Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Prezes Nintendo o zmaganiu się z free-to-play i serialu na podstawie The Legend of Zelda

​TIME opublikowało wycinki z wywiadu z Satoru Iwatą, prezesem Nintendo.

Warto poczytać - wypowiada się między innymi na temat serialu Netfliksa na podstawie The Legend of Zelda czy sprzedawania Wii U po zawyżonej cenie. Mówi też, że określenie "free-to-play" jest kłamstwem.

Reklama

Iwata powiedział, że nie lubi określenia "free-to-play", bo terminologia ta jest nieszczera w stosunku do klientów. Uważa, że tego typu gry powinno się nazywać "free-to-start".

"Najbardziej martwi mnie, że jeżeli w cyfrowych czasach nie uda nam się utrzymać wartości naszych produktów, jest spora szansa, że wartość ta znacząco się zmniejszy, jak pokazała historia przemysłu muzycznego. Z drugiej strony, nie mam zamiaru wystrzegać się modelu free-to-start - tak naprawdę zależnie od tego, jak podejdziemy do tego modelu, możemy dać sobie radę z tymi problemami" - twierdzi Iwata.

Prezes Nintendo twierdzi też, że można pogodzić ze sobą dwa odmienne modele dystrybucji: 'Nie uważam, że to sytuacja, w której trzeba wybrać pomiędzy jednym, a drugim modelem biznesowym. Są gry, które bardziej pasują do free-to-start. (...) Jednakże, ponieważ istnieją gry, czy rodzaj gier, któremu bardziej odpowiada istniejący model pudełkowy, i jako że są klienci, którzy doceniają je i wspierają, nierozsądnie jest twierdzić, że należy przejść całkowicie na free-to-start, bo obecny model jest przestarzały".

Iwata mówi, że za stosunkowo wysoką początkową cenę Wii U odpowiedzialna była kiepska sytuacja jena w stosunku do walut zachodnich. Ciekawy jest też cytat dotyczący serialowego The Legend of Zelda, nad którym - jak głosi plotka - ma pracować Netflix: "W tej chwili nie mam żadnych nowin na temat użycia naszych marek w serialach czy filmach, ale mogę przynajmniej potwierdzić, że artykuł (z newsem o serialu - przyp. red.) nie opiera się na poprawnych informacjach".

Oczywiście w ogóle nie przekreśla to plotki, bo nie wiadomo, czy chodzi o całość informacji, czy też jakąś jej część. Ba, jeżeli nic nie byłoby na rzeczy, to jego wypowiedź miałaby pewnie jednoznaczny wydźwięk. Ostatecznie więc nie dowiedzieliśmy się niczego. Pozostaje czekać. I obejrzeć sobie walkę Iwaty z E3 2014, bo dlaczego nie?

Dowiedz się więcej na temat: Nintendo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje