Chcemy jako rząd pomagać, po pierwszym spotkaniu z branżą mamy zaadresowane kierunki kształcenia. Chodzi zarówno o licea, szkoły branżowe, chcemy spojrzeć na cały system. Tak, by z gamingu narodziło się coś więcej, by inne branże się z nim przenikały. Aby sprzedawać tę wiedzę na całym świecie z ogromną korzyścią dla pracowników, dla całej Polski.
To nie pierwsze tego rodzaju zapowiedzi. Już w sierpniu nieco więcej (choć nadal bardzo mało) konkretów zapowiedziało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Powstaje bowiem ustawa, która ma na celu zaoferowanie wsparcia dla ponad 300 działających w Polsce firm deweloperskich zajmujących się grami wideo, w postaci odpisów podatkowych.
Jak zauważyło ministerstwo w projekcie ustawy, wprowadzenie pomysłów w życie jest obecnie koniecznością, ponieważ podobne rozwiązania już od dłuższego czasu funkcjonują na Zachodzie, w tym w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Francji i Finlandii.
Wspomniane przez Morawieckiego spotkanie z branżą odbyło się trzy miesiące temu i jednym z jego efektów jest właśnie opisana wyżej propozycja ustawy.
Chcemy, aby nasza perełka eksportowa rosła i stała się perłą za granicą, aby następny Wiedźmin, który dziś jest na ustach całego świata, powstał na przykład na podstawie Wańkowicza, Fieldera, Sienkiewicza. Trudno mi sobie wyobrazić lepszą promocję Polski niż to, co robi przemysł gamingowy. To fantastyczna robota w wielu obszarach: kształtujecie ludzi, których kreatywność może być zastosowana w wielu innych dziedzinach, promujecie Polskę, ale przyczyniacie się bezpośrednio do rozwoju gospodarczego. Kapitał intelektualny, duchowy sprzęgnięte w rozwój gospodarczy tworzą wyższą wartość dodaną.









