PlayStation 4 kontra nowy Xbox

Przez weekend wypłynęły dwie ciekawe wypowiedzi dotyczące nowej generacji konsol, obie wyrażone przez persony, z którymi raczej trzeba się liczyć.

Szef technologii, ze studia odpowiedzialnego za serię Just Cause twierdzi, że PlayStation 4 przez lata będzie górować nad pecetami. A analityk Michael Pachter wieszczy, że to Microsoft wygra kolejną generację. Dlaczego? Wcale nie z powodu nowego Gears of War...

Wypowiedź Pachtera pochodzi z prezentacji, jaką analityk agencji Wedbush Morgan przeprowadził na imprezie SXSW, poświęconej "wszystkiemu, co kreatywne". Przewidział w niej poważne zmiany na rynku konsol, komentując perspektywy "wielkiej trójcy" - Nintendo, Sony i Microsoftu - na nadchodzące lata.

Reklama

Jego zdaniem najczarniejsza przyszłość rysuje się przed Nintendo - firma będzie rządzić w softwarze (a więc w grach), ale jej oddział sprzętowy straci na znaczeniu: konsole stacjonarne rywali okażą się popularniejsze, zaś konsole przenośne przegrają ze smartfonami i tabletami. Pachter jest za to pod wrażeniem tego, co Sony pokazało na prezentacji PlayStation 4, twierdząc, że Gaikai i świetny content (głównie gry-exclusive'y) dają japońskiemu koncernowi bardzo dużą przewagę nad rywalami. Zwycięzcą kolejnej generacji - przynajmniej w USA, bo to z amerykańskiej perspektywy na świat patrzy Pachter - będzie jednak Microsoft. Dlaczego? "Microsoft wygra kolejną generację. Tuner TV i Skype to killer appy".

Można śmiać się z takiego postawienia sprawy, ale wbrew pozorom to bardzo mądre spostrzeżenie. Wraz z PlayStation 4 Sony wraca do korzeni i celuje w hardcore'owych graczy - zdaje się jednak, że masowy odbiorca został już tak rozpieszczony urządzeniami, które robią wszystko, że nawet w konsolach oczekiwać może wielu dodatkowych funkcji, a sensownie zrealizowana telewizja na życzenie i darmowy komunikator na rynku amerykańskim mogą być naprawdę ciekawą propozycją. Warto jednocześnie dodać, że Pachter uważa, że czeka nas renesans PC jako platformy do grania (to jednak żadne odkrycie, bo to już się dzieje).

Cel: "hardcore'owy gracz", jaki obrało sobie Sony, zdaje się z kolei potwierdzać Linus Blomberg, szef działu technologicznego w Avalanche Studios, czyli u twórców serii Just Cause. W jednym z wywiadów tak wypowiedział się na temat mocy obliczeniowej PlayStation 4: "Konsole desperacko potrzebują zastrzyku dodatkowej mocy, bo pecety wyprzedziły je, jeśli chodzi o wydajność wiele lat temu, tracą też rynek na rzecz platform przenośnych. Cieszę się, że Sony zdecydowało się postawić na 8 GB RAM-u, bo to oznacza, że PS4 przez wiele lat będzie lepsze od większości PC-tów".

CD Action
Dowiedz się więcej na temat: PlayStation 4 | Xbox 720 | Sony
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy