszcie się, bo demo będzie dostępne tylko do jutra, tj. do 7 października. Autorzy ostrzegają, że to wczesna wersja, w której mogą występować różnego rodzaju błędy, ale podobno do tej pory gracze nie zgłosili żadnych poważniejszych zastrzeżeń.

Reklama

Priest Simulator to produkcja polskiego studia Delirma/Asmodev. Gra osadza nas w roli księdza i przenosi na pewną fikcyjną wieś, w której musimy zaprowadzić porządek. Nie będzie to łatwe, gdyż na miejscu grasują nie tylko grzesznicy i członkowie sekt, ale także sam szatan wstępujący w dusze nieszczęśników.

Nie wystarczy więc standardowe odprawianie mszy, udzielanie sakramentów, chodzenie po kolędzie i zbieranie datków. Musimy też odprawiać egzorcyzmy (na ludziach, ale i na zwierzętach!) czy zwalczać groźne wspólnoty religijne. A jeśli kogoś nie będziemy w stanie pokonać, pozostanie nam zawarcie sojuszu.

Namieszają nieraz także inni księża, z którymi możemy walczyć, wykorzystując boskie moce, albo... ścigać się z nimi samochodem. Na szczęście członkowie naszej parafii, skłonni przekazywać nam koperty z ciężko zarobionymi pieniędzmi, sfinansują różnego rodzaju ulepszenia - zarówno naszego pojazdu, jak i samego kościoła. Nieopodal świątyni znajduje się także święte laboratorium.

Jak widzicie, Priest Simulator to gra, której nie można traktować poważnie. Już sami twórcy zaznaczają, że musimy być przygotowani na prostacki scenariusz oraz wulgarny dubbing. A kiedy zagramy w pełną wersję symulatora księdza? Nie wiadomo, ale możliwe, że produkcja zostanie ukończona w przyszłym roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje