Reklama

Powstaje symulator… fryzjera

​Nie od dzisiaj wiadomo, że dzięki firmie wydawniczej PlayWay nasz kraj wyrasta powoli na lidera w sferze wszelkiej maści symulatorów, które może nie sprzedają się zbyt dobrze, lecz równie mało kosztują - a jeśli któraś z setek pozycji "wypali" na Zachodzie, można zacząć liczyć na większe zyski.

Kolejną próbą podbicia świata będzie... Hairdresser Simulator, czyli symulator fryzjera. Ta produkcja od kreatywnie nazwanego Hairdresser Sim Team nie ma jeszcze daty premiery, ale ma już kartę produkcji na Steamie. To także nic nowego - wydawca szacuje zainteresowanie liczbą oczekujących.

Bazowanie działalności na liczbie osób, które dodały produkcję do listy życzeń na Steamie jest pomysłem dość dziwnym, ale - jak widać - na razie się sprawdza. Symulator Fryzjera, jak zapewne każdy się już domyśla, polegał będzie na obcinaniu włosów i modelowaniu fryzur, głównie u pań.

Reklama

"Wiele godzin nauki, kredyt w banku i nowy salon fryzjerski jest gotowy na pierwszego klienta. Dobierz odpowiednie akcesoria i zaufaj wytrenowanym dłoniom. Zachwyć klienta umiejętnościami, uprzątnij stanowisko i uszczęśliw kolejną osobę - dzień dopiero się zaczął" - czytamy w opisie.

Brzmi sielankowo. Produkcja powinna też przemówić do wszystkich, którzy z powodu koronawirusa przez dłuższy czas nie mogli udać się do salonu w prawdziwym świecie i po prostu się stęsknili. W grze będziemy nie tylko obcinali i farbowali, ale także zarządzali, ustalali ceny i kupowali lepszy sprzęt.

"Musisz nie tylko zapewnić konkurencyjne ceny i miłą atmosferę - musisz być mistrzem w swoim fachu. Żeby nie wyjść z wprawy i zaskakiwać klientów nowymi fryzurami, będziesz potrzebował lekcji u ekspertów, które zakończą się niełatwym egzaminem" - napisano dalej, sugerując kolejny element.

Wraz z postępami będziemy mogli zatrudnić pracowników i zdać sobie sprawę, że nasz salon jest dość ciasny. Wynajmiemy więc większą placówkę z poczekalnią i podniesiemy ceny . "Przestronny salon w najbogatszej dzielnicy miasta, celebryci na fotelach, tłumy przed Twoimi drzwiami" - pomarzymy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy