Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Polskie DeathTV to teraz Halls of Horror

DeathTV od studia iFun4all z Krakowa to kolejna interesująca produkcja prosto z polski, o której wspominaliśmy ostatnio pod koniec sierpnia. Twórcy poinformowali, że w wyniku rozmów z wydawcą - firmą Microsoft - zdecydowali się zmienić tytuł gry na Halls of Horror.

Jak wyjaśnili twórcy na oficjalnym pokazie rozgrywki, modyfikacja wynika z tego, że połączenie słów "Death" oraz "TV" może mieć w obecnych realiach dość niefortunne skojarzenia. Zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, gdzie nagłaśniane w mediach strzelaniny stały się niemal codziennością.

Reklama

Halls of Horror stawia na dość nietypowe założenia. Darmowa gra trafi wyłącznie na należącą do Microsoftu platformę streamingową Mixer i zaoferuje pełną integrację z tym serwisem. Premiera już "w oknie halloweenowym", a więc w nadchodzących tygodniach - podano podczas wspomnianego pokazu rozgrywki dla dziennikarzy.

W przeszłości głośno było o przeróżnych eksperymentach w serwisie Twitch, gdzie użytkownicy znajdujący się na czacie za pomocą głosowania sterowali poczynaniami postaci w transmitowanej grze. W ten sposób udało się ukończyć między innymi Dark Souls oraz serię Pokémon.

Na bardzo podobne założenia stawia właśnie Halls of Horror, lecz należący do Microsoftu serwis Mixer oferuje znacznie bardziej rozbudowane opcje wbudowanej integracji oraz sterowania, co służy do przygotowania interesujących rozwiązań. W odróżnieniu od Twitch.tv nie trzeba korzystać z wpisywanych na czacie komend, lecz wystarczy wciskać przyciski.

Pomimo tego, "wśród tytułów aktualnie dostępnych na platformie Mixer dominują proste, mało wymagające technologicznie produkcje, pełniące funkcję raczej dem technologicznych, aniżeli pełnoprawnych produktów" - wyjaśniał w sierpniu Michał Mielcarek, prezes odpowiedzialnej za prace spółki i iFun4all z Krakowa.

Halls of Horror zamierza zmienić ten stan rzeczy. Akcja gry toczy się w tajemniczy, mrocznym domostwie, wypełnionym po brzegi przeróżnymi pułapkami. Wzorem popularnego Dead by Daylight, zabawa jest w pełni sieciowa, lecz asymetryczna - kilku pechowców stara się opuścić morderczą nieruchomość, podczas gdy jeden zabójca czyha na ich życia.

Gracze znajdujący się na czacie zostają podzieleni na drużyny. Każdy z zespołów kontroluje jednego z czterech pechowców, a kolejne posunięcia wybieramy poprzez głosowanie, klikając na najbardziej korzystne - naszym zdaniem - posunięcie. Faza ruchu, walki i eksploracji odbywa się w tym samym czasie dla wszystkich bohaterów, łącznie z zabójcą, sterowanym przez sztuczną inteligencję.

Następnie gracze mają kilka sekund na zapoznanie się z rezultatami wybranej akcji. Końcowym celem jest opuszczenie domostwa, ale w tym celu musimy najpierw znaleźć dwa klucze otwierające drzwi. Te znajdziemy podczas eksploracji, ale można też po prostu zabić innego gracza, który już je posiada. Inną opcją jest zabicie ścigające nas mordercy, ale to spore wyzwanie.

Sesja kończy się w momencie zwycięstwa jednej z postaci, a wkrótce potem zaczyna się kolejna. Każdorazowo rozkład pułapek, przedmiotów i wyjść w pokojach jest inny. Halls of Horror po premierze będzie dostępne przez kilka godzin dziennie, co powinno wystarczyć na sporą liczbę meczów.

Dowiedz się więcej na temat: Halls of Horror

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje