Reklama

Polskie World War 3 z problematyczną premierą na Steamie

​Zgodnie z zapowiedziami, polska strzelanka World War 3 zadebiutowała w piątek na Steamie, w programie Wczesnego Dostępu. Wydaje się jednak, że twórcy nie docenili zainteresowania ze strony graczy i nie przygotowali odpowiedniej infrastruktury, co przełożyło się na spore problemy.

Po pierwsze, pomimo debiutu zaplanowanego na godzinę 19:00, produkcję udało się uruchomić dopiero przed godziną 21:00. Gracze dotychczas oczekujący na start wkroczyli więc na serwery, które niemal natychmiast ugięły się pod naporem graczy i jeszcze dzisiaj nie działają poprawnie.

Tytuł szybko zyskał więc miano "symulatora ekranu wczytywania", ponieważ doczytywanie było wszystkim, co mogli obserwować gracze na swoich ekranach. Recenzje na Steamie szybko poszybowały w dół, aż do akcji wkroczyli gracze, którzy brali udział we wcześniejszych, zamkniętych testach. Zapewne całkiem przypadkowo zaczęli masowo wystawiać pozytywne oceny.

Reklama

"Na ten moment stanowczo odradzam zakupu, poczekajcie jeszcze kilka miesięcy aż Farmerzy naprawią tą grę, bo na ten moment jest jedna wielka masakra. Gra nawet nie działa płynnie na kartach takich jak GTX 1060/1070/1080 większość osób wyciska maksymalnie 40 klatek" - czytamy w jednym z opisów.

"W tej chwili kupujecie tapetę która zżera procesor przez 90 sekund a potem zżera wasz czas próbując się połączyć z serwerami. Jak można być tak nieprzygotowanym na pierwszy dzień który może wyrządzić ogromne szkody lub zyski. Na obecną chwilę produkt niegrywalny w żadnym stopniu" - napisał kto inny.

"Spędziłem w grze ponad 1,5h, a nie zobaczyłem nawet menu. Najpierw jest długie łączenie się z serwerami, a jak w końcu się uda połączyć (ostatnio po 25 min) to gra zmusza do dołączenia od razu do gry (tego etapu już nie udało mi się przejść, mimo że czekałem 30 min)" - wtóruje kolejny gracz.

Wszystko to sprawia, że World War 3 wywarło nie najlepsze pierwsze wrażenia na graczach. Błędy i problemy zapewne wkrótce zostaną rozwiązane, lecz - jak to mówią - pierwsza wrażenia są najważniejsze, nawet w przypadku gier wydawanych w programie Early Access na Steamie.

Tym bardziej, że im dalej w jesień, tym trudniej będzie o graczy. Tytuł ukazuje się w wyjątkowo trudnym okresie, pomiędzy Call of Duty: Black Ops 4 oraz Battlefield V, a także zaraz przed Red Dead Redemption 2. Wydaje się, że The Farm 51 mogło wybrać nieco bardziej "przyjazną" datę debiutu, zwłaszcza w obliczu niemal zerowych wydatków na marketing.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy