Reklama

Podziękowania dla Marksa i Engelsa od twórców Disco Elysium

​Kto by się spodziewał, że na zakończonym dzisiaj nad ranem The Game Awards znajdzie się miejsce na podziękowania dla... Karola Marksa i Friedricha Engelsa, dwóch pionierów w dziedzinie socjalizmu, przekształconego później w komunizm, który jednak miał dość mało wspólnego z ich ideałami.

Skąd te podziękowania? Na gali wręczane były oczywiście nagrody, a jedną z nich otrzymało studio ZA/UM z Estonii, twórcy jednego z największych hitów tego roku - Disco Elysium. Twórcy produkcji pojawili się na scenie, by odebrać wyróżnienie za najlepszy debiut gry niezależnej obecnego roku.

Jedna z osób odpowiedzialnych za tytuł - Helen Hendepere - postanowiła podziękować "kilku wspaniałym osobom, które pojawiły się przed nami". W tym gronie znaleźli się rosyjski malarz Władimir Makowski, rosyjski muzyk Wiktor Tsoi, a także właśnie panowie Marks oraz Engels.

Reklama

"Za zapewnienie nam politycznego wykształcenia" - wyjaśniła Hendepere. Twórcy z ZA/UM znani są mocno socjalistycznych poglądów, a w Disco Elysium wśród aktorów głosowych pojawili się między innymi bywalcy dość kontrowersyjnego podcastu o wiele mówiącej nazwie "Chapo Trap House".

Jak można się domyślać, bardziej prawicowy internet nie jest do końca zadowolony z takiego obrotu sytuacji, a wśród krytycznych komentarzy wyróżnić można te nieco bardziej zabawne, według których deweloperzy przywiązani do takich wartości powinni przecież rozdawać grę za darmo.

W Disco Elysium przenosimy się do fikcyjnego miasta Revachol i wcielamy w detektywa, który budzi się w mieszkaniu z potwornym bólem głowy. Nie potrzebowałby swojego detektywistycznego zmysłu, by zorientować się, że za obecny stan rzeczy powinien winić alkohol. A dokładnie jego ogromną ilość.

Gra nie jest typowym RPG. Prawie cała rozgrywka polega w nim na czytaniu, słuchaniu i dokonywaniu wyborów. Pod tym względem to bardziej książka paragrafowa opatrzona świetną grafiką i dźwiękiem. Bohater rozmawia z każdym. Nie tylko z NPC, ale również z postaciami ze snów czy... z samym sobą.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy