Reklama

Polak pobił rekord najdłuższej kariery w Football Manager

​Michał Leniec, 38-letni fan Lecha Poznań, ustanowił rekord świata w dość nietypowej kategorii: może pochwalić się najdłuższą karierą w grze Football Manager. Mężczyzna spędził w swoim ulubionym klubie już 221 sezonów, zdobywając w tym okresie całe mnóstwo przeróżnych trofeów.

Sprawa jest dość poważna, ponieważ stanowi własną kategorię w "Księdze rekordów Guinnessa". Eksperci odpowiedzialni za tę publikację potwierdzili osiągnięciem, choć wszyscy miłośnicy Football Manager na pewno dobrze wiedzą, że symulacja nawet 300 sezonów nie byłaby większym kłopotem.

Wierzymy jednak w uczciwość rodaka. Ten opisuje, że rozegrał łącznie 14381 meczów, a podczas rozgrywki koncentruje się na działalności akademii i rozwijaniu własnych talentów, co wydaje się być zgodne z podejściem samego Lecha Poznań. Część wychowanków odnosiła sukcesy międzynarodowe.

Reklama

Podczas wirtualnej kariery Leniec zgromadził 680 trofeów, wygrywając Ekstraklasę imponujące 207 razy. Wychodzi więc na to, że w swojej 221-letniej karierze Polak nie wygrał ligi tylko 14 razy. Do tego 161 Pucharów Polski, 184 Superpuchary oraz szereg osiągnięć w europejskich pucharach.

"Czy doczekam Ligę Mistrzów wygra Legia albo Lech?" - śpiewa Kazik w jednej ze swoich piosenek. Nadal musi uzbroić się w cierpliwość, lub też zagrać w Football Manager. Leniec wygrał bowiem Ligę Mistrzów aż 45 razy, a do tego zdobył liczne europejskie Superpuchary i Klubowe Mistrzostwa Świata.

Do tego sukcesy na arenie międzynarodowej, ponieważ równocześnie z Lechem Poznań rekordzista prowadził też kilka reprezentacji. Z Polski - jak wspomina - szybko go zwolniono, ale razem z Holandią zdobył Mistrzostwo Świata i dwa Mistrzostwa Europy, a z Ghaną - Puchar Narodów Afryki.

Warto też wspomnieć o dotychczasowym rekordziście w tej kategorii. Pod koniec 2016 roku Darren Bland z Anglii został zaakceptowany przez "Księgę rekordów Guinnessa" po ukończeniu 154 sezonów jako menedżer włoskiej Fiorentiny. Jeśli nadal prowadzi klub, zapewne powinien się zgłosić.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje